Wczoraj bardzo gwałtownie podrożały także zboża. Cena kontraktów na kukurydzę powędrowała w górę o 3,81% (do poziomu 6,91 USD za buszel), a cena futures na pszenicę - o 6,65% do poziomu 7,18 USD za buszel. W przypadku rynku zbóż na pierwszy plan wysunęły się wczoraj spekulacje dotyczące dużego popytu na kukurydzę ze strony Chin. Państwo Środka zamierza bowiem odbudować zapasy zbóż i w ten sposób nieco stłamsić szalejącą w Chinach inflację - w czerwcu osiągnęła ona poziom 6,4% (najwyższy od 2008 r.), przy czym poziom inflacji wynikający ze zwiększenia cen żywności wynosił aż 14,4%.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Chiny prawdopodobnie kupią w tym roku 5 mln ton kukurydzy z USA, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z ilością zboża zakupioną z USA w 2010 roku (ok. 2 mln ton). Tak duży wzrost importu wywołał spekulacje, że być może produkcja kukurydzy w Chinach będzie niższa niż tego się oczekuje.
Na nieco mniejszym plusie (+1,01%) wylądowały wczoraj ceny kontraktów na ropę naftową typu WTI, którym po raz kolejny nie udało się wybić do poziomów trzycyfrowych (wczoraj na zamknięciu baryłka ropy WTI kosztowała 97,62 USD). Bykom sprzyjał jednak opublikowany wczoraj komunikat amerykańskiego Departamentu Energii (DoE), w którym oszacowano, że w minionym tygodniu zapasy ropy w USA spadły o 3,12 mln baryłek. Jest to wartość dość zaskakująca - wprawdzie na początku tygodnia ankietowani przez agencję Bloomberg analitycy przewidywali spadek zapasów o 1,5 mln baryłek, jednak we wtorek Amerykański Instytut Paliw oszacował, że zapasy te wzrosły.
Dziś rano notowania większości surowców kontynuują ruch na północ, jednak jest on bardzo wyważony. Natomiast ceny kukurydzy i pszenicy odreagowują wczorajsze bardzo dynamiczne wzrosty.
Ropa: Długi górny cień wczorajszej świecy świadczy o tym, że strona podażowa jest skłonna bronić oporu w okolicach 100 USD za baryłkę. Dziś notowania ropy naftowej nadal kierują się na północ, jednak w/w bariera jest silna i jej przełamanie - o ile w ogóle nastąpi - będzie dla byków bardzo trudne.
Miedź: Na wykresie cen miedzi widać zawahanie notowań tego metalu. Długi górny cień wczorajszej świecy pokazuje, że niedźwiedzie nie pozwoliły stronie popytowej pokonać oporu wyznaczonego przez lokalny szczyt cenowy sprzed tygodnia, a także kilka lokalnych szczytów z pierwszej połowy br. Dziś prawdopodobnie na byki czeka kolejne starcie z tym poziomem oporu.
Złoto: Po wczorajszym osiągnięciu przez notowania złota kolejnego cenowego rekordu, dziś cena tego metalu oscyluje właśnie wokół wczorajszych wartości. Ruch spadkowy nadal jest możliwy, chociaż wskaźniki oraz dynamika ostatnich wzrostów sprzyjają raczej bykom. Wybicie będzie zweryfikowane, jeśli notowania złota utrzymają się powyżej szczytu z początku maja br. przez kilka sesji.
Srebro: Srebro zaczęło nadrabiać dystans do złota, jednak nadal nie można mówić o definitywnym powrocie do wzrostów. Obecnie notowania kruszcu znajdują się bowiem w okolicach 39 USD za uncję, czyli na poziomie oporu wyznaczonego przez lokalne szczyty z maja i czerwca br. Dopiero wybicie ponad ten poziom będzie sygnałem siły popytu.
Kukurydza: Dynamika wzrostów cen kukurydzy jest bardzo duża, jednak warto wspomnieć, że wynika to także z danych makroekonomicznych. MACD wygenerował sygnał kupna. Dziś jednak byki mogą być hamowane przez bliskość poziomu oporu w postaci linii 30-sesyjnej średniej ruchomej.
Pszenica: Wybicie cen pszenicy ponad linię krótkoterminowego trendu spadkowego zostało zweryfikowane. Notowaniom tego zboża udało się także pokonać opór w postaci linii 30-sesyjnej średniej ruchomej. Droga na północ jest więc otwarta, chociaż byki nie mają dużego pola do wzrostów - najbliższym oporem są okolice 729 USD za 100 buszli.
Dorota Sierakowska
Analityk DM BOŚ



























































