Śledczy nie odpowiadają za błędy z własnej kieszeni, choć pozwalają na to przepisy. Płacą podatnicy - podaje poniedziałkowa Rzeczpospolita


Przeszło dwa lata temu 50 tys. zł zadośćuczynienia za bezpodstawne zatrzymanie na oczach rodziny i sąsiadów otrzymał świeżo upieczony ojciec, który dzień wcześniej przywiózł do domu ze szpitala żonę z ich nowo narodzonym dzieckiem. Kilkaset tysięcy złotych rekompensat przyznano też notariuszom z Trójmiasta, którzy za czasów Zbigniewa Ziobry zostali niesłusznie zatrzymani. Wśród nich była rejentka z trzymiesięcznym niemowlakiem - czytamy w Rzeczpospolitej
W 2024 r. sądy zasądziły łącznie ponad 8,6 mln zł z tytułu zadośćuczynień i odszkodowań za niesłuszne tymczasowe aresztowania i zatrzymania, które wypłacane są przez Skarb Państwa, czyli z pieniędzy podatników - wskazują dane „Rz”.
Przez 10 lat żaden prokurator nie zwrócił pieniędzy
Jest jednak sposób, aby część tych środków wróciła do budżetu. Podstawą jest przepis kodeksu postępowania karnego, który daje możliwość wystąpienia z roszczeniem regresowym wobec m.in. prokuratorów, którzy bezpośrednio przyczynili się do niesłusznego tymczasowego aresztowania albo zatrzymania.
Przez ostatnie 10 lat żaden śledczy w największym polskim mieście nie odpowiedział z własnej kieszeni za niesłuszne zastosowanie tego środka. W tym okresie w 15 zapytanych jednostkach zapadło 196 decyzji podjętych przez prokuratorów, których skutkiem były odszkodowania i zadośćuczynienia wypłacone zatrzymanym. W żadnej spośród tych spraw nie domagano się zwrotu regresowego od prokuratora - podaje „Rz".
Spór o „bezprawność” działania
Żeby wytoczyć powództwo regresowe za niesłuszne zatrzymanie, należy wykazać łącznie dwie przesłanki: niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie i działanie bezprawne. A przecież prokurator, stosując zatrzymanie, zawsze robi to w oparciu o konkretną podstawę prawną – tłumaczy w gazecie Jacek Skała, szef prokuratorskiego związku zawodowego.
Innego zdania jest prof. Maciej Gutowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Według niego można skutecznie domagać się zwrotu wypłaconych sum, a bezprawność działania prokuratora w takich przypadkach stwierdza sąd w orzeczeniu o niewątpliwie niesłusznym zatrzymaniu - czytamy „Rz". (PAP)
jszt/ jm/









































