Wydarzenia w Chinach sprawiły, że surowce znów znalazły się pod presją. We wtorek cena ropy naftowej w Nowym Jorku była najniższa od ponad sześciu lat, mocno taniała również miedź.


Tuż przed godziną 16 za baryłkę ropy WTI płacono nawet 43,24 dolara (-3,4%). Po raz ostatni "czarne złoto" tak tanie było w marcu 2009 roku, a więc ponad sześć lat temu. Ropie udało przebić się tym samym minima ze stycznia, kiedy to po załamaniu z końcówki 2014 roku zatrzymała się ona na poziomie 43,59 dolarów za baryłkę.
Wciąż powyżej styczniowych minimów znajduje się jednak europejski odpowiednik WTI, a więc ropa Brent. Dzisiaj taniała ona o 2,4% do poziomu 49,52 dolara za baryłkę. Tegoroczne minima usytuowane są jednak na poziomie 46,42 dolara.
ReklamaZobacz także
Tak silne przeceny ropy to w głównej mierze pokłosie porannych wydarzeń w Pekinie. Władze Państwa Środka niespodziewanie ostro zareagowały na raportowane w weekend osłabienie eksportu. Ludowy Bank Chin obniżył kurs referencyjny juana do dolara o rekordowe 1,9%. Chińska waluta jest najsłabsza wobec "zielonego" od blisko 3 lat.
Produkcja najwyższa od trzech lat
To kolejny ruch chińskich władz, który zaskakuje uczestników rynku ropy - zauważa Myrto Sokou, analityk Sucden Financial. - Dewaluacja juana sugeruje możliwy spadek krótkoterminowego popytu na ropę ze strony Państwa Środka - dodaje.
Dodatkowym elementem osłabiającym ropę mógł być raport OPEC sugerujący, że w lipcu kolektywna produkcja członków kartelu osiągnęła najwyższy poziom od trzech lat. Obecnie produkują oni 31,5 mln baryłek ropy dziennie, o 101 tysięcy baryłek więcej niż przed miesiącem.
Konsekwencje decyzji Ludowego Banku Chin inwestorzy mogli obserwować również na rynku miedzi. Kontrakty na ten surowiec taniały we wtorek o 2,5% i znów znalazły się bardzo blisko sześcioletnich minimów.
Adam Torchała


























































