Podczas gdy w wielu krajach inflacja jest najwyższa od dekad i nadal rośnie, w Chinach tempo wzrostu cen spadło i pozostaje na niskim poziomie. Ekonomiści widzą w tym wyraz słabości gospodarki Państwa Środka i oczekują od Pekinu luzowania polityki pieniężnej i fiskalnej.


W grudniu inflacja CPI w Chinach wyniosła 1,5 proc. wobec 2,3 proc. odnotowanych w listopadzie i 1,8 proc. oczekiwanych przez analityków - podał tamtejszy urząd statystyczny. W porównaniu do poprzedniego miesiąca ceny spadły o 0,3 proc. - była to pierwsza obniżka od czerwca.
Jeszcze wyraźniej zwolniła inflacja PPI (czyli ceny producentów - "na bramie fabryki"), która została zredukowana do 10,3 proc. z 12,9 proc. w listopadzie. Konsensus rynkowy zakładał wyższy odczyt - nieznacznie przekraczający 11 proc. W grudniu ceny spadły, o 1,2 proc., wobec poprzedniego miesiąca po raz pierwszy w 2021 r.
Żywność potaniała o 1,2 proc. w stosunku do grudnia 2020 r. oraz 0,6 proc. wobec listopada. Zmianę cen w tej kategorii tradycyjnie napędzała wieprzowina, za którą płacono w sklepach o 36,7 proc. mniej niż przed rokiem. W przeciwnym kierunku oddziaływały drożejące o ponad 10 proc. świeże warzywa. Dla konsumentów ważniejsze mogą być jednak zmiany cen w ujęciu miesięcznym, a te w przypadku ich ulubionego mięsa wzrosły o 0,4 proc., a w przypadku warzyw - spadły o 8,3 proc. Wobec poziomu notowanego rok wcześniej o ponad 10 proc. podrożały również jaja, ale wobec listopada ich ceny nieznacznie spadły.
Wśród pozostałych kategorii uwagę zwracają paliwa, za które płacono o 22,5 proc. więcej niż w grudniu 2020 r., ale o 5,2 proc. mniej niż w listopadzie 2021 r.
Inflacja bazowa - z wyłączeniem cen energii i żywności - wyniosła 1,2 proc. O 1,5 proc. drożały usługi. W całym minionym roku ceny konsumenckie wzrosły o 0,9 proc. - podają chińscy statystycy.
Dlaczego ceny za Murem rosną powoli, podczas gdy w innych krajach obserwujemy poziomy najwyższe od dekad? Wśród przyczyn można wskazać słabość chińskich konsumentów - zarówno strukturalną (wynikającą z ich niewielkiego udziału w podziale dochodów), jak i bieżącą (w obliczu lockdownów, relatywnie słabego wsparcia państwa w czasie pandemii czy uderzenia w niektóre sektory przez Pekin). Do tego dochodzi wysoka konkurencyjność na rynku w Państwie Środka - firmy ostro rywalizują o klientów, m.in. cenami. Dane o inflacji - jako informacje wrażliwe społeczno-politycznie - są także poddawane w wątpliwość.
Niskie odczyty inflacji, wsparte przez doniesienia o spowalniającej aktywności gospodarczej, są argumentem za luzowaniem polityki pieniężnej oraz fiskalnej. W minionym roku Pekin dość powściągliwie - w porównaniu z poprzednimi kryzysami czy bieżącym podejściem innych krajów do gospodarczych konsekwencji pandemii - korzystał z tych narzędzi. W 2022 r. (przed wyborem Xi Jinpinga na III kadencję w roli sekretarza generalnego partii) może być bardziej skłonny po nie sięgnąć, podczas gdy na Zachodzie polityka będzie zacieśniana.





























































