Frank szwajcarski ustanawia kolejne rekordy wobec najważniejszych walut światowych. Tym razem przyszła pora na dolara. Amerykańska waluta tanieje pod wpływem marnych danych z rynku nieruchomości.
Kryzys finansowy w strefie euro oraz problemy gospodarcze Stanów Zjednoczonych sprawiają, że inwestorzy poszukują bezpiecznych lokat kapitału. Za taką uchodzi frank szwajcarski, posiadający dodatkowo oparcie w silnej gospodarce. Jest to główne źródło siły szwajcarskiej waluty. Z kolei negatywne nastroje potęgują doniesienia o zaostrzeniu polityki monetarnej w Chinach, co może przyczynić się do osłabienia ożywienia w tym kraju.
Mimo znacznego umocnienia szwajcarskiej waluty bilans handlowy alpejskiego kraju utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Przed tygodniem informowano, że listopadowa nadwyżka handlowa wyniosła 1,93 mld franków wobec 2,05 mld franków w poprzednim miesiącu. Jednocześnie produkt krajowy brutto w trzecim kwartale zwiększył się o 3 proc. w ujęciu rocznym. Na uwagę zasługuje również niezwykle niska inflacja, wynosząca 0,2 proc. w ujęciu rocznym.
Słabość dolara bierze się z nie najlepszych publikacji dotyczących koniunktury, obrazowanych przez rozwój sytuacji na rynku nieruchomości, pozostający od dłuższego czasu w marazmie. We wtorek poinformowano o spadku wartości mieszkań. Indeks S&P/Case-Shiller mierzący ceny domów w 20 amerykańskich metropoliach spadł w październiku o 0,8 proc. rdr. Wywołało to negatywną reakcję inwestorów i przyczyniło się do pogłębienia spadku dolara.
Przed 15.30 frank szwajcarski zyskiwał 1,3 proc. do dolara. Kurs pary kształtował się na poziomie 0,9477 franka. Wcześniej kurs spadał do poziomu 0,9432 franka, co było najniższym poziomem w historii.
Słabość euro wynika ze wciąż żywego kryzysu finansów publicznych. W minionych tygodniach we wspólną walutę uderzały agencje ratingowe, umieszczające kolejne kraje na liście ostrzegawczej oraz redukujące oceny wiarygodności kredytowej. Inwestorzy mają świadomość, że to jeszcze nie koniec kłopotów, a w kolejce po pomoc od dłuższego czasu stoi Portugalia i Hiszpania.
Przed 15.30 euro umacniało się do dolara o 0,3 proc. i kosztowało 1,3202 dolara. Wspólna waluta traciła niemal 1 proc. do franka szwajcarskiego, a kurs pary wynosił 1,2512 franka.
P.L.
Zobacz też:
» Raty kredytów we frankach szwajcarskich rosną z dnia na dzień
» Kredyty we frankach: za 10 lat wyjdziesz na zero
» Śledź notowania franka szwajcarskiego
» Raty kredytów we frankach szwajcarskich rosną z dnia na dzień
» Kredyty we frankach: za 10 lat wyjdziesz na zero
» Śledź notowania franka szwajcarskiego






















































