REKLAMA
PROMOCJA

Pracowity jak Polak w Bawarii

2011-03-23 13:00
publikacja
2011-03-23 13:00
Południe i zachód Niemiec są najchętniej wybierane przez Polaków szukających pracy u naszego sąsiada zza Odry. Popularnością – szczególnie wśród mieszkańców polskiego wybrzeża – cieszą się też landy północne. Bliższe naszej granicy wschodnie i centralne regiony Niemiec są dla Polaków mniej atrakcyjne, czy zmieni się to po 1 maja, kiedy Niemcy otworzą się na pracowników zza wschodniej granicy?

Każdy tak zachwala Bawarię, nie powiem jest piękna, przyjaźnie nastawiona do obcokrajowców i fajnie się żyje, jest jednak małe ale... średnio życie w Bawarii (Monachium, bo tamto miasto znam) jest o 30% droższe a nie koniecznie o tyle większą masz pensję – przekonuje uczestnik jednego z forów internetowych poświęconych tematyce pracy w Niemczech.

Z obserwacji Work Express, agencji od 6 lat działającej na rynku niemieckim wynika, że taka opinia zdecydowanie nie zniechęca polskich emigrantów, którzy najczęściej wybierają jako miejsce pracy właśnie Bawarię (najchętniej okolice miast: Monachium, Augsburga, i Norymbergi). „Jak w domu” czujemy się też w Baden-Wurttenbergii  (Stuttgart, Ulm, Karlsruhe) i Zagłębiu Ruhry: Dortmundzie, Dusseldorfie, Kolonii. Chętnie wybieranym przez pracowników z Polski – szczególnie z Polskiego wybrzeża - są też landy północne (okolice Hamburga, Bremen, Kiel). (Patrz mapka.)

kliknij, aby powiększyć
Polskie"skupiska" w Niemczech



Berlin – białą plamą

Paradoksalnie białą plamę na mapie legalnej pracy stanowi Berlin. Mimo że Polonia jest tam duża i widoczna, a miasto jest dogodnie nas położone – blisko granicy z Polską, to jednak trudno znaleźć w nim naprawdę atrakcyjne zatrudnienie. Chyba że posiadamy poszukiwaną specjalizację (np. w branży IT) oraz dobrą znajomość języka niemieckiego.


- Berlin to ogromne, wielokulturowe i wielonarodowościowe miasto, które jednak oferuje pracę głównie w branży usługowej, a ta znana jest z niezbyt wysokich zarobków i często oferowania jej „na czarno” - mówi Tomasz Hachuła, ekspert niemieckiego rynku pracy agencji Work Express.

Przezroczysty mur


Zastanawiając się nad decyzją znalezienia pracy na terenie Niemiec powinniśmy pamiętać, że choć podział na Niemcy wschodnie i zachodnie formalnie nie obowiązuje już od 1990 roku, to w praktyce wciąż dzieli kraj, co najmniej pod względem mentalności.

- Chętnie wybieramy Bawarię, nie tylko dlatego, że jest to region zamożny, ale także ze względu na podobną do polskiej mentalność mieszkańców, z których większość to katolicy – mówi Tomasz Hachuła z Work Express.
Dodaje, że bez względu na to, w jakim regionie szukamy pracy – szczególnie jeśli zdecydowaliśmy się robić to na własną rękę, bez pośrednictwa polskiej agencji - powinniśmy naprawdę dobrze upewnić się, że praca czeka na nas tam gdzie się wybieramy. Przyjazd i szukanie pracy dopiero „na miejscu” może być długotrwałe i zakończyć się niepowodzeniem.

Praca czeka na przedmieściach


Z doświadczeń ekspertów Work Express wynika, że najwięcej miejsc pracy w Niemczech dostępnych jest w dużych zakładach produkcyjnych, w mniejszych miejscowościach położonych pod dużymi ośrodkami miejskim. Najbardziej rozwinięte branże przemysłu to elektromaszynowa, energetyczna, czy automotive. Praca w nich jest w Niemczech uważana za prestiżową, dlatego też jest raczej trudno dostępna dla obcokrajowców. Polacy mogą jednak liczyć na zatrudnienie w budowlance, czy górnictwie, które mimo iż jest branżą upadającą (Niemiecki rząd planuje stopniowe zamknięcie wszystkich kopalń w kraju do 2012 roku), to wciąż jeszcze zapotrzebowanie na specjalistów.



Ze danych Work Express wynika, że Polacy w Niemczech najczęściej podejmują prace produkcyjne, w magazynach, jako opiekunowie osób starszych, prace sezonowe oraz w „wykończeniówce” (szeroko pojętej), pracują też jako elektrycy, ślusarze i spawacze.

- Mimo otwarcia ryku dla specjalistów np. IT nie zaobserwowaliśmy żadnego wielkiego szturmu na ten rynek pracy. Podobna sytuacja panuje wśród lekarzy i pielęgniarek, mimo że zapotrzebowanie na tych pracowników jest ogromne i mogą oni liczyć na dobre wynagrodzenie – mówi Tomasz Hachuła.

W Austrii dorabiają Niemcy


Bardzo atrakcyjnymi, choć wciąż dość hermetycznymi dla Polaków rynkami pracy są Szwajcaria i Austria. – To państwa w których bardzo dobrze się zarabia, jednak, żeby znaleźć tam pracę, trzeba sprostać bardzo wysokim wymaganiom. Przede wszystkim posługiwać się perfekcyjnie językiem niemieckim – mówi ekspert Work Express. Dodaje, że Austria i Szwajcaria są poniekąd tym dla Niemców, czym Niemiecki rynek pracy jest dla Polaków.

- Pierwsze pytanie jest dość skomplikowane by jednoznacznie określić profil polskiego pracownika w Niemczech, zarówno że mamy bardzo dużą ilość  jednoosobowych firm działających w branży wykończeniowej jak również wiele opiekunek osób starszych pracujących w Niemczech.

Ile zarobisz – zestawienie zachodnich i wschodnich landów:

1. opiekunka do dzieci - w zachodnich landach: dobry niemiecki + prawo jazdy = 900 euro (+ wykształcenie pedagogiczne >1000 euro netto/miesięcznie); we wschodnich będzie to o 150 euro mniej;

2. opiekunka osoby starszej - kobieta 8,48 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 5 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 8,48 euro brutto – ważne: osoba musi wykonywać czynności pielęgnacyjne przez niemiecki Pflegedienst lub inną instytucję – prywatna opieka w domu nie obejmuje takiego wynagrodzenia;

3. osoba pracująca w rolnictwie (to około. 10,02 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 5 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 8,55 euro brutto;

4. niewykwalifikowany pracownik budowlany - ok. 12.55 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 9,26 euro brutto;

5. niewykwalifikowany pracownik budowlany – ok. 12.66 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 10,64 euro brutto;

6. pracownik fizyczny np. w supermarkecie, w magazynie - ok. 10.23 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 5 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 8,14 euro brutto;



7. pracownik budowlany od tzw. wykończeniówki (w tym malarz , tapeciarz, itp.) – to ok. 12,32 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 10,21 euro brutto;

8. fryzjerka, kobieta - 9,46 euro brutto w zachodnich landach , w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 9,46 euro brutto;

9. kosmetyczka, kobieta 11,48 euro brutto w zachodnich landach , w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 11,33 euro brutto;

10. cukiernik – ok. 10.92 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 8,52 euro brutto;

11. piekarz - ok. 10.50 euro brutto w zachodnich landach, w firmie do 100 pracowników, 10 lat doświadczenia, w landach wschodnich to już ok. 9,49 euro brutto.

 

Ile kosztuje życie w Niemczech?


Z wypowiedzi obywateli niemieckich, wiemy, że średni koszt utrzymania się dla 2 osób to w Niemczech około 2000 Euro:

Koszty mieszkania:


Ceny mieszkań w Dortmundzie wahają się od 100 euro (za mieszkanie 16mkw ) miesięcznie. Jest to tzw. kalt miete – czyli sam czynsz, do tego dochodzą dodatkowe koszty (gaz, prąd , itp.). Osoby wynajmujące mieszkanie, już na wstępie powinny na to zwrócić uwagę, podpisując umowę. Kawalerki od 25 do 40 mkw to wydatek min ok. 150 do 240 euro miesięcznie. Od 300 do 400 euro dostaniemy mieszkanie od 50 do 80 m2. Do tego dochodzą koszty za prąd gaz, itp. Pamiętać należy też, czy takie mieszkanie jest wyposażone, bo umeblowanie mieszkania może nas bardzo dużo kosztować. Szukać miejsca dla siebie można również w tzw. Wohngemeinschaft (czyli „wspólnotach mieszkaniowych’) . Choć tutaj koszty również klasyfikują się różnie:
W Bremen koszty to od 180 do 400 Euro miesięcznie za pokój, a w Stuttgarcie koszty to około 180 do nawet 660 euro miesięcznie.

Miejsca poszukiwać można również w tzw. SchwesternWohnheim lub akademikach, choć na pewno standard tego kwaterunku będzie niski. Pozostaje jeszcze możliwość poszukania kilku osób, które wspólnie wynajmą jedno mieszkanie. Choć - jeśli ktoś wyjedzie na własną rękę do pracy - znalezienie kilku osób może być trudne.

Transport:


Koszt np. przejazdu tramwajem w Berlinie to 1.40 ( pojedynczy bilet) – natomiast bilet miesięczny to już koszt od 57 do 124 Euro. Natomiast np. koszt poruszania się po Monachium to już np. 2.50 do 10 Euro ( w przypadku 4 stref). Bilet miesięczny to koszt 44,90 do 183,60 Euro. Koszty życia, jedzenia są w Niemczech, niższe niż w Polsce: np. butelka piwa Hasseröder Pils kosztuje ok. 54 centów, Diebels 52 centy za tzw. Kasten – 20 piw. (na Śląsku bardziej kiste ) płacimy ok. 14.00 euro (w tym jest ok 3 euro kaucji). Gdy założymy prosty przelicznik 1 do 1 , czyli w o szturmu na ten rynek pracy. Podobna sytuacja panuje wśród lekarzy i pielęgniarek, mimo że zapotrzebowanie na tych pracowników jest ogromne i mogą liczyć na dobre wynagrodzenie.

Koszty paliw to:

Normalbenzin 1,525 €
Superbenzin 1,525 €
SuperPlus 1,592 €
Diesel 1,411 €
SuperE10 1,508 €


Polskie „Złote rączki” jadą do Niemiec


Rozmowa z Tomaszem Hachułą, ekspertem niemieckiego rynku pracy


Typowy polski pracownik na saksach w Niemczech to...?

- Kobieta lub mężczyzna, w wieku od 35 do 50 lat, z wykształceniem zawodowym - szczególnie panowie, bądź średnim. Oczywiście zdarzają się wyjątki. W szczególności wśród pań, które wyjeżdżają do pracy jako opiekunki osób starszych mając wyższe wykształcenie.

Z jakiego powodu najczęściej Polacy decydują się na pracę w Niemczech?

- Chodzi oczywiście o zarobienie pieniędzy i utrzymanie rodziny. Panowie to najczęściej tzw. złote rączki”. W Polsce zajmowali się pracami związanymi z wykończeniami mieszkań i innymi praca budowlanymi. Panie to albo gospodynie domowe, albo kobiety pracujące. Trudno tu jednak sprecyzować jakąś szczególną grupę zawodową. W naszej bazie są panie, które były księgowymi, bibliotekarkami, kucharkami, ekspedientkami, nauczycielkami, czyli jest to przekrój przez większość zawodów.

Czy ten „profil” osób zmieni się Pana zdaniem po otwarciu rynku niemieckiego w maju?

- moim zdaniem tak, choć nieznacznie. Z pewnością zaczną wyjeżdżać także młodsi Polacy i będzie więcej osób pracujących w produkcji. Specjaliści w branżach będą niewielkim procentem osób które wyjadą za granicę w poszukiwaniu wyższych zarobków i rozwoju w zagranicznych koncernach. Dla takich osób będziemy poszukiwać jak najciekawszych prac.

Czy Polacy nadal będą emigrować najchętniej na południe Niemiec?

- Kierunki emigracji nie powinny się zmienić, zachód i południe należą do tej bogatszej części Niemiec przez co są ciekawszym rynkiem pracy. W landach wschodnich panuje wysokie bezrobocie, a więc i duża konkurencja wśród pracowników, niższe niż w innych landach są też wynagrodzenia. Z kulturowego punktu widzenia również te landy są bardziej zamknięte, widać tutaj jeszcze pozostałości po okresie komunizmu. Mimo upadku muru berlińskiego i połączeniu się Niemiec, mentalna granica pozostaje mocno zakorzeniona. Landy wschodnie mogą jednak być ciekawe dla obywateli polskich mieszkających w rejonach przygranicznych, którzy mogą pracować w Niemczech, a po pracy wracać do domu do Polski.



/WorkPress

 
Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~Krystian
2000 euro za utrzymanie?? chyba kogoś pojebało. Ja siedzę od roku mam 19 lat za kawalerkę w Darmstadzie płace 250 euro + internet itp wychodzi 300euro na jedzenie wydaję około 100 - 150 (wliczony browar w to jest :D) nie słuchajcie tych bzdur bo takie artykuły piszą ludzie którzy nie mają pojęcia o emigracji :)
~wanda
co za bzdury ktos pisze , corka z mezem i 3 dzieci mieszka w bawarii i miesiecznie wydaje na jedzenie i drobne zakupy 800 euro , nie licze czynszi i innych oplat a ten co pisal artykul pisze ze 3 osobowa rodzina to 2000 euro to chyba kupuja w knajpach. Ona gotuje sama, piecze i procz jedzenia kupuje owoce ,nie musi liczyc z czego co za bzdury ktos pisze , corka z mezem i 3 dzieci mieszka w bawarii i miesiecznie wydaje na jedzenie i drobne zakupy 800 euro , nie licze czynszi i innych oplat a ten co pisal artykul pisze ze 3 osobowa rodzina to 2000 euro to chyba kupuja w knajpach. Ona gotuje sama, piecze i procz jedzenia kupuje owoce ,nie musi liczyc z czego ma zrezygnoweac by cos innego kupic , Nie ogranicza sie , I nie siej farmazonow by z niechecic do przyjazdu polakow , Poki co narazie nie ma zamiaru wracac do polski dzieci maja wszystko nawet wiecej niz niemieckie dzieci, chodza do szkolu i sa szczesliwe
. Dbaja o dzieci, rodzinne na 3 dzieci ma bez paru groszy 600 euro . Niech nikt nie slucha takich bzdur , Zakupy kazdy robi w marketach sa tansze i drozsze ale i tak tanie, mieszkajac na wsi jest derozej bo jeden sklep i to drogo ale i tak tygodniowe zakupy robia nawet bogaci w marketach
~teresa
chcialabym z pania porozmawiac czy jest taka mozliwosc
~okradziony
kto bardziej kumaty ucieknie z Polski bo w tym zlodziejskim kraju nie da sie zyc gdzie rzadzi kanalia tusk okradajac Polakow.

dziwie sie jak to mozliwe ze Polacy tyle znosza,...
~Życzliwy TW
Folksdojcz, puszczająca się Polka? Brema, Kilonia, etc. - tak pisze się po polsku, zrozumiano?
~az
w polsce zarabiając 1500 nie utrzymasz rodziny a niemczech zarbiając 1500 euro wystarczy bez wodotrysków ale wystarczy , z MAŁĄ RÓZNICĄ ze artykuł mówi o MINIMALNYCH !!!!!! ZAROBKACH A NIE O ŚREDNICH a tu zaczyna być inna muzyka gdy zarabiasz 2~2.5 tyś i żona przyniesie następną pensje i co tu porównywać gówno do twarogu !!!!!!!!!!
~Bawarczyk
Średnia w Niemczech to EUR2800 BRUTTO. Z tego trzeba zapłacić pół składki na kasę chorych, opiekę społeczną, podatek dochodowy, podatek na wschodnie Landy, podatek kościelny, składkę emerytalną oraz ubezpieczenie na wypadek bezrobocia. Netto z tego wyjdzie ~1700 jeżeli oboje pracują, jeżeli jedyny żywiciel ~2000. (http://www.nettolohn.Średnia w Niemczech to EUR2800 BRUTTO. Z tego trzeba zapłacić pół składki na kasę chorych, opiekę społeczną, podatek dochodowy, podatek na wschodnie Landy, podatek kościelny, składkę emerytalną oraz ubezpieczenie na wypadek bezrobocia. Netto z tego wyjdzie ~1700 jeżeli oboje pracują, jeżeli jedyny żywiciel ~2000. (http://www.nettolohn.de/index.php ). Mieszkanie 50m^2 w Monachium z opłatami (bez prądu) to około EUR700. Prąd, telefon, internet, telewizja (państwowa, za prywatną trzeba oczywiście dopłacić)- EUR100. Jedzenie dla trojga EUR500. +Komunikacja miejska, samochód, przedszkole dla dziecka i po pieniądzach. A jeszcze ani się nie ubrałeś, ani na piwie nie byłeś, nie mówiąc o zabawce dla dzieciaka, kursie pływania itd. No i rodziny w Polsce też jeszcze nie odwiedziłeś. Owszem, można z tego przeżyć, ale nie żyć. Możliwości dorobienia są na ogół mocno ograniczone (również prawnie).

Do Niemiec opłaca się wyjechać tylko jeżeli albo oboje zarabiają przynajmniej niemiecką średnią, albo jedno zarabia bardzo dobrze (>EUR6000 brutto). Problemów z integracją, językowych trudności, socjalnego ograniczenia, utraty bliskości rodziny, przyjaciół i znajomych nie da sie wyliczyć w walucie.


~Pepe odpowiada ~Bawarczyk
wedlug federalnego urzedu statystycznego. Z tego 40% na podatki co daje niecale 2000EU netto. Czyli tyle ile w Polsce tylko ze w euro,a ceny te same w obu krajach. Dwie osoby przezyja wygodnie za 1000-1200EU, wlaczajac w to cene wynajmu 50m2 mieszkania.
Mieszkalem w roznych czesciach Niemice to wiem jak jest.
Najnizsze pensje
wedlug federalnego urzedu statystycznego. Z tego 40% na podatki co daje niecale 2000EU netto. Czyli tyle ile w Polsce tylko ze w euro,a ceny te same w obu krajach. Dwie osoby przezyja wygodnie za 1000-1200EU, wlaczajac w to cene wynajmu 50m2 mieszkania.
Mieszkalem w roznych czesciach Niemice to wiem jak jest.
Najnizsze pensje to wlasnie okolo 1000-1200EU na reke a spokojnie mozna zarobic wiecej. Zarobki w granicach sredniej nie sa tutaj czyms nadzwyczajnym.

Takze z Polskim bagnem nie ma wogle co porownywac. Tutaj sprzataczka jest w stanie utrzymac cala rodzine (co prawda skromnie, ale jest), a w Polsce na jednej "najnizszej" pensji to mozna tynk ze sciany zlizywac. Nie wspominajac, ze na kazde dziecko dostaje sie okolo 200EU i to niezaleznie od dochodu. A w Polsce rodzice majac trojke dzieci zarabiajac okolo najnizszej krajowej wedlug panstwa maja za duze i 100zlotych rodzinnego na dziecko im sie nie nalezy!
~Bawarczyk odpowiada ~Pepe
Rzeczywiście, posłużyłem się nieaktualnymi danymi co do średnich zarobków. Co nie zmienia faktu, że przy takich zarobkach i dużo wyższych kosztach utrzymania, o których pisałem wcześniej można żyć, ale odłożyć jest ciężko, a chyba po to się emigruje. W Monachium za EUR1200 (o ile uda Ci się we dwoje przeżyć, w co wątpię), będziesz Rzeczywiście, posłużyłem się nieaktualnymi danymi co do średnich zarobków. Co nie zmienia faktu, że przy takich zarobkach i dużo wyższych kosztach utrzymania, o których pisałem wcześniej można żyć, ale odłożyć jest ciężko, a chyba po to się emigruje. W Monachium za EUR1200 (o ile uda Ci się we dwoje przeżyć, w co wątpię), będziesz tak samo klepał biedę jak w Polsce za PLN1500. Ja osobiście wolałbym klepać biedę we własnym kraju. Mieszkam w Monachium 17 lat, znam realia, a nie mity.


"Zarobki w granicach sredniej nie sa tutaj czyms nadzwyczajnym." - dlatego są średnie. W Polsce 3200 to też nic nadzwyczajnego? Jak czytam fora na bankier.pl czy pytam znajomych w krakju to odnoszę inne wrażenie.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki