REKLAMA

Giełdowy oddech przed długim skokiem

2011-12-01 22:19
publikacja
2011-12-01 22:19
Giełdowy byk ostatnio preferuje nieparzyste dni tygodnia. Po euforycznym poniedziałku mieliśmy spokojny wtorek. Schemat ten powtórzył się w środę i czwartek a w piątek na Wall Street napłyną dane z amerykańskiego rynku pracy.

Amerykański rynek akcji znajduje się już w świątecznym nastroju. Statystyczne zależności w postaci rajdu św. Mikołaja i kończącego rok „window dressing” trafiły na sprzyjający grunt interwencji banków centralnych, kluczowych decyzji politycznych oraz lepszych danych z gospodarki Stanów Zjednoczonych.

W czwartek analityków pozytywnie zaskoczył indeks ISM, co jednak dla inwestorzy przyjęli dość chodno. Ten główny wskaźnik mierzący koniunkturę w przemyśle USA (i świetnie skorelowany z indeksem S&P500) wzrósł w listopadzie z 50,8 pkt. do 52,7 pkt. wobec mediany prognoz rzędu 51,5 pkt. Taki wynik wskazuje na przyspieszenie bardzo słabego wzrostu w amerykańskim sektorze wytwórczym.

Sama kompozycja tego wskaźnika nie była jednoznacznie pozytywna. Cieszyła wyraźna poprawa subindeksów obrazujących nowe zamówienia oraz bieżącą produkcję. Minusem było jednak coraz szybsze kurczenie się portfela zamówień, wyhamowanie spadku zapasów oraz wolniejszy przyrost zatrudnienia. Warto też odnotować, że bardzo słabo wypadły analogiczne indeksy PMI dla Chin oraz praktycznie wszystkich krajów europejskich.

Rozczarował wzrost liczby nowojrejestrowanych bezrobotnych. Po „kuroniówkę” zgłosiło się 402 tys. Amerykanów. To o 6 tys. więcej niż przed tygodniem i o 12 tys. więcej od rynkowego konsensusu. Mocniej od prognoz wzrosły za to wydatki na inwestycje budowlane.

Wypadkową mieszanych danych makro oraz wciąż niepewnej sytuacji w strefie euro była neutralna sesja na Wall Street. Trzy główne indeksy fluktuowały wokół poziomów z środowej sesji, podczas której wzrosły po przeszło 4%. Na początku dnia S&P500 nawet zaatakował poziom 1.250 pkt., ale byki nie zaangażowały dostatecznie dużych kapitałów. Niemniej brak spadków po 8-procentowej zwyżce (licząc od początku tygodnia) uznałbym za oznakę siły kupujących.

Zwłaszcza że w Europie wciąż nie zapadły rozstrzygnięcia w sprawie przyszłości strefy euro i ratunku dla Włoch. Co prawda po względnie udanych aukcjach hiszpańskich i francuskich obligacji koszty obsługi europejskiego długu wyraźnie spadły, to sytuacja wciąż jest podbramkowa.

Ciekawy pogląd na amerykański rynek akcji przedstawił główny strateg banku Goldman Sachs. David Kostin powiedział, że gospodarka USA znalazła się w stagnacji, więc zyski 500 największych spółek w przyszłym roku wzrosną tylko o 3%. Oznacza to, że indeks S&P500 jest obecnie wyceniany na 12,5-krotność przyszłorocznych prognozowanych zysków, co moim zdaniem trudno uznać za szczególną okazję inwestycyjną.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl



 

 

Źródło:
Tematy
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~DarekD
Zastanawiające jest, że jeżeli wartość amerykańskiego wskaźnika ISM na poziomie 52,7 ( a tym bardziej wcześniejszy z ub. miesiąca 50,8 ) są oceniane jako słabe i świadczące co najmniej o stagnacji ( mimo relatywnie mocnego wzrostu jak widać w skali ostatniego miesiąca ), to dlaczego równie negatywnie ( wręcz jest w komentarzach Zastanawiające jest, że jeżeli wartość amerykańskiego wskaźnika ISM na poziomie 52,7 ( a tym bardziej wcześniejszy z ub. miesiąca 50,8 ) są oceniane jako słabe i świadczące co najmniej o stagnacji ( mimo relatywnie mocnego wzrostu jak widać w skali ostatniego miesiąca ), to dlaczego równie negatywnie ( wręcz jest w komentarzach ekonomistów pomijany ) nie jest oceniany analogiczny wskaźnik PMI dla Polski, który właśnie wczoraj 01.12 podany został dla nas na poziomie już poniżej 50 świadczącym o kurczeniu się gospodarki o ile nie recesji, a mianowicie dokładnie 49,50?. Swoją drogą zastanawiające jest, że jeżeli dane podaje instytucja zagraniczna ( Markit -PMI, Eurostat- sprzedaż, itp. ) to nasze dane są co najmniej mierne i zasadniczo niczym się nie wyróżniamy na tle innych na plus, a gdy dane podaje GUS to wszystko jakoś dziwnie rośnie w górę i jest rewelacyjne. Czyżby GUS-owi przysłużyła się niedawna zmiana kierownictwa?.
~kapucha
ISM przecież to lipa do kwadratu. Bangsery manipulują już wszystkim a pomagają im politycy, którzy są na ich postronku. Mogłoby się wydawać, że politycy są zależni od wyborców. Co jest oczywiście totalną bzdurą. Politycy są zależni tylko od bangsterów, którym ułatwiają życie jak tylko mogą. Jakby gospodarka i system był zdrowy to ISM przecież to lipa do kwadratu. Bangsery manipulują już wszystkim a pomagają im politycy, którzy są na ich postronku. Mogłoby się wydawać, że politycy są zależni od wyborców. Co jest oczywiście totalną bzdurą. Politycy są zależni tylko od bangsterów, którym ułatwiają życie jak tylko mogą. Jakby gospodarka i system był zdrowy to taki łobuzerski jeden czy drugi bank by upadł a prezesi zostali by wykończeni przez akcjonariuszy w cywilnych procesach. Odechciało by im się wtedy bangsterki. A tak robią żywnie co im się podoba, frajerzy i tak zapłacą.
~Jasnowidz
Niech kupują , bo przecież trzeba sobie sprawić "prezenty" na mikołaja i pod choinkę
a poza tym " barany są po to aby je strzyc"
~Złotko
Pitu, pitu,a kapital ucieka z rynków.
~jan
szkoda ze nie podaja tez ilosci tych ktorym kuroniowka sie skonczyla,dobrze byloby im podniesc wiek emerytalny do 85 lat bo to i tak nie ma dla nich zadnego znaczenia
~KIMDZONKILL
NAGANIAMY ! NAGANIAMY !!! CO TAM KRYZYSY I BANKRUCTWA CAŁYCH PAŃSTW, NAJLEPIEJ INWESTOWAĆ TERAZ W JAKIEŚ BZDURY ZWANE "RAJDEM ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA " .PÓŁ EUROPY PADNIE Z BANKRUCTWA ALE INDEKSY BĘDĄ ROSŁY POD JAKIEŚ ZABOBOBNY

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki