USA poinformowały, że zorganizowały w weekend rozmowy między rywalami, Marokiem i Algierią, na temat przyszłości Sahary Zachodniej, podkreślając, że prezydent Donald Trump zamierza rozwiązać jeden z najdłużej trwających sporów terytorialnych w Afryce.


Trump, który utrzymuje, że rozwiązał już osiem światowych konfliktów, postanowił zażegnać kolejny i w weekend posadził w Madrycie przy stole negocjacyjnym przedstawicieli Maroka, Algierii, Mauretanii i Frontu Polisario. Ostatnio w takim gronie rozmawiano w Genewie w 2019 roku.
Rokowania, co istotne, koncentrowały się wokół ubiegłorocznej rezolucji Organizacji Narodów Zjednoczonych popierającej plan autonomii Maroka, jako podstawę dalszych negocjacji. Według agencji Bloomberg wśród kluczowych uczestników tego spotkania znaleźli się doradca Trumpa ds. Afryki Massad Boulos, ambasador USA przy ONZ Michael Waltz i wysłannik ONZ ds. Sahary Zachodniej Staffan de Mistura.
Strony uzgodniły, że powstrzymają się z ujawnieniem efektów rozmów do czasu zawarcia pełnego porozumienia.
Maroko zaanektowało strategicznie położoną nad Atlantykiem, bogatą w minerały Saharę Zachodnią tuż po wycofaniu się z niej Hiszpanii w 1975 roku. Wraz z pojawianiem się marokańskiej administracji i wojska w regionie wybuchły walki między siłami marokańskimi a Frontem Polisario, które do ich wygaśnięcia w 1991 roku pochłonęły około 9 tys. ofiar.
Prawa Maroka do Sahary Zachodniej, które proponuje jej szeroką autonomię w ramach swojej suwerenności, poparło już kilka zachodnich stolic, w tym Paryż i Londyn. Na takie rozwiązanie nie zgadza się Algieria wspierająca ruch niepodległościowy kierowany przez Front Polisario, który od dziesięcioleci prowadzi kampanię na rzecz niepodległości regionu.
Ten długotrwały spór doprowadził do zerwania w 2020 roku trwającego niemal 30 lat zawieszenia broni, rok później do zerwania stosunków dyplomatycznych między Rabatem a Algierem i rozpętania wyścigu zbrojeń w obu północnoafrykańskich krajach.
Stany Zjednoczone, angażując się w zażegnania waśni między sąsiadami, starają się ograniczyć wpływy Chin i Rosji, które również próbują odgrywać role arbitrów, w rzeczywistości traktując oba kraje jako rynki zbytu dla swojego uzbrojenia. (PAP)
tebe/ fit/























































