Europa bardziej od kolejnych przemówień potrzebuje teraz planu i działań - powiedział w niedzielę na zakończenie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC) jej przewodniczący Wolfgang Ischinger, wzywając m.in. do zaostrzenia reżimu sankcyjnego wobec Rosji.


Ischinger stwierdził, że „nie wszyscy byli zadowoleni” z przedkonferencyjnego raportu zespołu MSC, który wskazywał, że erozji ulega porządek międzynarodowy i przywództwo USA w świecie.
Przewodniczący MSC zauważył, że kanclerz RFN Frierdich Merz w tym kontekście wskazał na konferencji, że dotychczasowy ład „już nie istnieje”, a diagnoza o tym, że jesteśmy w procesie destrukcji „nie idzie wystarczająco daleko”.
Równocześnie - odnotował Ischinger - sekretarz stanu Marco Rubio mówił o „potrzebie odnowy i odbudowy”.
- Obok słów otuchy pojawiły się też wątpliwości. Czy wciąż podążamy razem jako Zachód? Czy nadal dzielimy te same wartości? Czy wciąż gramy według tych samych zasad? Czy rzeczywiście jesteśmy w tej samej drużynie? - mówił szef MSC.
- Nasi przyjaciele z Grenlandii przypomnieli nam, że pewnych czerwonych linii nie można ignorować i należy je traktować poważnie - odnotował wieloletni niemiecki dyplomata.
W ocenie Ischingera w Monachium zobaczyliśmy w tym roku „silniejszego ducha europejskiej mobilizacji, by bronić tego, co jest dla nas istotne, europejskich wartości”. - Europejczycy wzmacniają swoje zdolności obronne — nie ma co do tego wątpliwości - dodał w tym kontekście.
W ocenie Ischingera Zachód bardziej niż kolejnych przemówień potrzebuje teraz planu działania.
W odniesieniu do Ukrainy przewodniczący MSC stwierdził, że potrzeba większej presji na Rosję. Wymienił tu dostawy broni, w tym środki obrony przeciwlotniczej, oraz zaostrzenie reżimu sankcyjnego przez USA i Europę. - Wciąż są opcje po które nie sięgnęliśmy, by zwiększyć koszt wojny dla Rosji - stwierdził.
Według Ischingera kwestia tego, jak zakończy się wojna między Ukrainą a Rosją, jest dla Europy pytaniem egzystencjalnym. Bardzo liczę na to, że jest to w pełni rozumiane nie tylko przez nas tutaj w Europie, ale także przez naszych amerykańskich przyjaciół w Waszyngtonie - powiedział.
W przyjętym oklaskami wystąpieniu Rubio powiedział w sobotę w Monachium, że USA chcą ożywienia sojuszu transatlantyckiego. Wystąpienie Rubia zostało w Monachium przyjęte z ulgą, zwłaszcza w kontekście ubiegłorocznego, kontrowersyjnego przemówienia wiceprezydenta J.D. Vance'a. Część komentatorów oceniła słowa sekretarza stanu jako próbę uspokojenia nastrojów.
W przemówieniu otwierającym MSC Merz stwierdził natomiast w piątek, że minął moment porządku jednobiegunowego, a USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa.
W sobotę wieczorem na MSC wręczona została Nagroda im. Ewalda von Kleista, przyznana w tym roku narodowi ukraińskiemu za „odwagę, poświęcenie oraz niezłomną determinację w obronie własnej wolności i wolności całej Europy”. Laudację wygłosił premier Donald Tusk. Podkreślił on, że „naród ukraiński zasługuje na najwyższy szacunek całego wolnego świata, wszystkich ludzi dobrej woli, każdego, kto posiada elementarną zdolność odróżniania dobra od zła, prawdy od kłamstwa i dla kogo porządek moralny, przyzwoitość i godność nie są tylko reliktami przeszłości”.
Z Monachium Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ sp/


























































