Kalendarz makro był wczoraj niemalże pusty, dlatego zielony początek tygodnia można przypisywać głównie chęci odreagowania znaczących spadków z poprzedniego tygodnia. Kontrakty na ropę typu WTI podrożały wczoraj o imponujące 4,93% i zakończyły sesję na poziomie 102,96 USD za baryłkę. Pod względem danych makro dużo ważniejsza na rynku ropy będzie dzisiejsza sesja. Nad ranem pojawiły się informacje dotyczące handlu zagranicznego Chin. W raporcie podano m.in., że w kwietniu br. import ropy do Państwa Środka wyniósł 21,25 mln ton, czyli 5,2 mln baryłek dziennie. Oznacza to, że był on o 3% wyższy niż w marcu, a wzrost ten wynikał ze wzmożonego wykorzystania mocy przerobowych w chińskich rafineriach.
Ważną informacją na rynku ropy będzie wieczorny raport Amerykańskiego Instytutu Paliw, dotyczący zmiany zapasów ropy, benzyny i destylatów w USA w minionym tygodniu. Ankietowani przez agencję Bloomberg analitycy oszacowali, że w ubiegłym tygodniu, podobnie jak tydzień wcześniej, raport pokaże wzrost zapasów ropy (mediana przewidywań wyniosła +1,5 mln baryłek). Ci sami analitycy przewidują kolejny spadek zapasów benzyny.
Wczoraj wzrosły ceny notowanych w Nowym Jorku kontraktów na miedź (+2,17%), a także odreagowujących imponujące spadki metali szlachetnych - złota (+1,16%) i srebra (+5,95%). Zwyżka była widoczna także na rynkach zbóż. Na rynku nie ustają obawy o znaczne zmniejszenie się zbiorów pszenicy. Ze względu na susze we Francji i w Polsce mniej tego zboża zostanie wyprodukowane w Unii Europejskiej. Niewielka ilość deszczu trapi także farmerów w Chinach i w Stanach Zjednoczonych. W rezultacie wczoraj ceny kontraktów na pszenicę wzrosły o 4,64%. Natomiast o 3,35% podrożały futures na kukurydzę, głównie w wyniku oczekiwania na jutrzejszy raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, w którym prawdopodobnie obniżona zostanie prognoza zapasów kukurydzy.
Ropa: Fakt, że okolice 99-100 USD za baryłkę zadziałają jako wsparcie dla cen ropy, był do przewidzenia. Wielu inwestorów uznało ten poziom za okazję do kupna surowca. Wprawdzie Stochastic wygenerował sygnał kupna, jednak nie potwierdzają go pozostałe wskaźniki. O powrót do wzrostów będzie więc póki co bardzo trudno.
Miedź: Wczorajsza zwyżka doprowadziła notowania miedzi do okolic 4,08 USD za funt. Poziom ten jest dla byków skuteczną barierą i póki co nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. Opadające linie większości wskaźników sugerują słabość strony popytowej i wskazują na możliwość ponownego cofnięcia się poniżej 4 USD za funt.
Złoto: Notowania złota powróciły do pierwszego zniesienia Fibonacciego, które działa jako bariera dla strony popytowej (zwłaszcza że jest dodatkowo wzmacniane linią 14-sesyjnej średniej ruchomej). Powrót do spadków jest bardzo prawdopodobny. Pomimo ostatnich wzrostowych sesji, sygnał sprzedaży na MACD nie został zanegowany.
Srebro: Zgodnie z oczekiwaniami, cena srebra odbiła w górę. Słabość byków nadal jest jednak widoczna na wskaźnikach - średnie ruchome właśnie wygenerowały sygnał sprzedaży. Nawet jeśli korekta wzrostowa się utrzyma, to bykom trudno będzie wybić się ponad okolice 40 USD za uncję.
Kukurydza: Długoterminowa linia trendu wzrostowego zatrzymała spadek cen kukurydzy. Jednak MACD, średnie ruchome oraz ADX/DMI sprzyjają raczej stronie podażowej. Kolejne próby przełamania w dół w/w linii trendu wzrostowego są więc prawdopodobne. Warto jednak pamiętać, że dziś zachowaniem inwestorów kierować będą także oczekiwania przed jutrzejszym raportem Departamentu Rolnictwa.
Pszenica: Notowania pszenicy odbiły się od technicznego wsparcia w okolicach 756 USD za 100 buszli, a obecnie zmierzają w kierunku oporu w okolicach 810 USD za 100 buszli. Obecne wzrosty wynikają jednak bardziej z obaw o ograniczenie podaży pszenicy w związku z niekorzystnymi warunkami pogodowymi na terenach uprawnych.
Dorota Sierakowska
Analityk DM BOŚ





























































