Po bardzo słabej postawie giełd amerykańskich indeksy w zachodniej Europie rozpoczęły środową sesję od spadków. To kara za wtorkowe wyjście przed szereg.


Wtorkową sesję giełdy w zachodniej Europie zakończyły zwyżką o 3-5%. Ale gracze z Wall Street zamiast doprowadzić do porządnego odbicia, osłabli i zepchnęli nowojorskie indeksy poniżej poziomów z poniedziałkowego zamknięcia.
Efekty rejterady Amerykanów inwestorzy ze Starego Kontynentu odczuli na porannym otwarciu notowań. O 9:40 DAX tracił 1,5%, CAC40 zniżkował o 1,6%, a londyński FTSE100 spadał o 1,5%. Podobnej skali spadki notowano na parkietach Madrytu, Mediolanu i Brukseli.
Sentyment inwestorów nadal pogarszają Chiny. Giełda w Szanghaju kontynuowała spadki pomimo awaryjnej obniżki stóp procentowych w Ludowym Banku Chin. Indeks Shanghai Composite ponownie zamknął się poniżej bariery 3.000 punktów, co osłabia wiarę w interwencje chińskich władz.





























































