REKLAMA

Inflacja w Turcji zbliża się do 20 proc. Erdogan chce ciąć stopy procentowe

Michał Żuławiński2021-08-03 09:33analityk Bankier.pl
publikacja
2021-08-03 09:33
Inflacja w Turcji zbliża się do 20 proc. Erdogan chce ciąć stopy procentowe
Inflacja w Turcji zbliża się do 20 proc. Erdogan chce ciąć stopy procentowe
fot. Jason Dean / / Zuma Press

W lipcu inflacja w Turcji ponownie przyspieszyła i zrobiła kolejny krok do poziomu 20 proc. rocznie. Oddala to szansę na postulowaną przez prezydenta Erdogana obniżkę stóp procentowych, choć nie można być pewnym, że „Sułtan” nie postawi na swoim.

Jak ogłosił dziś turecki Instytut Statystyczny (TUIK), inflacja w lipcu wyniosła nad Bosforem 18,95 proc. wobec 17,5 proc. miesiąc wcześniej. Odczyt ten był wyższy od oczekiwań rynkowych analityków, którzy spodziewali się jedynie 18,5 proc. W skali miesiąca inflacja wyniosła 1,8 proc., a więc mniej więcej tyle ile w większości rozwiniętych gospodarek wynosi cel inflacyjny dla całego roku.

W tym kontekście warto dodać, że inflacja producencka w Turcji wyniosła w lipcu aż 44,92 proc. wobec 42,9 proc. w czerwcu, co związane było głównie z droższymi surowcami i słabszą lirą. Trudno oczekiwać, aby tak duża inflacja u producentów nie została potem przeniesiona na konsumentów.

Roczna dynamika cen w Turcji osiągnęła najwyższy poziom od ponad 2 lat (od kwietnia 2019 r.). Wówczas dynamika CPI schodziła z wieloletniego szczytu na poziomie 25 proc. – wcześniej wyższe wartości (nawet i 100 proc. rocznie) obserwowano na przełomie wieków.

Obecnie spory udział w „pompowaniu inflacji” ma efekt bazy z ubiegłego roku – zjawisko, które obserwujemy na całym świecie. Przykładowo, wysoką inflację odnotowano w kategorii „transport” (24,62 proc.), co związane jest z wyższymi niż przed rokiem cenami ropy na światowych rynkach. Dodatkowo również w Turcji zniesiono część obostrzeń związanych z pandemią, co przełożyło się na pojawienie się „odroczonego popytu” w wielu branżach. Oba te czynniki obserwujemy w wielu innych krajach, w tym w Polsce, gdzie w lipcu inflacja dobiła do 5 proc.

Dla tureckich gospodarstw domowych niepokojąca może być też drożejąca o 24,92 proc. żywność, która odgrywa największa rolę w tamtejszym koszyku inflacyjnym (waga na poziomie 26 proc.). To zdecydowanie odróżnia Turcję od Polski – w naszym kraju w lipcu GUS dopatrzył się jedynie 3-procentowej rocznej podwyżki cen żywności. Fakt ten tłumaczy część dysproporcji inflacyjnych, w związku z którymi inflacja w naszym kraju jest czterokrotnie niższa niż w Turcji, z którą z punktu widzenia światowych inwestorów Polska często znajduje się „w jednym koszyku”.

Dodatkowym ciężarem dla Turków są rosnące koszty utrzymania mieszkania. W lipcu w góre poszły ceny energii elektrycznej i gazu. Przełożyło się to na roczną inflację w kategorii „mieszkanie, woda, gaz, elektryczność” na poziomie 19,31 proc. Innym źródłem inflacji była turystyka (20,6 proc.), która cieszyła się szczególną popularnością ze względu na lipcowy okres świąteczny (Kurban Bajram czyli Święto Ofiarowania, najważniejsze święto muzułmańskie).

Cięcie stóp pod koniec roku?

O tureckiej inflacji trudno mówić w oderwaniu od rozgrzewającej polityczne emocje kwestii stóp procentowych. W sercu tego sporu jest sam prezydent Erdogan, którego poglądy makroekonomiczne są – mówiąc eufemistycznie – dość kontrowersyjne.

- Rozmawiałem dziś z szefem banku centralnego. Musimy obniżyć stopy procentowe. Ustaliliśmy, że gdzieś w okolicach lipca i sierpnia stopy zaczną spadać (…). Jeżeli wyeliminujemy obciążenia w postaci stóp procentowych, sytuacja się unormuje, ponieważ to stopy procentowe powodują inflację – powiedział turecki prezydent na początku czerwca. W tym kontekście warto przypomnieć, że od marca Bankiem Centralnym Republiki Tureckiej kieruje Şahap Kavcıoğlu, który jest trzecim w ciągu 2 lat szefem banku centralnego. Jego poprzednicy zostali odwoływani za nierealizowanie polityki forsowanej przez prezydenta Erdogana.

Marcowa decyzja o podwyżce stóp procentowych w Turcji (z 17 do 19 proc.) nie usatysfakcjonowała rynków finansowych, które w ostatnich miesiącach wypatrywały podobnych ruchów. Owszem, stopa procentowa banku centralnego (19 proc.) wciąż jest nieznacznie wyższa od inflacji (18,95 proc.), lecz stan ten może nie utrzymać się długo. Kolejne posiedzenia decyzyjne banku centralnego nie przyniosły jednak zmiany stóp (kolejne posiedzenie odbędzie się 12 sierpnia).

Pod koniec lipca turecki bank centralny podniósł prognozy inflacji w całym 2021 r. (z 12,2 proc. do 14,1 proc.), lecz jednocześnie nakreślił prawdopodobieństwo spadku inflacji pod koniec roku. Jak fakt ten komentuje Bloomberg, otwiera to okienko do wcielenia w życie kontrowersyjnego pomysły prezydenta i obniżenia stóp procentowych w czwartym kwartale 2021 r.

Warto dodać, że od 2012 r. cel inflacyjny tureckiego banku centralnego to 5 proc. rok do roku. W tym czasie ani razu nie udało się go dotrzymać. Ostatnie wywiązanie się władz monetarnych z postawionego celu miało miejsce w 2010 r., gdy inflacja sięgnęła 6,4 proc., zaś cel wynosił 6,5 proc.

Kolejne wybory w Turcji odbędą się dopiero w 2023 r. (jednocześnie parlamentarne i prezydenckie). Fakt ten odróżnia ten kraj od Rosji, Czech czy Węgier, gdzie wybory to kwestia najbliższych miesięcy i gdzie banki centralne ostro podnosiły stopy procentowe właśnie w związku z rosnącą inflacją.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Dokonaj kolejnego zrównoważonego wyboru

Dokonaj kolejnego zrównoważonego wyboru

Advertisement

Komentarze (105)

dodaj komentarz
jas2
"Inflacja w Turcji zbliża się do 20 proc. Erdogan chce ciąć stopy procentowe"

Moja firma ma kredyty obrotowe, więc podniesienie przez bank oprocentowania kredytu podniosłoby nam znacznie koszty. Czy z tego powodu obniżylibyśmy czy podwyższylibyśmy ceny swoich produktów? Nie wiem.
rekin1986
frugal 2021-08-03 10:22
155
41
Przecież prof. Grażyna Ancyparowicz z RPP powiedziała jasno: "(..)gdybyśmy podnieśli stopy, to wygenerowalibyśmy dodatkowy impuls inflacyjny - ceny byłyby jeszcze wyższe, bo wzrosłaby cena kredytu". Czym ta wypowiedź różni się od słów Erdogana?

Naprawdę masz
frugal 2021-08-03 10:22
155
41
Przecież prof. Grażyna Ancyparowicz z RPP powiedziała jasno: "(..)gdybyśmy podnieśli stopy, to wygenerowalibyśmy dodatkowy impuls inflacyjny - ceny byłyby jeszcze wyższe, bo wzrosłaby cena kredytu". Czym ta wypowiedź różni się od słów Erdogana?

Naprawdę masz taki płytko tok myślenia czy tylko udajesz ?

Wiesz ile w Polsce jest hipotek w złoówkach czy nie wiessz na dzisiaj dobijamy do 3 mln średnia kwota branej hipoteki 270 tys zł czyli 810 mld zł dorzuć do tego kredyty firm konsumcyjne plus deficyty szczebla centralnego oraz samorządów lokalnych to Ci oczy z orbit wyjdą jak to wszystko dodasz do kupy

Są dwa spososby wychodzenia z długu albo stopniowa inflacja czyli zwiększenie wpływów budżetowych w celu wczesniejszej spłaty i redukcja zadłużenia albo reset cąłkowity z tym , że jak robisz reset całkowity to wszyscy dostają porządnie przez łeb a najbiedniejsi najwięcej bo pierw zawsze lecą etaty najgorzej opłacane czyli prace których wartość jest niższa od kosztu wynagrodzenia pracownika

Co do kursów walutowych lira jest walutą która poza Turcją jest nic nie warta wiem co piszę

Dla przykładu polską złotówką bez problemu zapłacisz w Czechach na Ukrainie , Biuałorusi czy w Rosji wiem bo jak mi brakło ich walut to wzięli złotówkę przeliczyli i wydali resztę w walucie własnej
shadow_xx
"Wiesz ile w Polsce jest hipotek w złoówkach czy nie wiessz na dzisiaj dobijamy do 3 mln średnia kwota branej hipoteki 270 tys zł czyli 810 mld zł dorzuć do tego kredyty firm konsumcyjne plus deficyty szczebla centralnego oraz samorządów lokalnych to Ci oczy z orbit wyjdą jak to wszystko dodasz do kupy"

To
"Wiesz ile w Polsce jest hipotek w złoówkach czy nie wiessz na dzisiaj dobijamy do 3 mln średnia kwota branej hipoteki 270 tys zł czyli 810 mld zł dorzuć do tego kredyty firm konsumcyjne plus deficyty szczebla centralnego oraz samorządów lokalnych to Ci oczy z orbit wyjdą jak to wszystko dodasz do kupy"

To trzeba dalej "zachęcać" do kredytowania się poprzez realne ujemne stopy procentowe...

Przecież im dłużej to będzie trwało tym więcej kredytów będzie zaciągane. Pojawiają się artykuły, że jest rekordowa liczba wniosków o kredyty hipoteczne, a czas oczekiwania na rozpatrzenie jest równie rekordowy. W końcu trzeba powiedzieć stop, bo im dłużej to trwa tym bardziej będzie bolało, kiedy już jednak trzeba będzie podnieść stopy.

Chyba lepiej teraz stopniowo podnosić stopy i spokojnie wygaszać akcje kredytowe niż w momencie przyciśnięcia podnieść je gwałtowanie na 5% albo więcej i wykoleić cały system. Czyż nie?
shadow_xx
"albo stopniowa inflacja czyli zwiększenie wpływów budżetowych w celu wczesniejszej spłaty i redukcja zadłużenia"

Gdyby to jeszcze działało... Mimo coraz większych wpływów zadłużenie nie spada, a wręcz przeciwnie. Przez poczynania rządu rośnie wręcz wykładniczo. Jak powiedział pinokio u Sowy:
"albo stopniowa inflacja czyli zwiększenie wpływów budżetowych w celu wczesniejszej spłaty i redukcja zadłużenia"

Gdyby to jeszcze działało... Mimo coraz większych wpływów zadłużenie nie spada, a wręcz przeciwnie. Przez poczynania rządu rośnie wręcz wykładniczo. Jak powiedział pinokio u Sowy: "to musi gdzieś pi*!@#@$ć.
rekin1986 odpowiada shadow_xx
Wiesz kiedy to walnie z wielkim hukiem jak dług dobije do poziomu powyżej 90 procent PKB wtedy nie jesteś w stanie tego obsłużyć i jedyne co Ci zostaje to ogłosić bankructwo

W Polsce w 1989 roku gdy padała komuna zadłużenie było 100 procent PKB cały dług był w dolarach pożyczony przez Gierka w klubie
Wiesz kiedy to walnie z wielkim hukiem jak dług dobije do poziomu powyżej 90 procent PKB wtedy nie jesteś w stanie tego obsłużyć i jedyne co Ci zostaje to ogłosić bankructwo

W Polsce w 1989 roku gdy padała komuna zadłużenie było 100 procent PKB cały dług był w dolarach pożyczony przez Gierka w klubie paryskim połowę nam umorzyli druga połowa była do spłaty ostatnia rata 2014 rok

Bajer polega na tym , że dług to nie tylko hipoteki dochodzi jeszcze szczebel centralny lokalny i firmy jedyne co można zrobić to zwiększać zakupy kruszcu na czarną godzinę w celu zabezpieczenia papieru albo kupować twarde waluty byle nie euro i zielonego najlepiej franka bo jak jest jakiś porządny kryzys to wszyscy zawsze uciekają do franka

Żebyśmy nie skończyli z bezrobociem 20 procent i dolarem po 8 a euro po 10 zł czy frankiem po 12 bo wtedy dopiero będzie pisk i zgrzyt zębów

frugal
Byłem przekonany że z długów wychodzi się poprzez ich spłatę :) ale masz rację, można poprzez inflację spłacać dług kosztem całego społeczeństwa - mi to nie pasuje bo patrzę na 30mln Polaków, którzy przez wysoką inflację co dzień płacą coraz więcej za usługi i towary w sklepach i większości których nie Byłem przekonany że z długów wychodzi się poprzez ich spłatę :) ale masz rację, można poprzez inflację spłacać dług kosztem całego społeczeństwa - mi to nie pasuje bo patrzę na 30mln Polaków, którzy przez wysoką inflację co dzień płacą coraz więcej za usługi i towary w sklepach i większości których nie stać na własne M, których topnieją oszczędności (szczególnie oszczędności życia nic nieświadomych emerytów), a Ty patrzysz i dbasz o pewne grupy interesów, o developerkę, banki i dług nierządu. Zastanawiające jest to, którą z tych grup reprezentujesz.
rekin1986 odpowiada frugal
Nie dbam o żadne grupy interesów tylko wiem jak się kończy gwałtowne schładzanie gospodarki

Balcerowicz podniósł gwałtownie stopy procentowe w 1991 wtedy stopa referencyjna skoczyła na 20 procennt jaki był skutek

Taki , że prawie połowa firm padła i bezrobocie w ciągu 5 lat zrobiło się 3
Nie dbam o żadne grupy interesów tylko wiem jak się kończy gwałtowne schładzanie gospodarki

Balcerowicz podniósł gwałtownie stopy procentowe w 1991 wtedy stopa referencyjna skoczyła na 20 procennt jaki był skutek

Taki , że prawie połowa firm padła i bezrobocie w ciągu 5 lat zrobiło się 3 milionowe bo nie była w stanie pospłacać kredytów podnieś gwałtownie stopy procentowe to zajedziesz gospodarkę szczególnie etaty najmniej płatne

Na dzisiaj można podnieść stopy o góra 50 pb i nic więcej bo jak podniesiesz stopy wyżej to każdy kto ma hipotekę z LTV powyżej 80 procent będzie leżał i kwiczał

Jak byś nie zauważył na dzisiaj za wszystko płaci deponent ujemnie oprocentowanym depozytem gorzej jak to przejdzie na kredyciarzy szczególnie tych z hipotekami
leasingi czy gotówka krótkoterminowa to będzie pikuś jak hipoteki padną na pysk
henk54
Nasi mistrzowie z RPP na czele z Łonem pewnie mają aż łezkę w oku ze wzruszenia , gdy patrzą na Turcję i i jej wodza Erdogana.
kwiecien2021
https://www.cnbctv18.com/market/commodities/backstory-when-hunt-brothers-tried-to-corner-silver-market-in-late-70s-8204601.htm
neuelukas
Tak Panie Gapliński jak wypuścisz Dżina inflacyjnego z lampy to u nas będziemy tak samo jak Turcy z inflacja latami bujać. Pozdrowienia i miłego urlopu.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki