REKLAMA

Japonia przekaże Birmie pomoc w wysokości ponad 7,7 mld USD

2016-11-02 12:59
publikacja
2016-11-02 12:59

Japonia przekaże Birmie pomoc o wartości 800 mld jenów (7,73 mld dolarów) w ciągu pięciu lat, by pomóc w demokratyzacji kraju - zapowiedział w środę japoński premier Shinzo Abe podczas spotkania z birmańską przywódczynią Aung San Suu Kyi.

Premier Japonii Shinzo Abe / fot. Toru Hanai / FORUM

"Japonia za pośrednictwem sektora prywatnego i publicznego przekaże nowemu rządowi swe pełne poparcie" - powiedział Abe.

Aung San Suu Kyi, która jest szefową birmańskiego MSZ i de facto kieruje rządem, wyraziła nadzieję, że środki te pomogą w rozwoju Birmy. Suu Kyi od wtorku przebywa z pięciodniową wizytą w Japonii, gdzie próbuje zachęcić do inwestowania w jej kraju oraz przekazania mu niezbędnej pomocy.

W środę przekonywała, że Birma potrzebuje wielkich inwestycji i ekspertów gospodarczych z nowymi pomysłami. Przyznała, że zreformowanie systemu gospodarczego zajmie sporo czasu i podkreśliła, że konieczne jest zdwojenie wysiłków w tym celu.

Jak komentuje agencja Reutera, Birma potrzebuje japońskich inwestycji i solidnych dwustronnych stosunków jako przeciwwagi dla swego największego partnera handlowego, Chin.

Suu Kyi, dawna dysydentka, która przez wiele lat była więziona przez juntę wojskową, przebywa w Japonii w czasie, gdy Birma pogrążona jest w kryzysie związanym z wzrostem przemocy wobec prześladowanej muzułmańskiej mniejszości.

W stanie Arakan, na zachodzie kraju, żołnierze prowadzą operacje wymierzone w muzułmanów Rohingya po serii ataków wzdłuż północno-zachodniej granicy z Bangladeszem. Rząd jest przekonany, że rebelianci mają powiązania z islamistami z zagranicy.

Mieszkańcy stanu Arakan oraz obrońcy praw człowieka twierdzą, że siły bezpieczeństwa zabijały w ostatnim czasie nieuzbrojonych cywilów, paliły wsie i dokonywały gwałtów oraz arbitralnych aresztowań w tym regionie.

W 2012 roku w wyniku zamieszek na tle wyznaniowym w Arakanie zginęło ponad 200 osób, głównie Rohingya, a dach nad głową straciło 100 tys. ludzi.

Chociaż wielu przedstawicieli mniejszości Rohingya żyje w Birmie od pokoleń, nie mają obywatelstwa i przez stanowiących większość obywateli buddystów są uważani za nielegalnych imigrantów przybyłych z sąsiedniego Bangladeszu. Żyją w ubóstwie, mają ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, rynku pracy, edukacji; nie mają swobody poruszania się.

Suu Kyi, która ze względu na dyskryminujący ją zapis w konstytucji nie mogła zostać prezydentem i musiała objąć stanowisko ministerialne, jest specjalnym doradcą nowego rządu i pełni rolę podobną do premiera. (PAP)

jhp/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~truly_bagan
Trzymam kciuki za reformy w tym kraju. Aung San Suu Kyi to inteligentna osoba, mam nadzieję, że wyprowadzi kraj na prostą. Po dziesięcioleciach reżimu wojskowego, Birmańczycy wreszcie może będą mogli rozwinąć swój kraj i wprowadzić demokratyczne reformy, szczególnie, że są pracowici i inteligentni. I w przeciwieństwie Trzymam kciuki za reformy w tym kraju. Aung San Suu Kyi to inteligentna osoba, mam nadzieję, że wyprowadzi kraj na prostą. Po dziesięcioleciach reżimu wojskowego, Birmańczycy wreszcie może będą mogli rozwinąć swój kraj i wprowadzić demokratyczne reformy, szczególnie, że są pracowici i inteligentni. I w przeciwieństwie do socjalistycznego Laosu nie sprzedadzą całego prawie kraju Chińczykom. W ogóle Birma (junta używa określenia Myanmar, ale to zabieg czysto propagandowy) to kraj zdecydowanie warty odwiedzenia (niestety tylko część jest obecnie dostępna dla turystów), a ludzie są tak bardzo serdeczni.
~Ra-v
Jakie reformy? Oni są przyzwyczajeni do tego, że rządzi tam właściwie lokalny klasztor i tyle - vide Bhutan - a wyżej od niego jest armia. Ludzie tam żyją w ubóstwie totalnym ale są szczęśliwi i jakoś ich nie ciągnie ani do demokracji ani reform tym bardziej. Generalnie brak jest wszystkiego ale jakoś żaden inwestor Jakie reformy? Oni są przyzwyczajeni do tego, że rządzi tam właściwie lokalny klasztor i tyle - vide Bhutan - a wyżej od niego jest armia. Ludzie tam żyją w ubóstwie totalnym ale są szczęśliwi i jakoś ich nie ciągnie ani do demokracji ani reform tym bardziej. Generalnie brak jest wszystkiego ale jakoś żaden inwestor nie wpadł na pomysł żeby im tam supermarkety stawiać, bo i tak raz że problemy z siecią energ. a dwa junta i tak rozdrapie i rozda wojsku. Niech sobie żyją jak chcą. Osobiście wolałbym dziki, szczęśliwy kraj niż zapieprzanie Budda-wie-ile na 'demokratyczny zreformowany' banknot bez pokrycia. (albo z pokryciem w równie papierowych bankowych collateralach)
~Ra-v
Birmy już chyba nie ma, poprzednio rządząca junta zmieniła nazwę na Mjanma. I po cholerę im ta kasa? To jest państwo świątynno-buddyjskie gdzie z zasady bieda jest wszechobecna - coś jak Bhutan albo Nepal. Japończycy pewnie kręcą jakiś gruby lód w oparciu o tanią siłę roboczą. W zamian za "pomoc finansową" Birmy już chyba nie ma, poprzednio rządząca junta zmieniła nazwę na Mjanma. I po cholerę im ta kasa? To jest państwo świątynno-buddyjskie gdzie z zasady bieda jest wszechobecna - coś jak Bhutan albo Nepal. Japończycy pewnie kręcą jakiś gruby lód w oparciu o tanią siłę roboczą. W zamian za "pomoc finansową" dostaną zwolnienia z podatków na 500lat, prawie jak korpo w afryce za pomoc humanitarną.
~StanRS
To pewnie tak jak w Polsce po 89r. z tą "pomocą" zagraniczną z zachodu. Efekty są takie, że Polska do tej pory nie może się pozbierać po likwidacji przemysłu i innych branż mogącym zagrozić zachodnim firmom.
~racjonalny_ekon odpowiada ~StanRS
tak, fiat 126p, maluch... brak kadr, wujki ciotki dyrektorki.. Dyrektorzy nie znajacy slowa po angielsku... to byla prawdziwa konkurencja dla zachodu chyba tylko w Birmie..... buahahaha
~expediton
Birma,Indie,Bangladesz,Kambodża to syf kiła i mogiła a nie porządne państwa demokratyczne
~Autorski
"Suu Kyi, która ze względu na dyskryminujący ją zapis w konstytucji nie mogła zostać prezydentem i musiała objąć stanowisko ministerialne"

Coś więcej na ten temat? Jakieś szczegóły? Czy chodzi o to, że nie może być prezydentem trzecią kadencję z rzędu, nie urodziła się na birmańskiej ziemi,
"Suu Kyi, która ze względu na dyskryminujący ją zapis w konstytucji nie mogła zostać prezydentem i musiała objąć stanowisko ministerialne"

Coś więcej na ten temat? Jakieś szczegóły? Czy chodzi o to, że nie może być prezydentem trzecią kadencję z rzędu, nie urodziła się na birmańskiej ziemi, była w przeszłodzi karana za przestępstwo z użyciem przemocy? Czy chodzi o to, że w Birmie kobieta nie może zostać prezydentem albo osoba z określonej mniejszości etnicznej lub religijnej? O jaki rodzaj dyskryminacji chodzi bo nie wiem czy mam być przejęty?
~niepelnosprawny_org
"W środę przekonywała, że Birma potrzebuje wielkich inwestycji i ekspertów gospodarczych z nowymi pomysłami." - tylko nie "ekspertów, najlepszych na świecie specjaliztow jakich wszedzi mnostwo"....
Birma to najbiedniejszy kraj świata, film Rambo, Sylwester Stallone były o tychm kraju, wieziony słynny
"W środę przekonywała, że Birma potrzebuje wielkich inwestycji i ekspertów gospodarczych z nowymi pomysłami." - tylko nie "ekspertów, najlepszych na świecie specjaliztow jakich wszedzi mnostwo"....
Birma to najbiedniejszy kraj świata, film Rambo, Sylwester Stallone były o tychm kraju, wieziony słynny lider duchowny - "brat Yun", ogromne bandy...piraci itp...

Powiązane: Rynki azjatyckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki