Zaznaczył, że dokumenty z oddziału w Białymstoku zostały przekazane CBA. "Nieprawdą jest, że miało miejsce przeszukanie" - powiedział.
Wcześniej - w piątek - funkcjonariusze CBA zwrócili się z prośbą o wyjaśnienia do oddziału ARR w Białymstoku, a w poniedziałek również do centrali w Warszawie - dodał Jurak.
O przeszukaniu siedziby oddziału ARR w Białymstoku, a także warszawskiej centrali Agencji, poinformowały czwartkowe "Wiadomości" TVP. Dodano, że chodzi o sprawy kadrowe i o to, czy na kierowniczych stanowiskach nie byli zatrudniani niekompetentni ludzie, tylko dlatego, że są rodziną lub przyjaciółmi partyjnych działaczy. Według "Wiadomości", funkcjonariusze CBA przeglądają dokumenty związane z rekrutacją na kierownicze stanowiska w ARR z ostatnich 3 miesięcy.
"Można przypuszczać, że wizyta funkcjonariuszy miała związek z prowokacją dziennikarską TVN" - powiedział PAP Jurak.
Z wyemitowanego we wrześniu programu "Teraz My" wynikało, że pracę w bydgoskim i białostockim oddziale ARR można załatwić, powołując się w rozmowie telefonicznej na znajomości w resorcie rolnictwa.
Dyrektor biura kontroli ARR powiedział, że "wszelkie działania w ARR związane z rekrutacją były prowadzone prawidłowo i nie zostały naruszone żadne procedury".
Rzecznik CBA Piotr Kaczorek nie udzielił PAP odpowiedzi na pytanie, czy przeszukanie w ARR miało miejsce. "Nie mam takiej wiedzy. Każdego dnia funkcjonariusze CBA wykonują wiele czynności. Nie informujemy o nich w ich trakcie" - powiedział. (PAP)
luo/ dom/ pz/ kno/ je/ jra/
Źródło:PAP





























































