REKLAMA

Arłukowicz dogadał się z Tuskiem

2011-05-10 12:13
publikacja
2011-05-10 12:13
Donald Tusk zaproponował Bartoszowi Arłukowiczowi współpracę w rządzie. Premier chce, aby poseł, należący do klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, był pełnomocnikiem rządu do organizowania współpracy z ludźmi wykluczonymi.

Bartosz Arłukowicz powiedział, że trzeba skierować uwagę polityków na środowiska ludzi wykluczonych. "Czas przejść do pracy energicznej i efektywnej" - podkreślił Bartosz Arłukowicz.

Dla Bartosza Arłukowicza nie zostanie stworzony oddzielny urząd. Poseł obejmie funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Premiera. Wyjaśnił, że nie zamierza wstępować i w rządzie pozostanie politykiem bezpartyjnym. Nie wykluczył, że będzie kandydował do Sejmu z list Platformy Obywatelskiej

Źródło:IAR
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Grant
Pojawiające się ostatnio transfery polityczne świadczą o tym że znaczna część naszych posłów przykleiła się do różnych partii politycznych bez wyraźnego ideowego z nimi związku. Po prostu chcieli zaistnieć w polityce i szli tam gdzie były takie możliwości- można powiedzieć ,że są to głównie karierowicze, którzy często sami nie potrafią Pojawiające się ostatnio transfery polityczne świadczą o tym że znaczna część naszych posłów przykleiła się do różnych partii politycznych bez wyraźnego ideowego z nimi związku. Po prostu chcieli zaistnieć w polityce i szli tam gdzie były takie możliwości- można powiedzieć ,że są to głównie karierowicze, którzy często sami nie potrafią określić jakie właściwie maja ideały polityczne. Ostatnio właśnie rządząca partia PO postanowiła takimi "wykluczonymi" się zainteresować i otworzyć im drogi do kariery pod swoimi skrzydłami. Jest to podstawowa zasada polityki kadrowej pana premiera , która za czas jego rządów zaowocowała armią 70 tys. dodatkowo zatrudnionych urzędników. Armia ta będzie teraz miała nawet swojego ministra bez teki- pana Arłukowicza. Oczywiście aby to całe towarzystwo odpowiednio opłacić potrzeba dużo i coraz więcej pieniędzy, dlatego rząd z ogromną determinacją sprzedaje co tylko się da a ostatnio nawet sięgnął po JSW sa. Obawiam się że przy takim tempie rozrastania się administracji jeden taki koncern na rok nie wystarczy. Taka polityka kadrowa jest wyjątkowo przejrzysta, najpierw mianujemy człowieka na wysokie stanowisko służbowe a potem dajemy sobie 2 tygodnie aby wymyśleć dla niego zakres obowiązków. Taki pan Arłukowicz będzie kolejnym superministrem w gabinecie premiera i zapewne odbierze część konstytucyjnych uprawnień ministrowi pracy i polityki społecznej. Czy w tym wszystkim jest jakaś logika i sens, poza tym że PO na siłę chce się wykreować na nowy Front Jedności Narodu. W sytuacji gdy nie sprawdza się głoszona ideologia antyludzkiego, i dzikiego neoliberalizmu, PO chce być partią władzy bez jednoznacznie dominującej ideologii. Z dwojga złego można i tak , tylko czy naród to kupi?

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki