Chcę wprowadzić możliwość dopłat do nawozów, dopłat do zakupu tony nawozów - zapowiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki.


Szef rządu ocenił podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa, że tym, co teraz szczególnie "boli rolników" są ceny produktów nawozowych.
"My to widzimy, my to rozumiemy, nie chowamy głowy w piasek. Już jakiś czas temu, ponad miesiąc temu skierowałem wniosek do Komisji Europejskiej, aby jak najszybciej pozwoliła nam Komisja na dopłaty do nawozów" - podkreślił.
Morawiecki przypomniał, że rząd do zera obniżył VAT na nawozy. Przyznał jednocześnie, że w przypadku rolników, którzy nie są VAT-owcami, to jest jakaś korzyść. Inaczej jest w przypadku VAT-owców.
"Dlatego chcę wprowadzić możliwość dopłat do nawozów, dopłat do tony nawozów, które są dzisiaj tak bardzo potrzebne" - zaznaczył premier.
Przeczytaj także
"Będziemy realizować programy rolnicze niezależnie od trwania procesu akceptacji KPO"
Chcę zagwarantować i zadeklarować po raz pierwszy, że programy rolnicze będziemy realizować niezależnie od tego, czy proces akceptacji KPO będzie trwał miesiąc, rok, czy dwa lata - powiedział premier Mateusz Morawiecki na sejmowej komisji rolnictwa. Te pieniądze w końcu dostaniemy - dodał.
"Nie będziemy jednak czekać na to, aż Komisja Europejska zatwierdzi nasze programy" - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Jak dodał, "są tam ważne programy", które były wydyskutowane ze środowiskami rolniczymi, ośrodkami doradztwa rolniczego i związkami rolniczymi. Jak mówił, chodzi m.in. o programy: retencji wodnej, który w przyszłości ma zapobiegać suszy, wsparcia przetwórstwa, energii dla polskiej wsi, czy wymiany azbestu.
"To są programy, które są ujęte w Krajowym Programie Obudowy i jeszcze inne. I chcę zagwarantować i zadeklarować po raz pierwszy, że my te programy będziemy realizować niezależnie od tego, czy proces akceptacji KPO będzie trwał miesiąc, rok, czy dwa lata. Te pieniądze w końcu dostaniemy, ale programy realizujemy już dzisiaj" - zapewnił szef rządu.
Jak dodał, "nie będziemy czekać na zgody, bo mała retencja jest potrzebna już dzisiaj, bo potrzebne jest przetwórstwo rolne już dzisiaj".
"I dlatego z wykorzystaniem środków krajowych poleciłem już dzisiaj Ministerstwu Finansów zabezpieczenie odpowiednich środków, po to, żeby móc rozpisywać przetargi, móc dokonywać wypłat i realizować pierwsze duże zmiany w tym obszarze" - powiedział.
"Apeluję do Komisji Europejskiej"
- To, co najbardziej boli polską wieś, to ceny nawozów - wskazał premier Mateusz Morawiecki. Żyjemy w okolicznościach huśtawki cenowej i inflacyjnej - dodał.
"Apeluję do Komisji Europejskiej, żeby jak najszybciej udzieliła zgody dla rządu Rzeczpospolitej Polskiej na dopłaty do nawozów" - powiedział premier.
Jak dodał, "jest to problem numer jeden, podstawowy". Szef rządu przyznał, że jest poważny problem z nawozami. "My będziemy robić wszystko, żeby złagodzić skutki tego problemu" - zapewnił premier.
"Wdrażamy nowy system ubezpieczeniowy dla rolników"
Jak zwrócił uwagę szef rządu podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, "klęski żywiołowe utrudniają przewidywalność planowania inwestycyjnego, utrudniają gospodarowanie na wsi, aby temu zapobiegać wdrażamy nowy system ubezpieczeniowy".
"Przejęliśmy Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych i w oparciu o ten system chcemy możliwe szeroko udostępnić ubezpieczenia dla rolników" - mówił premier. Dodał, że będzie się to odbywać "z wydatnym wsparciem Skarbu Państwa".
Szef rządu wskazał, że jeżeli będą lepsze lata, "to przychód, który w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych ma służyć przyszłym latom i rozwojowi rolnictwa, będzie ubezpieczał kolejne lata".
"Gdyby w tym roku wystąpiła susza, to przynajmniej w takim wymiarze (...) będziemy tutaj wspierać rolników" - zadeklarował Mateusz Morawiecki.
Premier wskazał też na problem związany z wieprzowiną, ASF, trzodą chlewną i spadającym pogłowiem. "Chcemy, żeby Polska miała własną silną produkcję w tym obszarze, jak to bywało wcześniej" - stwierdził.
Zaapelował do wszystkich sił parlamentarnych o wsparcie ustawy, która ułatwia odstrzał dzików - "ułatwia pozbycie się tego nosiciela ASF-u". Drugim warunkiem koniecznym do ograniczenia ASF jest, jak dodał, bioasekuracja.
Mówiąc o pomocy dla rolników wskazał też na dopłaty do loch. "To też jest ta część naszego programu, która ma służyć odbudowie trzody chlewnej" - zaznaczył.
"Chcemy wykorzystać to, że Polska nie produkuje dzisiaj intensywnie w takim stopniu wieprzowiny, świń, jak to się dzieje w Holandii, Danii, Belgii czy nawet w Austrii i w Niemczech" - mówił Morawiecki.
"Na przetwórstwo rolne chcemy kierować dodatkowe wsparcie"
Mówiąc o przemyśle przetwórczym Morawiecki stwierdził, że "został wyprzedany" i "musi się odtworzyć w polskich rękach". "To jest nasz cel numer jeden" - podkreślił. Jak mówił, przetwórstwo rolne jest potrzebne po to, żeby skrócić "przydługą drogę od pola do stołu, drogę, podczas której najwięcej korzysta ten, który nakleja metki w sklepie".
Dlatego - jak mówił - "oczkiem w głowie" naszego programu na najbliższe cztery lata jest program przetwórstwa rolnego. "Będziemy robić wszystko, żeby wesprzeć przetwórstwo rolne" - stwierdził Morawiecki.
Jak dodał, następny obszar to dopłaty dla rolników. "Niech się europejscy rolnicy boją. Jeżeli polski eksport żywności wzrósł od czasu wejścia do UE 7-krotnie przy niższych dopłatach do hektara, to my gwarantujemy teraz, także z udziałem środków krajowych, że (...) dla 95-97 proc. rolników wyrównany, a nawet przekroczymy średnią unijną" - powiedział szef rządu.
Według niego, "to będzie coś, na co polscy rolnicy czekali długo". "Coś, co wyrówna warunki konkurencji względem rolników niemieckich, francuskich, austriackich czy innych. Będziemy ten program wzmacniania dopłat rozwijać" - zapowiedział Morawiecki.
"Cel numer jeden to odtworzenie przemysłu przetwórczego w polskich rękach"
"Kolejne rządy wyprzedawały majątek przetwórczy i dzisiaj przetwórstwo rolne w dużym stopniu znajduje się w rękach zagranicznego kapitału. Ten zagraniczny kapitał oferuje w skupie 1-2 zł za kg wieprzowiny, czemu zapobiegamy przez nasz program skupu, przez włączenie do tego Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych" - stwierdził premier.
"Chcemy, by przez program dopłat i ubezpieczeń polski rolnik mógł korzystać z dodatkowego wsparcia, które chcemy kierować na przemysł przetwórczy. Przemysł przetwórczy musi się odtworzyć w polskich rękach. To jest nasz cel numer jeden - zadeklarował Mateusz Morawiecki.
Wyjaśnił, że "musimy odtworzyć przetwórstwo rolne po to, żeby skrócić tę przydługą drogę od pola do stołu, na której korzysta najwięcej ten, co przykleja metki z cenami w sklepie, a mniej zdecydowanie rolnik polski".
"Oczkiem w głowie, naszego programu na najbliższe 4 lat będzie program przetwórstwa rolnego" - podkreślił premier.
autor: Michał Boroń, Aneta Oksiuta, Magdalena Jarco, Anna Bytniewska, Anna Wysoczańska

























































