REKLAMA
PROMOCJA

Płaca minimalna - Solidarność zebrała 300 tys. podpisów

2011-07-17 12:42
publikacja
2011-07-17 12:42

17.07. Warszawa (PAP) - W poniedziałek przewodniczący NSZZ "Solidarności" Piotr Duda przekaże marszałkowi Sejmu Grzegorzowi Schetynie 300 tys. podpisów zebranych pod obywatelskim projektem ustawy o płacy minimalnej - poinformował związek w niedzielę w komunikacie.

Podpisy z warszawskiej siedziby Solidarności przewiezie do Sejmu specjalnie wynajęty autobus.

"Chcielibyśmy, aby ustawa została uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu, ale nie przywiązujemy do tego szczególnej wagi" - powiedział w niedzielę PAP zastępca pełnomocnika Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej w sprawie płacy minimalnej, Henryk Nakonieczny.

Poinformował, że główne założenie projektu to powiązanie płacy minimalnej ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej i taki jej wzrost, aby najniższa pensja stanowiła 50 proc. przeciętnej płacy. "Szybkość wzrostu płacy minimalnej zależałaby od tempa wzrostu gospodarczego" - wyjaśnił.

Zgodnie z projektem wysokość minimalnego wynagrodzenia rosłaby szybciej w przypadku wzrostu PKB o co najmniej 3 proc. Natomiast jeśli wzrost gospodarczy byłby niższy lub miał wartość ujemną, minimalne wynagrodzenie byłoby ustalane według dotychczas przyjętych zasad.

Na początku maja, kiedy "Solidarność" ogłaszała zbiórkę podpisów pod projektem nowelizacji ustawy o płacy minimalnej, przewodniczący związku Piotr Duda tłumaczył, że wynagrodzenie to nie może być uzależnione od "widzimisię polityków, kolejnego premiera czy ministra finansów".

Komisja Trójstronna nie doszła w ubiegłym tygodniu do porozumienia w sprawie płacy minimalnej. Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak zapowiedział, że Rada Ministrów wyda rozporządzenie ustalające minimalne wynagrodzenie w 2012 r. na proponowanym wcześniej przez rząd poziomie 1,5 tys. zł.

Związkowcy uważają, że to propozycja nie do zaakceptowania. Zdaniem "Solidarności" minimalne wynagrodzenie powinno być o prawie 100 zł wyższe. OPZZ zwracało uwagę, że 1,5 tys. złotych brutto daje niewiele powyżej 1 tys. zł netto, a z takiej pensji nie da się utrzymać.

Według PKPP Lewiatan płaca w wysokości 1,5 tys. zł jest kompromisem "między tym co można, a tym, co by się chciało", a szybszy wzrost płacy minimalnej spowodowałby znaczny wzrost bezrobocia w regionach słabych gospodarczo. Natomiast Pracodawcy RP opowiadają się za ustanowieniem płacy minimalnej na najniższym możliwym poziomie, jaki wynika z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu - w wysokości 1486 zł.

Zgodnie z ustawą z 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę Rada Ministrów przedstawia Komisji Trójstronnej propozycje wysokości tej płacy do 15 czerwca każdego roku. Komisja ma miesiąc na uzgodnienia. Jeśli związki, pracodawcy i strona rządowa nie osiągną porozumienia w terminie, to Rada Ministrów do 15 września sama ustala wysokość minimalnego wynagrodzenia.

W 2010 r. Komisja Trójstronna ustaliła, że w kolejnym roku płaca minimalna wzrośnie do 1408 zł brutto. Rząd odrzucił jednak ten consensus, ustalając płacę minimalną na poziomie 1386 zł. (PAP)

mmu/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~awanturnik
Chyba znalazło by się 300.000 ludzi po przeciwne stronie, niż te postsolidarnościowe socjalistyczne oszołomy?
~Dim
Oczywiście ustalanie płacy przez czynniki polityczne czy to limitów dolnych czy górnych to istny chichot Marksa zza grobu.

Oczywiście jest to socjalistyczny sposób ingerencji w podział pracy gdyż niepełnosprawni lub sprawni którzy by mogli pracować za ułamkowe części nie mogą i muszą się łasić o zlitowanie i dopłaty od innych
Oczywiście ustalanie płacy przez czynniki polityczne czy to limitów dolnych czy górnych to istny chichot Marksa zza grobu.

Oczywiście jest to socjalistyczny sposób ingerencji w podział pracy gdyż niepełnosprawni lub sprawni którzy by mogli pracować za ułamkowe części nie mogą i muszą się łasić o zlitowanie i dopłaty od innych instytucji państwowych lub po prostu nie znajdują zatrudnienia i powoli konają zapomnieni.

Inna kwestia to ta że żądania o podwyższanie płac z mocy prawa jest odpowiedzią na inflacyjne poczynania państwa. Kolejne rządy nie pomijając ostatniego zwiększają podaż pieniądza coraz szybciej. można to nazwać podatkiem inflacyjnym który muszą płacić wszyscy ale niektórzy chcą być w sytuacji lepszej żądając podwyżki płac pogarszając znacznie sytuację tych którzy nie mogą niczego żądać bo nie pracują, są chorzy lub żyją tracąc oszczędności ewentualnie zapożyczają się.

Marks stworzył związki zawodowe i socjalistyczne państwo drukujące pieniądze bez pokrycia po to samo po co stworzono puszkę pandory. By wprowadzała nierówność, walkę, plagi niedoboru dóbr i choroby, wzrost cen i słabą jakość towaru.

Jakie jest wyjście ? Najpierw trzeba zmienić pieniądz na uczciwy. Proponuję srebro.

Aaa dlaczego jest uczciwy ? Gdyż nikt nic nie robiąc całymi latami oprócz noszenia garnituru i piastowania rzekomo odpowiedzialnych funkcji nic nie dostanie przynosząc pieniądz świeżo co stwarzany każdego dnia na potrzeby wspomnianego jegomościa.
Jego bilans nie będzie już z gumy albo coś wypracował i ma lub nic nie ma i nie może sobie pozwolić na więcej.

Wtedy odpada pojęcie płacy minimalnej lub maxymalnej, zostaje tylko płaca taka na ile zapracowałeś lub sobie wynegocjowałeś. Państwo żyje z podatków a nie z robienia długów i inflacji. Ludzie wreszcie coś mogą zaoszczędzić bo ich oszczędności z dnia na dzień nie topnieją.
~JX
Jak to co?! Jeśli ktoś taki jak Ty nie potrafi zarządzać firmą w taki sposób, żeby móc płacić zatrudnionym pracownikom godziwe pieniądze (za które da się żyć), to ma 2 wyjścia:
1. Zwolnić pracownika i samemu tyrać za te pare groszy.
2. Zamknąć firmę i poszukać pracy u kogoś, kto potrafi lepiej zarządzać firmą.
~Dim
Całkowicie masz rację człowieku socjalizmu. Tak się dzieje.

Pracodawcy zmniejszają skalę działalności i zaczynają sami pracować czyli powrót do kamienia łupanego.
Również upadają całe przedsiębiorstwa i zwalniają pracowników.

W USA rządowa statystyka mówi o 9 % bezrobotnych natomiast analizy niezależne mówią o 2
Całkowicie masz rację człowieku socjalizmu. Tak się dzieje.

Pracodawcy zmniejszają skalę działalności i zaczynają sami pracować czyli powrót do kamienia łupanego.
Również upadają całe przedsiębiorstwa i zwalniają pracowników.

W USA rządowa statystyka mówi o 9 % bezrobotnych natomiast analizy niezależne mówią o 2 x większym. W Polsce jest podobno 11% jeśli pomnożymy to jak wyżej przez czynnik przekłamania instytucjonalnego mamy 22 %.

Ludzie wędrują gdzie indziej czyli do instytucji rządowych, sfery publicznej. W Grecji tak przeszło na garnuszek państwa 1/4 zatrudnionych czyli 25 % społeczeństwa. Prywatni są w dużym stopniu zależni od zamówień publicznych czyli tak naprawdę są tylko psełdo-prywatnymi przedsiębiorstwami. Jeśli 75 % społeczeństwa pracuje bezpośrednio lub pośrednio na garnuszku publicznym i ma godziwe wynagrodzenie, nie powinno dziwić że gdy budżet się załamuje pod ciężarem zobowiązań trudno jest nagle wywalić 75% społeczeństwa na bruk i powiedzieć: Nauczcie się żyć i nie myślcie że świat to ciągłe życie pod kloszem specjalnej troski.
~mis odpowiada ~Dim
W USA bezrobocie jest wyjatkowo wysokie, ale rowniez zyski korporacji sa wyjatkowo wysokie (oraz premie zarzadow). Placa minimalna nie ma tu nic do rzeczy. Wiazanie bezrrobocia w Stanach z placa minimalna jest jednie przeklamaniem indywidualnym jednego z forumowiczow;)
~Robsi
A co z pracodawcami (małymi firmami), które ledwo przędą, gdyż jesteśmy nękani wysokimi podatkami ?. Łatwo zagrabiać cudze, ciężko zarobione pieniądze na i tak upadający ZUS ! Podwyższać płace jako pracodawca mówię TAK, oddawać większe składki do złodziejskiego ZUS'u mówię stanowcze NIE !! Pozdrawiam wszystkim pracujących i dających pracę :)

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki