PKN Orlen odciął się od pojawiających się w mediach społecznościowych wpisów łączących spółkę z akcją Prawa i Sprawiedliwości wymierzoną w opozycję.


- W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi doniesieniami o zamieszczaniu na naszych cysternach treści niezwiązanych z działalnością biznesową, informujemy, że nie jesteśmy w żaden sposób związani z tą akcją, a wspomniane cysterny nie należą do naszej firmy – napisał Orlen na Twitterze.
Wczoraj premier Mateusz Morawiecki i szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński przedstawili kampanię "cystern wstydu PO-PSL", która zdaniem twórców „ma uświadomić Polakom, jak dziurawy był system finansów publicznych za rządów poprzedniej ekipy”.
Widząc, jak dziurawy jest system podatkowy, a „nocny stróż” spał w swojej budce, gdy pod nosem wypływały miliardy zł, podjęliśmy się jego naprawy. Dziś pieniądze, które przez lata płynęły do przestępców i aferzystów, trafiają do milionów Polaków, podnosząc standard ich życia. pic.twitter.com/DlwkhiJnD9
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) September 4, 2019
Jak stwierdził Mateusz Morawiecki, dziennie przez granicę wjeżdżało 500-600 cystern, zupełnie nielegalnie. Według niego oznaczało to straty 20-24 mln zł dziennie.
Na sam konwój składają się cysterny wynajęte przez komitet wyborczy PiS, które - jak informował Brudziński - zostały wynajęte przez komitet wyborczy PiS od prywatnej firmy. Ciężarówki będą jeździły po całym kraju.
[Aktualizacja] Jak wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej", cysterny wykorzystywane w akcji PiS należą do firmy Orlen Transport. Przedsiębiorstwo w 2016 r. zostało kupione przez spółkę Trans Polonia, notowaną na NewConnect, która współpracuje z Orlenem w zakresie transportu jego wyrobów.
MZ




























































