Aż o przeszło 12 proc. drożeją w środę w południe akcje CI Games. Jutro spółka ma przedstawić raport za pierwsze półrocze 2017 roku.


1,18 zł - tyle trzeba zapłacić obecnie za jedną akcję CI Games. To cena najwyższa od 24 sierpnia. Dzisiejszy ruch na CI Games powiązać można z kalendarium sezonu wynikowego, na jutro bowiem przewidziana jest publikacja raportu śródrocznego tegoż producenta gier.
Raport ten będzie o tyle istotny, że obejmie także okres tuż po premierze (ta miała miejsce 25 kwietnia) najnowszego "Snipera". Najdroższy projekt w historii CI Games okazał się rozczarowaniem i wywołał gwałtowną przecenę spółki. Akcje, które przed premierą (pierwsza połowa kwietnia) warte były nawet powyżej 3 zł za sztukę, w połowie czerwca znalazły dno na poziomie 0,89 zł.
Teraz notowania nieco odbiły, w czym pomogło m.in. spłacenie kredytu wobec PKO BP, które było jasnym sygnałem, że spółka jest bezpieczna finansowo. Niepewność nadal jest jednak spora i na GPW CI Games dobre dni przeplata słabymi. Warto choćby wspomnieć, że na początku sierpnia spółce udało się osiągnąć poziom 1,5 zł, już jednak 28 sierpnia akcjami producenta "Snipera" znów handlowano poniżej złotówki.
Czego oczekiwać po raporcie?
Ciężko powiedzieć, czego się można spodziewać po raporcie za pierwsze półrocze 2017 roku, pewne dane są już jednak znane. 8 maja Spółka poinformowała, że w ciągu 2 tygodni po debiucie gry liczba kopii sprzedanych graczom przekroczyła 250 tysięcy (37% w wersji cyfrowej), a liczba kopii wersji pudełkowej sprzedanej globalnym dystrybutorom wyniosła 700 tysięcy.
- W oparciu o dynamikę sprzedaży na SteamSpy pomiędzy 8 maja i 30 czerwca zakładamy, że maksymalna liczna kopii SGW3 sprzedanych w II kwartale br. graczom osiągnęła 400 tys., a liczba kopii sprzedanych dystrybutorom rozpoznana w przychodach – 820 tys. Przy założeniu rezerw na poziomie 15%(zaciągniętych przez dystrybutorów) prognozujemy w II kw. 2017r oku 69,2 mln zł przychodów Spółki - szacują analitycy DM BOŚ, którzy wycenili akcje CI Games na ledwie 72 gorsze. Ich zdaniem EBITDA wyniesie 32 mln zł, zysk netto zaś równe 0 zł.
Jest nadzieja, jest ryzyko
Jeżeli scenariusz ten by się sprawdził, wyniki można byłoby określić mianem fatalnych. Czas po premierze to bowiem zwyczajowo czas największych żniw, tymczasem CI Games będzie balansowało na granicy uniknięcia straty. Z drugiej strony złe scenariusze są już w dużej części wycenione. Spółka pracowała także nad produktem, tak by zmazać złe wrażanie z premiery. Być może więc akcjonariusze liczą, że raport, choć zły, będzie nieco lepszy od oczekiwań i to pozwoli CI Games umocnić się na giełdzie. Ewentualna lepsza sprzedaż standardowej wersji "Snipera" plus ewentualne powodzenie mobilnej wersji tej gry i kolejnych produkcji (w tym drugiej części "Lords of The Fallen") mogłoby wówczas pozwolić na częściowe odbudowanie pozycji studia.
To jednak dużo gdybania, a warto też pamiętać, że kij ten ma dwa końce. Słabsze od prognoz wyniki sprawią zapewne, że dzisiejsze wzrosty zostaną szybko roztrwonione. Akcjonariuszom zostanie wówczas w portfelu spółka, która niegdyś aspirowała do czołówki producentów gier, teraz jednak, z racji braku funduszy i rynkowych niepowodzeń, będzie musiała skupić się na mniejszych projektach.
Raport zapowiada się więc bardzo ciekawie i powiniejn pokazać, czy rację mieli pesymiści, czy optymiści. To właśnie opublikowany jutro dokument będzie bowiem podstawą dla dalszych ruchów na akcjach CI Games.
Adam Torchała


























































