Frank szwajcarski względem euro osiągnął najwyższą wartość od września 2012 roku. Wygląda, jakby rynek chciał przetestować determinację Szwajcarów do obrony poziomu 1,20 na parze euro-frank. Póki co skutkuje to frankiem po blisko 3,52 zł.


O 13:45 za euro płacono 1,20136 franka. To najniższy kurs od września 2012 roku. To już wartość niebezpiecznie bliska 1,20, czyli minimalnego kursu wymiany franka za euro ustanowionego przez Szwajcarski Bank narodowy (SNB).
Przedstawiciele SNB wielokrotnie w ostatnich tygodniach powtarzali, że będą bronić tego poziomu z pełną determinacją. Na rynku tajemnicą poliszynela jest istnienie ogromnych zleceń kupna z ceną wykonania 1,2010. Niemal na pewno stoi za nimi SNB sprzedający franki za euro, aby nie dopuścić do aprecjacji krajowej waluty.

30 listopada w
Szwajcarii odbędzie się referendum, którego autorzy postulują, aby SNB
przynajmniej 20% swych rezerw walutowych trzymał w złocie. Przeforsowanie
takiego prawa znacząco utrudniłoby szwajcarskiemu bankowi centralnemu
prowadzenie interwencji walutowych w celu obrony parytetu 1,20. Wygląda na to,
że rynek postanowił już teraz sprawdzić determinację SNB.
Efekty tego widać także na polskim rynku, gdzie w piątek wczesnym popołudniem frank był kwotowany po 3,5194 złotego. Rano, jeszcze przed publikacją zaskakująco dobrych danych o polskim PKB, kurs helweckiej waluty sięgnął nawet 3,5261 złotego i był to najwyższy poziom od czerwca 2013 roku.
Krzysztof Kolany





























































