REKLAMA
Tour de spółki

Giełdowe "naj", czyli hity i kity 2018 roku

Adam Torchała2019-01-02 07:16redaktor Bankier.pl
publikacja
2019-01-02 07:16
YAY Foto

Rok 2018 na GPW śmiało można nazwać rokiem obnażania problemów polskiego rynku kapitałowego. Duże afery, słabe indeksy, exodus spółek i kolejne polityczne „popisy”. Jeżeli chcielibyśmy zbudować program PPK tylko na fundamencie 2018 roku, konstrukcja zawaliłaby się po ułożeniu trzech pierwszych cegieł.

To nie był łatwy rok dla giełdowych inwestorów. Wśród głównych światowych indeksów próżno szukać tych, które rok zamknęły na plusie. W Europie ledwie dwie giełdy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy urosły – ukraińska i słowacka. Główne indeksy giełd we Frankfurcie, Paryżu, Mediolanie czy Londynie 2018 rok kończą z ponad 10 proc. stratą. Nieco lepiej wypadły indeksy amerykańskie, całoroczne straty Dow Jonesa czy S&P500 sięgnęły 6-7 proc.. Zarówno jednak dla amerykańskich, jak i europejskich indeksów IV kwartał 2018 roku wypadł bardzo słabo, na koniec III kwartału znajdowały się bowiem one powyżej poziomów z zamknięcia 2017 roku. 2018 rok żegnany jest więc w atmosferze pesymizmu i obaw przed bessą, co stanowi spory kontrast do świetnego 2017 roku, gdy przykładowo Dow Jones rekord wszech czasów ustanawiał aż na 71 sesjach (takiego roku w historii Wall Street jeszcze nie było, a Nikkei w czwarty kwartał 2017 roku wszedł piętnastoma (!) wzrostowymi sesjami z rzędu).

(Jeżeli nie widzisz poniższego wykresu, kliknij tutaj)

Zbyt wielu powodów do radości nie mieli w 2018 roku także inwestorzy znad Wisły. Przede wszystkim dlatego, że naprawdę niewiele spółek z głównego rynku GPW 2018 rok kończy na plusie. Widać to było zresztą i po indeksach, choć tutaj kwestia spadków rozłożyła się nierównomiernie. WIG20 kończy rok ze stratą 7,5 proc., mWIG jednak stracił już 19,3 proc., a sWIG aż 27,6 proc. Duże spółki na europejskim tle wypadły nieźle, podobnie jak nieźle się prezentowały w 2017 roku. Na małych z kolei bessa trwa już blisko dwa lata, a sam 2018 rok był dla nich najgorszym od sześciu lat. Punktując ogólną słabość maluchów, warto pamiętać, że swoje zrobiły też ostatnie problemy TFI. Gwałtowny odpływ z funduszy i zamieszanie w wątki afery GetBack (przede wszystkim Altus) zrobiły swoje i zależne w dużej mierze od właśnie TFI małe spółki często cierpiały nawet bez solidnego fundamentalnego powodu. Niektórym, mimo przeszkód, udało się jednak wypracować naprawdę przyzwoite stopy zwrotu.

Liderzy wzrostów: PRL, były DM i gry

Liderem wzrostów wśród spółek notowanych na GPW okazała się Baltona, której wartość wzrosła o 231 proc. Znana z PRL-u marka dziś zarabia, prowadząc sklepy na lotniskach. W maju spółka podpisała kluczową dla niej ugodę z PPL dotyczącą najmu powierzchni na Lotnisku Chopina. Przy okazji podpisano także pakiet łącznie umów o łącznej wartości 710 mln zł. Spółka liczy, że pierwsze efekty będą widoczne już w wynikach za IV kwartał i, jak widać po kursie, inwestorzy w to uwierzyli. Szczególnie, że już III kwartał był dla Baltony bardzo udany.

Drugą najwyższą stopę zwrotu wypracował Graviton (+174 proc.). Wzrost wartości tej spółki był jednak bardzo skokowy, miejsce w czołówce zapewnił mu bowiem jednorazowy wystrzał w maju. Miał on związek z planami Reino Capital na wejście na GPW tzw. "tylnymi drzwiami" poprzez przejęcie właśnie akcji Gravitonu. Później pojawiło się zaś wezwanie na akcje spółki, które podtrzymało wiarę inwestorów w nową ustaloną w maju cenę. Warto przypomnieć, że wcześniej Graviton działał jako Dom Maklerski WDM, ale stracił swoją licencję. Z kolei tworzony przez Reino holding ma prowadzić działalność w zakresie tworzenia i oferowania produktów inwestycyjnych oraz zarządzania wehikułami inwestycyjnymi.

(Jeżeli nie widzisz poniższego wykresu, kliknij tutaj)

Ostatnie miejsce na podium przypadło spółce Krynica Vitamin, która systematycznie poprawia wyniki i zwiększa skalę działalności. Finansowo już 2017 rok był dla tego producenta napojów bardzo udany, wówczas za wynikami nie poszedł jednak giełdowy kurs - Krynica 2017 rok zamknęła blisko 50 proc. pod kreską. 2018 to już jednak odmiana trendu i wzrost o 119 proc.

W czołówce znalazło się także miejsce dla producentów gier. I choć 2018 rok nie był dla inwestujących w tę branżę tak udany jak 2017, to jednak akcje PlayWay uplasowały się na 6. miejscu pod względem stopy zwrotu (+112 proc.), a CD Projektu na miejscu 16. (+50 proc.). Dobre wyniki wielu producentów gier to jednak efekt euforii z początku 2018 roku, później powietrze nieco uszło z branży i ponad połowa jej przedstawicieli rok kończy pod kreską. Więcej na temat roku w branży gier można przeczytać w artykule Adama Hajdamowicza "(Nie)przeciętny rok dla producentów gier".

Paliwa i długo, długo nic

Wspomniany CD Projekt nie był jednak najmocniejszym ogniwem indeksu WIG20. Słabe drugie półrocze sprawiło, że został on wyprzedzony przez spółkę, która w tymże drugim półroczu wspięła się na swoje historyczne maksima: Lotos. Paliwowy gigant zyskał 55,1 proc., co z jednej strony zawdzięczał świetnym wynikom, z drugiej względnemu spokojowi ze strony Skarbu Państwa. Podczas gdy np. Orlen przymierzano do partycypowania w budowie elektrowni jądrowej, Lotos na ustach polityków pojawiał się w zasadzie jedynie w kontekście fuzji ze wspomnianym Orlenem

(Jeżeli nie widzisz poniższego wykresu, kliknij tutaj)

Będąc przy branży paliwowej, warto wspomnieć, że indeks WIG-Paliwa wypracował w tym roku najwyższą stopę zwrotu pośród indeksów branżowych (+12 proc.). Co więcej, był jedynym indeksem branżowym, który rok zdołał zakończyć na plusie. Drugi "najlepszy" w tej klasyfikacji WIG-Informatyka rok zamknął 2,4 proc. pod kreską. Oprócz świetnego Lotosu dobrze wypadły także dwie inne spółki z tego indeksu: wspominany Orlen (+5,8 proc.) oraz PGNiG (+11,1 proc.). Spółkom tym przypadło odpowiednio 5. i 3. miejsce w rankingu najlepszych komponentów WIG20, przy czym warto zwrócić uwagę na ogromną przepaść między liderującym duetem Lotos-CD Projekt (wzrost o ponad 50 proc.), a trzecim PGNiG. Branżę paliwową wspierały przede wszystkim marże skrzętnie śrubowane pod koniec roku, gdy mimo spadających cen ropy i cen w hurcie, w detalu Orlen i Lotos niechętnie schodziły z cen w detalu.

(Jeżeli nie widzisz poniższego wykresu, kliknij tutaj)

Oprócz paliw łatwiej wskazać branże, które rozczarowały, niż zaskoczyły. Poważne problemy przeżywa budowlanka, wzrost kosztów spowodował bowiem, że wiele kontraktów znalazło się pod kreską i co lepsi przedstawiciele branży mają poważne problemy z rentownością, ci gorsi zaś poważne problemy z utrzymaniem się na powierzchni. Powrót demonów z 2012 roku wystraszył inwestorów i branżowy indeks firm budowlanych zanurkował w 2018 roku o 32 proc. Branżowy lider- Budimex - stracił zaś w ciągu roku 41 proc., stając się przy okazji poważnym obciążeniem dla indeksu mWIG40.

Chemiczne i motoryzacyjne rozczarowanie

To jednak nie budowlanka była najgorszym sektorem na giełdzie w 2018 roku. "Tytuł" ten przypadł indeksowi WIG-Chemia, który stracił w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 39 proc., był więc trzykrotnie gorszy niż najgorsza w ubiegłym roku spożywka. Problemy mieli wszyscy przedstawiciele branży, najlepszy Ciech stracił aż 12 proc., najgorsze Azoty zaś przeszło 53 proc. Gdy dodamy do tego fakt, że Azoty stanowią o blisko połowie tego indeksu, przepis na najgorszy indeks branżowy roku gotowy. Ponad 30 proc. straciła także motoryzacja, gdzie najgłośniejsze były bodaj problemy British Automotive Holding, czyli dawnej integralnej części Marvipolu zajmującej się sprowadzaniem brytyjskich samochodów do Polski. Spółka rok zakończyła 79 proc. pod kreską, na co największy wpływ miał wypowiedzenie wieloletniej umowy przez Jaguara, głównego kontrahenta BAH-u.

(Jeżeli nie widzisz poniższego wykresu, kliknij tutaj)

Wśród spółek notowanych na GPW znalazło się jednak jeszcze 14 takich, które w 2018 roku wypadły gorzej od BAH-u pod względem stopy zwroty. Najwięcej stracił na wartości Próchnik, czyli najstarsza spółka notowana obecnie na GPW. Akcje tej odzieżowej firmy zanurkowały o 98 proc. i obecnie notowane są po 1 grosz. To efekt ogłoszenia przez sąd upadłości Próchnika, spółkę czeka likwidacja. Likwidacji wciąż próbuje uniknąć druga z najgorszych w tym roku spółek na GPW – Cube ITG, który stracił 90 proc. swojej wartości. Otwarcie się firm państwowych na kontrakty z mniejszymi firmami informatycznymi miało być okazją dla spółek takich jak Cube, tymczasem Wrocławianie zamiast podbijać rynek układają się obecnie z wierzycielami, których nie są w stanie zaspokoić.

Rok afer i problemów

Trzecią najgorszą stopę zwrotu na GPW „wypracował” w 2018 roku Idea Bank, który stracił aż 89,5 proc. swojej wartości i z banku wycenianego na blisko 1,9 mld zł, stał się bankiem wartym ledwie 191 mln zł. W spółkę uderzył przede wszystkim zamieszanie w aferę GetBack (agresywna sprzedaż obligacji windykatora) oraz problemy całego imperium Leszka Czarneckiego. W 2018 roku wśród najsłabszych spółek parkietu znalazło się bowiem także miejsce dla Getin Noble (-77 proc.) oraz Getin Holdingu (-88 proc.), oba Getiny w międzyczasie zdążyły się także pojawić na liście alertów GPW. Sam Czarnecki w 2018 roku zapisał się przede wszystkim ujawnieniem taśm z korupcyjną propozycją ze strony szefa KNF-u. Jako że sprawa dotyczyła stabilności Getin Noble Banku, cała afera także nie pomogła notowaniom spółek ze stajni wrocławskiego biznesmena, który w rok wchodził jako miliarder, a kończy go jako sfatygowany milioner.

Aferze KNF i aferze GetBack w podsumowaniu roku należy się zresztą osobny akapit. Obie przebiły się do ogólnopolskich mediów i nie zrobiły polskiemu rynkowi kapitałowemu zbyt dobrej reklamy. Przede wszystkim ucierpiało zaufanie do nadzorcy, a to przecież zaufanie w finansach jest najważniejsze. Swoje zresztą w podkopywaniu zaufania do rynku robili i politycy, wystarczy tylko wspomnieć wypowiedzi, które miotały raz w jedną, raz w drugą stronę kursami spółek (przede wszystkim energetycznych), czy też karuzelę z prezesami bądź brak poszanowania interesu inwestorów mniejszościowych. 2018 rok niestety nie dał dobrego nawozu pod PPK, w których upatruje się szansy na zwiększenie aktywności na rynku. GPW wypadła słabo zarówno pod względem stopy zwrotu, jak i wizerunkowo, właśnie przez afery takie jak GetBack czy KNF. A przecież po drodze było jeszcze kilka wydarzeń, które pokazały, że szumne używanie nazwy „rynek rozwinięty” po prostu do GPW nie pasuje

Giełda ma też problem sama ze sobą, coraz mniej spółek bowiem przy Książęcej się pojawia, coraz więcej zaś z rynku ucieka. Szerzej na ten temat pisaliśmy w artykule „GPW kurczy się w rekordowym tempie”. Przed osobami odpowiedzialnymi za polski rynek kapitałowy w 2019 roku czeka więc sporo wyzwań. Miejmy nadzieję, że nie ograniczą się oni jedynie do pisania kolejnych strategii, lecz realnie usprawnią giełdę, a osoby na najwyższych stanowiskach unikną pokus korupcyjnych. Jak bowiem namawiać Polaków do wzięcia udziału w PPK i budowaniu oszczędności, gdy jednocześnie na każdym kroku podkopuje się zaufanie do rynku?

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mapli
e tam, getin wcale nie by taką aferą, bo jak widać dalej stoi i pracuje ;)
sel
To tylko wpływ dojnej zmiany na GPW...
antydonald
naturalnie było zostawić ,,aby jak było'' takim ciociom tuska jak ty i twoim kolesiom z PO-rnola - to byśmy mieli karuzele AVTu i ambergolda przez kolejne 8 lat jak ,,doiliście'' POLAKÓW - chamy germańskie!!! .... a teraz co musisz pewnie robić i płacić podatki.... jakie nieszczęście.... co tatuś pewnie naturalnie było zostawić ,,aby jak było'' takim ciociom tuska jak ty i twoim kolesiom z PO-rnola - to byśmy mieli karuzele AVTu i ambergolda przez kolejne 8 lat jak ,,doiliście'' POLAKÓW - chamy germańskie!!! .... a teraz co musisz pewnie robić i płacić podatki.... jakie nieszczęście.... co tatuś pewnie z UB już więcej jak 20.000 na miech nie daje i ledwo ci na maryśkę i dziewczynki starcza?.... a było się uczyć i maturkę przynajmniej zrobić to miałbyś choć troszkę oleju w głowie ciociu tuska !!!
anannke odpowiada antydonald
Twoim zdaniem Amber Gold wydoił Polaków bardziej niż Getback?

Powiązane: Podsumowania 2018, prognozy 2019

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki