- Różne siły, głównie Wielka Brytania i Europejczycy, próbują wykoleić bezpośredni dialog między Putinem i Trumpem - powiedział agencji Reutera wysłannik Kremla Kiriłł Dmitrijew w piątek, po przybyciu do Waszyngtonu. Stwierdził zarazem, że dialog jest kontynuowany mimo „nieprzyjaznych kroków” ze strony USA.


Doradca ekonomiczny Władimira Putina i szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF) stwierdził w rozmowie z agencją, że jego rozpoczęta w piątek wizyta w USA była planowana od dłuższego czasu, a „strona amerykańska nie odwołała jej, mimo szeregu niedawnych nieprzyjaznych kroków”.
Dmitrijew obwinił przy tym „różne siły, głównie Wielką Brytanię i Europejczyków”, o to, że próbują wykoleić bezpośredni dialog między przywódcami USA i Rosji. Wysłannik Kremla zapewnił, że dialog między USA i Rosją będzie jednak kontynuowany.
W ślad za Putinem, Dmitrijew ocenił, że ogłoszone sankcje przeciwko dwóm największym koncernom naftowym w Rosji przyczynią się tylko do wzrostu cen benzyny na rosyjskich stacjach.
O swoim przybyciu do USA kremlowski wysłannik poinformował wcześniej we wpisie na platformie X.
Przybyłem do Stanów Zjednoczonych, aby kontynuować dialog amerykańsko-rosyjski – wizytę zaplanowaną jakiś czas temu na zaproszenie strony amerykańskiej. Dialog ten jest niezwykle ważny dla świata i musi być kontynuowany z pełnym zrozumieniem stanowiska Rosji i poszanowaniem jej interesów narodowych - napisał.
Według portalu Axios, doradca rosyjskiego przywódcy ma spotkać się w sobotę w Miami ze specjalnym wysłannikiem ds. misji pokojowych Stevem Witkoffem. Sam Dmitrijew zapowiedział także spotkania z innymi oficjelami, których nie wymienił z nazwiska. Portal doniósł, że Rosja chce wznowić przygotowania do spotkania przywódców mocarstw po tym, gdy Trump poinformował o odwołaniu planowanego spotkania w Budapeszcie.
Dmitrijew objęty jest amerykańskimi sankcjami, nałożonymi jeszcze przez administrację Joe Bidena, lecz w przypadku jego poprzedniej wizyty w USA restrykcje te zostały zawieszone. Znany jest z publicznych pochwał pod adresem Donalda Trumpa. Wielokrotnie podkreślał też potencjalne zyski ze współpracy gospodarczej obu państw.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/


























































