REKLAMA

Inflacja bije po kieszeni. Polacy chronią oszczędności

2019-11-18 09:30, akt.2019-11-18 16:03
publikacja
2019-11-18 09:30
aktualizacja
2019-11-18 16:03

Oszczędzający nie mają łatwego życia. Stopy procentowe są rekordowo niskie, a inflacja - wyższa niż w ostatnich latach. W poszukiwaniu bezpiecznej inwestycji, która ochroni odłożone środki przed utratą wartości, Polacy coraz częściej sięgają po obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa. Właśnie pobiły one kolejny rekord popularności.

fot. Marcin Smoliński / / Shutterstock

Aż 1,971 mld zł wyłożyli nabywcy na zakup obligacji oszczędnościowych Skarbu Państwa w październiku. To o ponad 200 mln zł więcej niż wynosił poprzedni, odnotowany w sierpniu, rekord. W efekcie tegoroczna sprzedaż dobiła już niemal do 14 mld zł, przekraczając wartość odnotowaną w ubiegłym, również najlepszym w historii, roku. Ministerstwo Finansów musiało już jednak wykupić część wyemitowanych w tym roku papierów - inwestorzy dostali z powrotem ponad 2,6 mld zł, które ulokowali w obligacjach trzymiesięcznych.

W październiku świetnie sprzedawały się niemal wszystkie rodzaje obligacji oszczędnościowych. Największą popularnością cieszyły się czterolatki - na ich zakup nabywcy przeznaczyli rekordowe 850,8 mln zł. To najwyższy wynik w historii sprzedaży detalicznej obligacji Skarbu Państwa i rezultat niemal trzykrotnie wyższy od średniej w pierwszym półroczu 2019 r. Czterolatki były najchętniej kupowanymi papierami już czwarty miesiąc z rzędu - w październiku ich udział w sprzedaży przekroczył 43 proc.

Własny rekord pobiły również dziesięciolatki. Ministerstwo Finansów pozyskało z ich sprzedaży 183,35 mln zł - o dwie trzecie więcej niż średnia z pierwszego półrocza.

Dlaczego popularność tych dwóch rodzajów papierów rośnie tak szybko i w ubiegłym miesiącu przebiła miliard złotych? Odpowiedź kryje się w konstrukcji papieru - stopa zwrotu z tej inwestycji jest (od drugiego roku) uzależniona od inflacji raportowanej przez GUS, więc powinna chronić przed erozją oszczędności.

W ofercie Ministerstwa Finansów kryje się jednak haczyk (stąd gwiazdka w leadzie niniejszego tekstu), o którym pisał Krzysztof Kolany w artykule dla "Pulsu Biznesu" - przy wysokiej inflacji papier ten będzie przynosić realne straty z powodu podatku Belki. "Ponieważ kupon w pierwszym roku został ustalony na zaledwie 2,4 proc., to wystarczy nawet 2,9 proc. średniej inflacji, by zrealizowana przez cztery lata stopa zwrotu okazała się niższa od skumulowanej inflacji" - policzył główny analityk Bankier.pl. I tak może być to jednak lepsza oferta od alternatywy proponowanej przez banki.

W ostatnich miesiącach ceny rosły w najszybszym od 7 lat tempie, a do tego inflacja ma jeszcze w przyszłym roku przyspieszyć. Tymczasem RPP utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie i nie zamierza ich w najbliższych latach podnieść. Wpływa to na oprocentowanie na rynku - w efekcie oferta banków dla oszczędzających jest mniej konkurencyjna od propozycji państwa.

I to pewnie ten czynnik, wraz z rosnącymi obawami przed spowolnieniem gospodarczym, skłaniającymi do budowania finansowej poduszki bezpieczeństwa, przekonuje Polaków do zakupu innych obligacji. Własny rekord pobiły bowiem również papiery trzymiesięczne - MF pozyskało z ich sprzedaży 527,7 mln zł, o połowę więcej niż wyniosła średnia dla pierwszego półrocza. Największą od roku popularnością cieszyły się za to dwulatki, w których ulokowano 381,9 mln zł. W obu przypadkach oprocentowanie jest z góry znane i wynosi odpowiednio 1,5 proc. i 2,1 proc. - jest zatem obecnie niższe (szczególnie po uwzględnieniu 19-proc. podatku Belki) od inflacji CPI raportowanej przez GUS. Oszczędzający, którzy nie chcą zamrażać kapitału na dłużej, muszą się zatem pogodzić z realną stratą z inwestycji.

fot. / / Ministerstwo Finansów

Wraz z rozszerzeniem programu "Rodzina 500+" Polacy zaczęli przeznaczać większe kwoty na specjalne obligacje sześcio- i dwunastoletnie oferowane właśnie beneficjentom programu. W ubiegłym miesiącu w tych papierach ulokowano rekordową kwotę w wysokości niemal 12 mln zł - blisko 4 razy więcej niż przeciętnie w pierwszej połowie roku.

Wzrost popularności obligacji oszczędnościowych widać również w danych o liczbie nabywców oraz aktywnych rachunków rejestrowych, udostępnionych redakcji Bankier.pl przez Ministerstwo Finansów.

Na koniec ubiegłego roku obligacje posiadało 112 tys. osób - na koniec października już ponad 131 tys. W ubiegłym miesiącu papiery oszczędnościowe nabyło ponad 21 tys. osób - o ponad 5,5 tys. więcej niż w październiku 2018 r. Lepszy wynik zanotowano w ostatnich latach wyłącznie w czerwcu, gdy istniała możliwość zakupu 10-miesięcznych obligacji premiowych. Oznacza to, że nabywca na zakupy (w tym rolowanie) obligacji oszczędnościowych wyłożył przeciętnie ponad 93 tys. zł - wynika z obliczeń Bankier.pl. Jest to drugi najwyższy wynik w latach 2017-19, po październiku ubiegłego roku (przeszło 95 tys. zł). Dane te nie uwzględniają kont IKE-Obligacje, których było na koniec ubiegłego miesiąca blisko 22 tys.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów

Obligacje oszczędnościowe mogą być atrakcyjną alternatywą dla lokat bankowych dla tych, którzy albo dysponują na tyle dużymi środkami, że nie obejmują ich bankowe promocje, albo nie chcą tracić czasu i sił na poszukiwanie kolejnych promocji i ciągle przerzucać oszczędności z banku do banku, by utrzymać początkowo wysokie oprocentowanie. Więcej na temat lokowania oszczędności w obligacje skarbowe pisał Michał Kisiel w artykule "Obligacje skarbowe zamiast lokaty – czy warto spróbować?".

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Najlepsze konta osobiste dla młodych – październik 2021 r.

Najlepsze konta osobiste dla młodych – październik 2021 r.

Komentarze (47)

dodaj komentarz
alex_brzezinski
Bardzo cieszy to sądząc po komentarzach ze trak wielu ludzi jest świadomych tej podłości ze strony systemu.
sel
A co to za ochrona ? Leon Zawodowiec też trzymał kasę w bezpiecznym miejscu...
slawekkry
czyli jedyne co warto , to napić się warto
bo oszczędzać nie warto
r4k
Czy aby na pewno władanie pieniędzy w obligacje państwa które tak drastycznie zwiększa wydatki to sposób na ochronę oszczędności.
Trochę to lepiej niż na lokacie, ale...
jkendy
po prostu ludzie próbują się bronić przed polityką NBP
mknowak odpowiada jkendy
Kupując obligacje przecież to jak strzał w stopę... kupujesz obligacje od złodzieja (Państwa) który cię okrada na odsetkach przez siebie samego ustalanych (GUS)
gerth
Nieruchomości i akcje dobrych spółek z DAX'a czy SP500, ale mogą być też spółki dywidendowe z GPW typu Kęty, Handlowy czy Asseco.
Spółki Skarbu Państwa to już spore ryzyko nie mówiąc o obligacjach które "w najlepszym razie" (dopóki reźim będzie wypłacalny)... przyniosą 1-2% stratę (odsetki minus
Nieruchomości i akcje dobrych spółek z DAX'a czy SP500, ale mogą być też spółki dywidendowe z GPW typu Kęty, Handlowy czy Asseco.
Spółki Skarbu Państwa to już spore ryzyko nie mówiąc o obligacjach które "w najlepszym razie" (dopóki reźim będzie wypłacalny)... przyniosą 1-2% stratę (odsetki minus Belka minus inflacja)
hollender69
Namawianie w tym momencie na "Nieruchomości i akcje dobrych spółek z DAX'a czy SP500" jest świństwem typowego polaczka lub głupotą.
bankster123
Ile płacą za trollowanie i podsycanie oczekiwań inflacyjnych ,kto ma w tym interes?

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki