REKLAMA

Nominalnie płace pędzą jak szalone. Realnie ledwo zipią

Krzysztof Kolany2022-05-20 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-05-20 10:00
Nominalnie płace pędzą jak szalone. Realnie ledwo zipią
Nominalnie płace pędzą jak szalone. Realnie ledwo zipią
fot. Treecha / / Shutterstock

Nominalny wzrost tzw. średniej krajowej był w kwietniu najwyższy od przynajmniej 2005 roku, odkąd dysponujemy porównywalnymi danymi. Jednakże prawie cały wzrost płac „przejadła” inflacja, przez co nominalna dynamika wynagrodzeń znalazła się w pobliżu zera.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w kwietniu 2022 roku 6626,95 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) aż o 14,1% wyższe niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To więcej niż rekordowe 12,8% odnotowane w lutym 2008 roku.

Bankier.pl na podstawie GUS

To także rezultat znacznie przekraczający rynkowy konsensus. Ekonomiści spodziewali się wzrostu średniego wynagrodzenia o 12,6% rdr. W marcu wzrost płac wyraźnie przekroczył rynkowy konsensus (10,5%) i wyniósł 12,4% rdr. Zresztą już dane za luty pokazały najszybszy od prawie 14 lat wzrost nominalnych płac. Warto też uwzględnić wpływ bardzo wysokiej inflacji, która „zjada” już niemal całość wzrostu „średniej krajowej”. W kwietniu inflacja CPI osiągnęła 24-letnie maksimum na poziomie 12,4% rocznie. Oznacza to, że realna roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wyniosła zaledwie 1,55%.

Bankier.pl na podstawie danych GUS

Możemy już mówić o pojawieniu się zjawiska spirali cenowo-płacowej. Rosnące ceny w sklepach skłaniają pracowników do żądania wyższych płac i coraz częściej oczekiwania te są realizowane przez pracodawców. Ci z kolei podnoszą ceny swoich wyrobów, aby zrekompensować sobie wzrost kosztów pracy, energii i półproduktów. W ten sposób powstaje błędne koło inflacji cenowej, które trudno będzie przerwać bez zdecydowanego osłabienia popytu konsumpcyjnego i wzrostu gospodarczego.

Trzeba też dodać, że nie wszyscy pracownicy otrzymują podwyżki. Według "Monitora Rynku Pracy” Instytutu Badawczego Randstad ponad połowa pracowników zadeklarowała, że w ubiegłym roku nie otrzymała podwyżki, mimo że średni wzrost płac sięgał niemal 10%.

Równocześnie warto przypomnieć, że przytoczona powyżej kwota to wynagrodzenie przed potrąceniem podatków od pracy (składek na ZUS i zaliczki na PIT). Faktycznie liczy się to, ile pracownik otrzyma „na rękę” oraz ile wynosi tzw. koszt pracodawcy - wyliczyć to można, korzystając z Kalkulatora Płacowego Bankier.pl.

Co obejmują statystyki i jak GUS to liczy?

Ponadto raport ten dotyczy tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.

Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2020 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4702,66 zł brutto, czyli około 3403 zł netto (tzn. na rękę).

Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce - jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.

Rynek pracy trzyma się mocno

Zgodnie z oczekiwaniami zaprezentowały się za to statystyki zatrudnienia. Liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2022 roku wyniosła 6 496,6 tys. i była o 11,7 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Względem kwietnia 2021 roku liczba zatrudnionych była wyższa o 179,7 tys., czyli o 2,8 proc. Ekonomiści prognozowali wzrost zatrudnienia o 2,7% rdr po wzroście o 2,4% rdr odnotowanym w marcu.

Już w lutym statystyki zatrudnienia w dużych firmach powróciły do stanu sprzed covidowego lockdownu, przebijając poprzedni rekord z lutego 2020 roku. Przed marcem '20 sektor korporacyjny odpowiadał za 6 445,9 tys. etatów. W kwietniu 2022 roku było ich o 50,7 tys. więcej.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 2,2% i zgarnij nawet 300 zł

Komentarze (60)

dodaj komentarz
olmert
Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec kwietnia 2022 r. wzrosło o 5,6 mld zł w stosunku do marca tego roku i wyniosło około 1 bln 153,8 mld mld zł.
nasch_tschalnik
Kaczyński najprawdopodobniej od lat planował z Morawieckim ten kierunek rozwoju, który można umownie określić jako 'turecki'. Oni niczym expectations managers rozbudzają nadzieje, rozdają inflacyjne setki miliardów pustych pieniędzy, a potem je ściągają z rynku, nakładając dodatkowe podatki na nie swoich wyborców, czyli na Kaczyński najprawdopodobniej od lat planował z Morawieckim ten kierunek rozwoju, który można umownie określić jako 'turecki'. Oni niczym expectations managers rozbudzają nadzieje, rozdają inflacyjne setki miliardów pustych pieniędzy, a potem je ściągają z rynku, nakładając dodatkowe podatki na nie swoich wyborców, czyli na wielkomiejska klasę średnią. Gdyby nie wojna na Ukrainie mieliby teraz kłopoty, bo zarządzanie oczekiwaniami obywateli nie do końca im się powiodło; inflacja wymknęła się spod kontroli. Dlatego grają teraz va banque i dolewają benzyny do ognia (nowe tarcze i plusy) i rozpętują z premedytacja hiperinflację. W przyszłym roku będzie ona już na bank trzycyfrowa. Mimo to wygrają wybory, bo za wszystko obwiniają Putlera, Tuska , Merkelową i Unię Europejską. A ciemny lud to lubi. Zanim obywatele prości, nieuczeni zrozumieją, że zostali oszwabieni, bo zarabiają wprawdzie miliony, ale starczają one tylko na miskę ryżu, nad Wisłą będzie funkcjonowała już agresywna, dyktatura totalitarna, a członkowstwo Polski w UE będzie tylko zakazanym i karanym wspomnieniem.
and00
To Morawiecki z Kaczyński ta inflację w całej Europie i USA rozpętali?
I im pozwolono?

Ostatnio wszyscy piszą że to przez Glapińskiego i kilkumiesięcznego opóźnienia w podnoszeniu stóp drożeje ropa, żywność, surowce i fracht z Azjii
Uważasz że to jednak raczej wina Premiera i Kaczyńskiego?
friedens odpowiada and00
Hiperinflacja w Polsce PiS to plan, zamiar i cel Kaczyńskiego i Morawieckiego, który nadzwyczaj dobrze osiągają przy pomocy Glapińskiego. W styczniu/lutym 2020, gdy w Strefie Euro panowała deflacja, inflacja w Polsce wynosiła już 5%. Rząd, NBP i RPP nie reagowali. Bo taki był i jest ich plan. Dziś inflacja w Strefie Euro wynosi 7%,Hiperinflacja w Polsce PiS to plan, zamiar i cel Kaczyńskiego i Morawieckiego, który nadzwyczaj dobrze osiągają przy pomocy Glapińskiego. W styczniu/lutym 2020, gdy w Strefie Euro panowała deflacja, inflacja w Polsce wynosiła już 5%. Rząd, NBP i RPP nie reagowali. Bo taki był i jest ich plan. Dziś inflacja w Strefie Euro wynosi 7%, a w niepraworządnej Polsce PiS niemal 13%. Ba! W 2023 roku - jak szacuje EBC - inflacja spadnie w Eurozonie do 4%. W Polsce Kaczyńskiego ma i będzie rosnąć do min.20%. Proszę zwrócić uwage, ze w USA inflacja już spada. Kaczyński, by rozpalać ogień inflacyjny każe drukowac i rozdawac inflacyjne pieniadze, a zdrugiej strony każe podnosic stopy procentowe. Jedno i drugie zadanie wykonuje Glapiński! Każdy średnio rozgarnięty człowiek wie, ze tak się rozpetuje hiperinflację i recesję gospodarczą. Zatem Kaczyński robi to specjalnie, bo przecież nie jest aż tak ciemny i niemądry, by nie rozumieć tak prostych zależności.
haraldkapinos
Z kim rozmawiam to nikt nie potwierdza, że dostał podwyżkę. Skąd te dane? Sorry ale prosta matematyka.: 2 lata zrzedu inflacja po 10 %, to 20% mniej. za bardzo nie wierzę, że ceny znowu spadną do poziomu roku 2020. Również mrzonki, że kupię mieszkanie i nie stracę to bajka. Kupując w roku 2020 to musisz je sprzedać je co najmniej Z kim rozmawiam to nikt nie potwierdza, że dostał podwyżkę. Skąd te dane? Sorry ale prosta matematyka.: 2 lata zrzedu inflacja po 10 %, to 20% mniej. za bardzo nie wierzę, że ceny znowu spadną do poziomu roku 2020. Również mrzonki, że kupię mieszkanie i nie stracę to bajka. Kupując w roku 2020 to musisz je sprzedać je co najmniej 20% drożej zey nie stracic
sprzedać
olmert
Gdzie prowadzisz te swoje dyskusje?
pilarz12
Jak to kto ? Cała budżetówka. Większość firm nowy ład dobija i nie sądzę aby w głowie im były podwyżki.
incitatus
Ja tam podnioslem z 15k na 24k. Przy czym przeprowadzka z Waw-y do czeskiej Pragi. Proponuje po raz kolejny trzymac w miejscu druga stawke podatkowa przez dekade to przy tej inflacji i wzroscie wynagrodzen w przyszlym roku polowa pracownikow zostanie sklasyfikowana jako sfera wyzsza bo przeciez wpadaja w 32% podatku :D

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki