Bez rewolucji w Rezerwie Federalnej. Powell kandydatem Trumpa

główny analityk Bankier.pl

„Żadnych złudzeń, panowie” – tak można odczytać wybór Jerome’a Powella na stanowisko prezesa Rezerwy Federalnej. Następca Janet Yellen będzie zapewne kontynuował ultraluźną politykę monetarną zapoczątkowana jeszcze przez Bena Bernankego.

Potwierdziły się doniesienia gazety „The Wall Street Journal” - kolejnym przewodniczącym Fedu zostanie Jerome Powell, obecny członek zarządu amerykańskiego banku centralnego.

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, kto przejmie stery po Janet Yellen, prezydent Trump tak reklamował nowego szefa Rezerwy Federalnej: „To będzie osoba, która mam nadzieję, że wykona fantastyczną pracę. Sądzę, że każdy będzie pod wrażeniem”.

Powell – „gołębia” kontynuacja

(fot. Joshua Roberts / FORUM)

W opinii ekonomistów Jerome Powell będzie kontynuatorem polityki prowadzonej przez Janet Yellen a wcześniej przez Bena Bernankego. Pod ich rządami Rezerwa Federalna przez 7 lat utrzymywała niemal zerowe stopy procentowe, pompując w system finansowy biliony dolarów w ramach kolejnych fal „ilościowego poluzowania” (QE) polityki monetarnej. Od niespełna dwóch lat Fed nadzwyczaj opieszale podnosi stopy, wciąż utrzymując je na historycznie niskich poziomach. Dopiero po 10 latach od wybuchu kryzysu finansowego bank centralny USA zdecydował się rozpocząć „odkręcanie” QE – program redukcji sumy bilansowej został uruchomiony w październiku.

Jerome Powell sygnował politykę Rezerwy Federalnej przez poprzednie pięć lat, w ostatnim czasie wiernie powtarzając mantrę Janet Yellen o „stopniowym” i warunkowym podnoszeniu stóp procentowych. Do zarządu Fedu Powell został powołany w grudniu 2011 roku przez prezydenta Baracka Obamę. Ta nominacja sugeruje elastyczność i rozległe koneksje Powella w Waszyngtonie – wszak to decydent uchodzący za stronnika Partii Republikańskiej.

Po raz pierwszy od 40 lat stery w Rezerwie Federalnej obejmie osoba bez doktoratu z ekonomii. Zarówno Ben Bernanke, jak i Janet Yellen byli akademickimi ekonomistami, zaś Alan Greenspan łączył znajomość teorii ekonomii z praktyką prognozowania gospodarczego.

Prawnik i finansista z koneksjami politycznymi

Jerome Powell ma 64 lata. Ukończył prawo na Georgetown University oraz politologię na Princeton University. Pochodzi z rodziny o prawniczych tradycjach. Prawnikiem był jego ojciec oraz dziadek od strony matki. Karierę zaczynał jako doradca prawny senatora Richarda Schweikera – biznesmena i polityka Partii Republikańskiej, który w roku 1976 bez powodzenia ubiegał się o stanowisko wiceprezydenta u boku Ronalda Reagana.

Dalsza kariera Powella stała pod znakiem krytykowanej praktyki „drzwi obrotowych”, w ramach której politycy przechodzą do biznesu, a prezesi i dyrektorzy wielkich banków piastują kluczowe posady w Białym Domu. W roku 1979 Powell  przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie przez pięć lat pracował dla kancelarii prawnych. W 1984 zatrudnił się w nieistniejącym już dziś banku inwestycyjnym Dillon, Read & Co. W latach 1970-82 prezesem Dillon, Read & Co był Nicholas Brady, sekretarz skarbu w administracji Ronalda Reagana oraz George’a H.W. Busha.

Dzięki temu prosto z Wall Street Jerome Powell trafił do Białego Domu, gdzie w latach 1990-93 pod kierownictwem Brady’ego pracował w Departamencie Skarbu. W ramach kolejnego obrotu waszyngtońsko-nowojorskiej karuzeli personalnej Powell trafił do Bankers Trust, skąd jednak po zaledwie dwóch latach (i po skandalu  na rynku instrumentów pochodnych) powrócił do Dillon, Read & Co. W latach 1997-2005 nowy szef Fedu był partnerem w Carlyle Group – potężnym międzynarodowym funduszu private equity.

Praca w finansach uczyniła z Jerome’a Powella zamożnego człowieka, aczkolwiek jak na warunki nowojorskie trudno uznać go za potentata. W 2006 roku Powell kupił dom za trzy miliony dolarów, zaś w 2017 roku wycenił swój majątek w dość szerokim przedziale 19,7-55 mln USD. To stawia go na pozycji najbogatszego członka zarządu Fedu, ale na Wall Street uchodziłby raczej za biedaka.

Z Wall Street do Fedu

Patrząc z polskiej perspektywy trudno zrozumieć, w jaki sposób zarejestrowany republikanin finansowo wspierający kampanię prezydencką Johna McCaine’a został powołany do zarządu Rezerwy Federalnej przez prezydenta z Partii Demokratycznej. Ówczesne nominacje Baracka Obamy (wraz z Powellem do Fedu trafił ekonomista z Harvardu Jeremy C. Stein) uznawano za pragmatyczną próbę obłaskawienia republikańskich senatorów.

Tak czy owak, do Fedu trafił kolejny reprezentant sektora finansowego ze znakomitymi koneksjami politycznymi. Powell zastąpił wówczas Kevina Warsha – także człowieka z Wall Street, ale z dość „jastrzębimi” poglądami na politykę monetarną. Co ciekawe, Warsh był na nieoficjalnej giełdzie nazwisk jednym z głównych kandydatów do otrzymania prezydenckiej nominacji na szefa Fedu. Trump wybrał jednak Powella.

Jerome Powell skutecznie unikał kontrowersyjnych wypowiedzi, z reguły zajmując stanowisko wyważone i zgodne z obowiązującą linią. Określenie „bez poglądów” byłoby dla niego zapewne krzywdzące. Słowo „elastyczny” wydaje się być tu bardziej na miejscu. Na przykład podczas kryzysu budżetowego w 2011 roku Powell określił się mianem „fiskalnego konserwatysty”, ale optował za podniesieniem limitu zadłużenia państwa.

Ugodowy „gołąb”

Jego poglądy na politykę monetarną są dobrze znane i pokrywają się z „gołębią” linią prowadzoną przez Janet Yellen, a wcześniej przez Bena Bernankego. Bloomberg Intelligence Fed Spectrometer sytuuje Powella jako „nieco gołębiego”, o ile w obecnym składzie FOMC w ogóle można wskazać jakiegokolwiek „jastrzębia” (czyli zwolennika wyższych stóp procentowych). Podczas posiedzeń Feralnego Komitetu Otwartego Rynku Powell nigdy nie zagłosował przeciwko większości, jak zresztą wszyscy członkowie zarządu Fedu przez ostatnie 12 lat.

W swoich wypowiedziach Powell wykazywał więcej rozsądku od swoich szefów. W 2012 roku był sceptyczny wobec uruchomienia trzeciej rundy QE, lecz ostatecznie zagłosował zgodnie z wolą Bena Bernankego – pomysłodawcy „drukowania” pieniądza i skupowania za nie obligacji skarbowych. Pięć lat później także zgodnie z większością Powell zagłosował za programem redukcji sumy bilansowej Rezerwy Federalnej. Lecz podobnie jak Janet Yellen przyznał, że w razie kolejnego kryzysu i tylko w „nadzwyczajnych okolicznościach” Fed może powrócić do polityki QE.

Jerome Powell opowiedział się przeciwko sztywnym zasadom dyktującym politykę banku centralnego. To klarowna aluzja przeciwko koncepcji profesora Johna Taylora, który zaproponował regułę ustalania stóp procentowych w oparciu o dynamikę PKB i inflacji. Taylor był podobno jednym z konkurentów Powella w wyścigu o fotel prezesa Rezerwy Federalnej. Decyzja prezydenta Trumpa jest tutaj bardzo wymowna. Gospodarz Białego Domu woli mieć w Fedzie „koncyliacyjnego” człowieka, który w razie kłopotów nie będzie wahał się obniżyć stóp procentowych i wrócić do QE, nie zważając na reguły sugerujące coś wręcz odwrotnego.

Stracona szansa zreformowania „potwora z Jekyll Island”

Nominacja Powella zapewne rozczaruje wielu wyborców Donalda Trumpa. Podczas kampanii wyborczej Trump nie raz krytykował skrajnie ekspansywna politykę pieniężną Rezerwy Federalnej, w kampanii wyborczej wprost oskarżając Janet Yellen o sprzyjanie administracji Baracka Obamy i Hillary Clinton.

„Fed nie wykonuje swojej roboty (…) Fed jest bardziej upolityczniony niż senator Clinton. Mamy bańkę na rynku akcji, która pęknie, gdy Fed podniesie stopy” -  powiedział Trump-kandydat podczas telewizyjnej debaty prezydenckiej. Ale już Trump-prezydent mówił, że „naprawdę lubię politykę niskich stóp procentowych” i nie przekreślał szans Janet Yellen na drugą kadencję.

Zatem zwolennicy powrotu do normalności w polityce monetarnej wyborem Powella będą mocno rozczarowani.

„Tak Janet Yellen, jak Jerome Powell oznaczają kontynuację skompromitowanej polityki, która przedkłada interesy wielkich banków nad interesy zwykłych Amerykanów” - mówił Bloombergowi Andrew Surabian, związany z konserwatywnym skrzydłem były doradca Donalda Trumpa.

Po drugie, Donald Trump doszedł do władzy w znacznej mierze dzięki „populistycznym” obietnicom osuszenia „waszyngtońskiego bagna”, rozumianego jako sieć nieformalnych powiązań pomiędzy politykami i wielkim biznesem. Tymczasem Jerome Powell jest znakomitym przykładem znienawidzonej przez publikę praktyki „drzwi obrotowych” i w waszyngtońskim bagnie odnajduje się niczym aligator na Florydzie.

Po trzecie, wybór człowieka pokroju Powella zapewne pogrzebie jakiekolwiek szanse na rzetelny i niezależny audyt Rezerwy Federalnej. A także poddanie emisji pieniądza z powrotem pod kontrolę Kongresu, jak stanowi konstytucja Stanów Zjednoczonych. Wbrew nadziejom związanym z prezydenturą Donalda Trumpa inicjatywa „End the Fed” w dalszym ciągu pozostanie bez wpływu na decyzje wobec banku centralnego.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 balon_pusty

Fajne streszczenie biografii, proszę jeszcze o link do oświadczeń majątkowych tego bankstera - ciekawe czy kupuje akcje na tych poziomach. A co do polityki, to oczywistą sprawą jest, że co innego się mówi wyborcom, a co innego wyprawia potem - mamy tu najlepszy przykład rudowłosego od ciepłej wody w kranie. Poza tym, podniesienie stóp spowodowałoby gigantyczne koszty obsługi długu i transferu kasy do Chin, czego raczej nikt w z Goldmanów nie chce.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 kimdzongtusk

Pan Panie Krzysztofie na prawdę liczył na jakieś zmiany ? Kładę to na karb Pańskiej młodości :-)))) "Waszyngtońskie bagno" ma się dobrze, powiększa się proporcjonalnie do rosnącej bani na akcjach i obligacjach. Trump jest za cienki bolek na prywatną instytucję jaką jest FED. Załapał to i po prostu przystąpił do establishmentu pokazując swoim wyborcom środkowy palec.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
USD/PLN -0,27% 3,9211
2019-08-23 22:59:00
EUR/PLN 0,29% 4,3695
2019-08-23 23:00:00
EUR/USD 0,51% 1,1137
2019-08-23 22:59:00
CHF/PLN 0,50% 4,0163
2019-08-23 22:59:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil