

PKB Chin wzrósł w 2014 roku o 7,4% - poinformowało chińskie Narodowe Biuro Statystyczne. Po raz pierwszy od 16 lat nie udało się osiągnąć zakładanego przez rząd celu, a dynamika wzrostu była najniższa od 1990 roku, gdy w Państwo Środka uderzyły sankcje za masakrę na Placu Tiananmen.
Mimo to nie należy się spodziewać gwałtownej reakcji Pekinu. Chińscy liderzy od ponad roku powtarzają, że skończyła się era kultu Produktu Krajowego Brutto, a Państwo Środka ma funkcjonować w warunkach "nowej normalności". W ciągu ostatnich 35 lat PKB rósł przeciętnie w tempie powyżej 10% rocznie. Teraz rozwój gospodarczy ma być wolniejszy, ale bardziej zrównoważony. Dotychczasowe silniki wzrostu - inwestycje i eksport - mają zostać zastąpione przez wyższą konsumpcję wewnętrzną i rozwijające się usługi.
Roczne tempo wzrostu PKB Chin [proc.]

Problem w tym, że Chińczycy niechętnie wydają zarobione pieniądze - ich oszczędności są oceniane przez Bank Światowy na ponad 50% PKB (dla porównania w Szwajcarii jest to 35%, a w Polsce 18%). Dlatego konsumpcja i usługi nie są w stanie podtrzymać imponującego tempa wzrostu. A jest on niezbędny do realizacji priorytetów Pekinu - tworzenia milionów miejsc pracy rocznie i podnoszenia poziomu dochodów społeczeństwa.
W ostatnich miesiącach Pekin podjął próby pobudzenia gospodarki - bank centralny po raz pierwszy od 2 lat obniżył stopy procentowe, a rząd zaakceptował projekty infrastrukturalne o wartości ponad biliona dolarów. Od razu nasunęły się porównania do roku 2008, gdy pakiet stymulacyjny uratował chińską gospodarkę przed poważnymi skutkami światowego kryzysu, ale przyczynił się do wzrostu zadłużenia, szczególnie samorządów. Pieniądze były wydawane na projekty niepotrzebne i niezyskowne. Tym razem ma być inaczej.
Czy jest się czym martwić?
Załamywanie rąk nad tempem rozwoju chińskiej gospodarki nie ma większego sensu. Państwo Środka rozwija się szybciej niż pozostałe kraje BRICS, nie wspominając o państwach Unii Europejskiej czy nawet odnotowujących najszybszy rozwój od dekady USA.
Przy okazji warto spojrzeć na całkowitą wartość PKB, a nie tylko dynamikę wzrostu. 7,4%, które Państwo Środka "dołożyło" w 2014 roku to więcej niż 10% dekadę temu. Warto również przypomnieć, że w ubiegłym roku Chiny zdetronizowały USA jako największą gospodarkę świata w kategorii PKB mierzonego parytetem siły nabywczej.
Istnieją za to inne problemy, które mogą spędzać sen z powiek chińskim decydentom:
-
narasta zadłużenie przedsiębiorstw i samorządów lokalnych, co siłą rzeczy ma wpływ na ograniczenie inwestycji,
-
powoli kurczą się zasoby taniej siły roboczej napływającej do miast ze wsi, a społeczeństwo szybko się starzeje,
-
spadają ceny mieszkań, co może poważnie zaszkodzić firmom deweloperskim, a co za tym idzie wywołać kryzys zadłużenia w całym kraju,
-
brak popytu na wszystkie towary wyprodukowane przez firmy o zbyt dużych możliwościach produkcyjnych,
-
coraz większe obawy o stan środowiska naturalnego zmuszają rząd do wprowadzenia ograniczeń mających zahamować postępujące niszczenie przyrody,
-
potężna kampania antykorupcyjna uderza w sprzedaż dóbr luksusowych i spowalnia podejmowanie decyzji administracyjnych.
Co czeka Chiny w 2015 roku?
Sytuacji w Chinach bacznie przyglądają się analitycy z całego świata. Bank Światowy szacuje, że w tym roku chińska gospodarka urośnie o 7,1%. Analitycy UBS i Oxford Economics sądzą, że będzie to mniej niż 7%. Z kolei doradca chińskiego banku centralnego Song Guoqin wierzy, że dzięki tanim surowcom tempo wzrostu spadnie zaledwie o 0,1 p.p. i wyniesie 7,3%.
Jednak to nie PKB będzie głównym wskaźnikiem sukcesu Chin w tym roku. Wydaje się, że Xi Jinping dostatecznie umocnił już swoją władzę i nareszcie może zabrać się za obiecywane w listopadzie 2013 roku reformy. Przełomem może być reforma państwowych przedsiębiorstw (SOE), które są często nieefektywne, źle zarządzane i borykają się z korupcją i niezdrowymi powiązaniami polityczno-biznesowymi. Pekin obiecuje również dalsze, stopniowe wprowadzanie innych reform rynkowych.
Analitycy oczekują także dalszego luzowania polityki monetarnej. Mówi się o cięciu stopy rezerw obowiązkowych, a nawet o kolejnej obniżce stóp procentowych.
Dzisiejsze dane pozytywnie przyjęte przez rynki
Opublikowane dziś informacje o kondycji chińskiej gospodarki w ostatnim kwartale ubiegłego roku były lepsze od oczekiwań analityków: PKB wzrósł o 7,3% r/r (prognoza 7,2%), produkcja przemysłowa w grudniu o 7,9% (prognoza 7,4%), a sprzedaż detaliczna o 11,9% (prognoza 11,7%). Rynki pozytywnie przyjęły te dane - po 6.00 polskiego czasu giełda w Szanghaju zyskiwała blisko 2%, a w Hongkongu prawie 1%.



























































