Związki JSW ogłosiły akcję protestacyjną. I mają rację

Rząd coraz śmielej zagląda do kieszeni spółek w poszukiwaniu pieniędzy na sfinansowanie budowy nowego bloku w Ostrołęce. Na ten cel mogłyby trafić m.in. pieniądze odłożone na czarną godzinę przez JSW. Mocny sprzeciw zgłosiły jednak związki zawodowe, które ogłosiły akcję protestacyjną przeciw destabilizowaniu spółki. Minister Tchórzewski po południu uspokajał, że taka inwestycja nie wchodzi w grę.

Z 6 mld zł, które są potrzebne do wybudowania bloku w Ostrołęce, na stole leżały dotychczas 2 mld zł. Obiecały je Energa i Enea, czyli dwaj państwowi udziałowcy projektu. W poniedziałek o rozpoczęciu rozmów w sprawie potencjalnego zainteresowania projektem poinformowała PGE. To jednak najwyraźniej wciąż za mało, w środę pojawił się bowiem temat zaangażowania w projekt Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

I o ile sama JSW w nowej strategii wyraźnie zaznaczyła, że skupia się na węglu koksującym, a nie energetycznym, to jednak politycy dostrzegli w spółce idealnego kandydata do sfinansowania części projektu. Według informacji "Pulsu Biznesu" pokusę stanowią pieniądze odłożone na w specjalnym funduszu zamkniętym (JSW Stabilizacyjny FIZ), zdeponowanym w PGE, gdzie Jastrzębska Spółka Węglowa ulokowała aż 1,8 mld zł. - Ta gotówka leży i się szczerzy - skomentowała osoba zbliżona do sprawy.

Prezes JSW straci stanowisko?

- Zakusy Ministerstwa Energii i PGE na te pieniądze trwają nie od dziś, ale regulamin jasno precyzuje politykę inwestycyjną funduszu. Można ją wprawdzie zmienić lub wręcz wypłacić pieniądze, ale musiałaby to być decyzja władz i akcjonariuszy JSW. Tymczasem nasi rozmówcy twierdzą, że Daniel Ozon, prezes spółki, nie ma takich planów - tłumaczy Magdalena Graniszewska na łamach "PB". 

Dlatego, jak donosiła niedawno „Rzeczpospolita”, na 10 stycznia zwołana została rada nadzorcza JSW, a w programie ma przeprowadzenie zmian w zarządzie. Wszystko wskazuje na to, że Daniel Ozon zostanie odwołany. Nalega na to Krzysztof Tchórzewski, minister energii, nadzorujący JSW, który podchody do "wysadzenia" Ozona ze stołka robi nie od dziś, wcześniej bowiem prezes Ozon również miał sprzeciwiać się angażowaniu spółki w polityczne rozgrywki. 

Związki protestują. "To byłaby destabilizacja JSW"

Murem za prezesem stanęły jednak związki, które ogłosiły w środę akcję protestacyjną, sprzeciwiając się zarówno destabilizacji firmy przez rząd, jak i odwołaniu prezesa Ozona. Przewodniczący Solidarności w JSW Sławomir Kozłowski zapowiedział w środę, że podczas czwartkowego posiedzenia rady nadzorczej w siedzibie spółki przed budynkiem będzie odbywała się manifestacja związków. Kozłowski dodał, że choć nikt oficjalnie o tym nie informuje, związki wiedzą o "planowanym zabraniu 1,5 mld zł" z funduszu stabilizacyjnego JSW na inwestycję w Elektrowni Ostrołęka, czemu sprzeciwia się obecny zarząd spółki. 

(fot. Peter Andrews / FORUM)

I nie sposób tutaj przyznać związkowcom racji. Ostrołęka nie jest miejscem, w które powinny być angażowane pieniądze z funduszu założonego przez JSW. Jego celem miało być gromadzenie pieniędzy na czarną godzinę i czasy bessy na rynku węgla, a nie przekazywanie gotówki na politycznie motywowane projekty. 

Minister, po wrzawie, odcina się od pomysłu

We wtorek po południu, gdy sprawa nabrała rozgłosu, swoje stanowisko przedstawił Krzysztof Tchórzewski. - Odnosząc się do pojawiających się w mediach informacji o potencjalnym zaangażowaniu JSW w projekt budowy bloku energetycznego Ostrołęka C zwracam uwagę, że jest to niemożliwe - powiedział Tchórzewski. Jak dodał minister, "Rada Nadzorcza JSW zatwierdziła politykę inwestowania środków zaalokowanych w Funduszu JSW Stabilizacyjnym FIZ, która nie przewiduje możliwości inwestowania w instrumenty udziałowe i pożyczki". - Wyklucza to zaangażowanie Funduszu w inwestycje energetyczne - zaznaczył Tchórzewski. 

Tchórzewski za swojej kadencji pokazywał już jednak - np. w przypadku cen prądu - że potrafi nieco korygować swoje wcześniejsze stanowisko, gdy jakiś projekt budzi spore kontrowersje. Dodatkowo nie można zapomnieć, że Skarb Państwa, jako główny akcjonariusz JSW, de facto kontroluje radę nadzorczą i zarząd, może więc dowolnie zmienić zapisy ograniczające zakres inwestycyjny funduszu. Jedna deklaracja więc niczego tutaj nie gwarantuje. Tym bardziej, że jest to gwarancja padająca z ust polityka. Sporo może wyjaśnić się w czwartek, gdy podjęta zostanie decyzja rady nadzorczej na temat przyszłości prezesa Ozona.

Rozbiór funduszu byłby działaniem na szkodę spółki

Przypomnijmy, że JSW niemal upadła przez rozrzutnictwo za czasów prezesa Zagórowskiego, brak odpowiednich inwestycji za czasów hossy oraz brak przygotowania do czasów bessy. W spółce wyciągnięto jednak wnioski i po odratowaniu spółki oraz powrocie koniunktury zapowiedziano poprawę. Jej głównym elementem miał być właśnie fundusz, dzięki któremu JSW lepiej mogłaby sobie poradzić z ewentualnymi przyszłymi problemami. Miał on w założeniu inwestować w mało ryzykowne instrumenty (obecnie głównie obligacje Skarbu Państwa), bowiem jego celem nie było zarabianie, a przechowywanie gotówki. Zakusy rządu dotyczące sfinansowania Ostrołęki z tych pieniędzy kompletnie psują tę koncepcję i - zgodnie ze słowami związkowców - destabilizują spółkę.

(Bankier.pl)

Jeżeli odwołanie Ozona doszłoby do skutku, a nowy prezes zaakceptowałby projekt rozbioru funduszu, z miejsca powinien on zostać oskarżony o działalność na szkodę spółki. JSW nie jest bowiem prywatnym folwarkiem Skarbu Państwa. To spółka publiczna, w której państwo posiada jedynie 55,2 proc. Reszta należy do inwestorów, którzy są współwłaścicielami i mają swoje prawa, których Skarb Państwa - wprowadzając spółkę na giełdę - podjął się respektowania. Rozbiór funduszu i przekazanie pieniędzy na Ostrołękę godziłoby w interesy JSW, a więc również i w jej akcjonariuszy.

(Bankier.pl)

Zresztą fatalna sytuacja spółki z lat 2014-15 również w dużej mierze była pokłosiem decyzji politycznej. Wówczas spółkę zaangażowano w ratowanie upadającej Kompani Węglowej i JSW po zawyżonej cenie odkupiła od KW Knurów-Szczygłowice. Wówczas jednak "inwestycja" ta finansowana była z długu, który potem ciążył Jastrzębianom w czasie bessy i nieomal nie przelał czary w temacie bankructwa spółki.

Bezsensowna Ostrołęka

Samo zaangażowanie JSW w Ostrołękę oprócz tego, że nie ma racji bytu z punktu widzenia funduszu stabilizacyjnego, to dodatkowo nie ma sensu ekonomicznego dla samej JSW. Ostrołęka to projekt węglowy. W świetle obecnych problemów spółek energetycznych z kosztami produkcji energii, wynikającymi właśnie z silnym uwęglowieniem sektora, tego typu inwestycja wydaje się absurdalna. Oczywiście można narzekać, że cena prądu z węgla jest sztucznie śrubowana przez unijne pozwolenia na emisję CO2, rząd jednak zna sytuację i mimo wszystko dalej brnie w węgiel. To polityka skrajnie nieodpowiedzialna.

W swoim raporcie Fundacja Inicjatyw Strategicznych Instrat nazwała Ostrołękę C "ostatnią węglową elektrownią w Europie" i wyliczyła, że wartość bieżąca netto projektu to -2,3 mld zł, co oznacza, że nigdy się on nie zwróci. Przede wszystkim przez kwestię CO2. Oczywiście w raporcie poczynionych zostało sporo założeń, które nie muszą się spełnić, jednak ciężko uwierzyć, by UE nagle zrobiła zwrot o 180 stopni i odstąpiła od polityki klimatycznej. W taki oto projekt rząd chce wrzucić pieniądze, które JSW nauczona fatalnymi latami 2014-15 odłożyła sobie na gorsze czasy. A te przecież prędzej czy później nadejdą, rynek jest bowiem cykliczny, ceny raz są wyższe, raz niższe. Mądrość zarządu JSW polega na tym, że w końcu to dostrzegł i w lepszych czasach chce oszczędzać na gorsze.

Rząd jak narkoman

Tymczasem rząd tego nie rozumie, kieruje się krótkowzrocznym rachunkiem politycznym. W kwestii Ostrołęki Ministerstwo Energii zachowuje się zresztą jak narkoman. Pilnie potrzebuje kolejnej dawki prądu z węgla, by zaspokoić swój wyimaginowany głód, nie ma jednak na to pieniędzy. Przeszukuje więc portfele członków rodziny i planuje poświęcić odłożone na czarną godzinę pieniądze, byle by tylko dopiąć swego. Ba, Tchórzewski gotów jest nawet poświęcić jednego z lepszych prezesów spółek Skarbu Państwa, ten bowiem próbuje bronić racjonalnego podejścia do sprawy.

Choroba zwana Ostrołęką C zbiera więc coraz większe żniwo. Po Enerdze i Enei we wtorek zachorowała na nią PGE, której akcje wyraźnie z tego powodu tanieją. W środę przeniosła się na JSW - akcje również idą w dół - gdzie żywota dokonać mogą nauki wyniesione z problemów spółki w latach 2014-15. W przyszłości ofiarą Ostrołęki mogą być jednak wszyscy Polacy, to bowiem koniec końców najprawdopodobniej my, w wyższych rachunkach za prąd, sfinansujemy ten nierentowny projekt.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 27 zibi05

Państwo solidarne tworzone przez PIS polega na tym że trzeba zabrać tym co mają a dać nierobą i przekrętom a może ci z NBP wspomogą energetykę ze swoich kominowych wypłat zabrać im 75% wypłaty a i tak dostaną za dużo . Najlepiej to ograbić tych co niewiele zarabiają .

! Odpowiedz
4 79 rekin1986

W mętnej wodzie łatwiej się ryby łapie wiadomo nie od dzisiaj

To , że minister Tchórzewski nie powinien siedzieć na stołku ministra energetyki wiadomo odkąd tylko zasiadł na stołku tak samo jak były premier Pawlak nie powinien dostawać gospodarki

Jeden bawił się w karuzelę stołkową zmieniając urzędujących prezesów by przytulili odprawy drugi gra na emocjach inwestorów wachlując kursem raz w górę raz w dół zależy od tego jak się wyśpi i którą nogą wstanie kto wie przed czasem ten gra na krótką sprzedaż na drapane

Jedni omal nie zajechali górnictwa drudzy jak im dobrze pójdzie albo wykończą energetykę albo jedno i drugie a jak nie jedno i drugie to obywatelami cenami prądu i ciepła

Pech chciał , że mamy rok wyborczy i do europarlamentu i do naszego więc robią dobrą minę do złej gry do przyszłorocznych wyborów prezydenckich będzie spokój zarówno z cenami energii jak i ze stopami procentowymi pod kredyty złotówkowe wtedy się dopiero wszyscy ockną co to jest socjal równy pozostałym wydatkom publicznym

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 23 grzegorzkubik

A czemu JSW ma takie słabe wyniki na GPW?

! Odpowiedz
19 31 rekin1986

Zapytaj się Pawlaka i Grada

Pierwszy siedział w resorcie gospodarki a drugi ją wprowadzał na GPW na szczycie cenowym węgla koksującego do wytopu stali

Jak wprowadzili JSW na GPW tak jeszcze do dzisiaj cena za papier nie wróciła do ceny z dnia debiutu Grad za to to powinien wisieć na szubienicy cena emisyjna papieru równa zysk x 20 to nawet kredytów hipotecznych na taki współczynnik się nie bierze a co dopiero robić emisję papierów wartościowych średni zysk/ strata z ostatnich 10 lat to 6 zł na papier rocznie zależnie od ceny jeżeli robisz emisję w cenie zysk x 20 z dużymi wahaniami cenowymi i różnym możliwym zyskiem do tego nie masz zrobionej jasnej polityki dywidendowej to nie licz na to , że ktoś kupi papier w cenie zysk x 20 na 10 to już jest dużo bo zakładając , że dywidenda wyniesie 4 procent to jest pokrycie inflacji plus podatku belki a gdzie rzeczywisty zysk

Kto normalny kupi papier w cenie zysk x 20 czy dywidenda raz na 3 lata x 40 czyli przeliczając na chłodno dywidenda x 120

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 109 kzabor

Tchórzowski to najgorszy z ministrów, jego działania są chaotyczne i nie przemyślane.

! Odpowiedz
102 106 jkendy

Z podatków finansujemy zakłady energetyczne, żeby wyborca nie zauważył że zdrożał prąd. Z pieniędzy JSW finansujemy Ostrołękę, państwowy bank kredytuję Fratrię żeby mogła kupić Radio Z i zamienić w tubę propagandową koalicji - czy to już jest socjalizm ? Dokąd to wszystko zmierza?

! Odpowiedz
79 77 histeryk

Warto dodać, że państwowy bank, który wesprze pisowską Fratrię, aby mogła kupić Radio Z, udzieli kredytu pięciokrotnie wyższego niż przychody Fratrii w ostatnim roku! A to już metoda rosyjska. Upartyjnianie wszystkiego.

! Odpowiedz
100 98 jarekzbyszek

Mamy gospodarkę centralnie sterowaną. Wielkie budowy socjalizmu i propagandę sukcesu. Czyli znowu będzie Radom a potem Wybrzeże?

! Odpowiedz
31 44 kaczka-po-smolensku

solidaruchy rozkradły elektrownie atomową w Żarnowcu zlikwidowały 99 % kopalni to teraz są tego efekty węgiel z Rosji a prąd z prymitywnej technologi spalania węgla .Głosujcie dalej na Solidaruchów to prąd będziecie pobierać z dynama pedałując na rowerku

! Odpowiedz
JSW 0,63% 44,78
2019-06-17 14:14:04
WIG -0,26% 58 938,98
2019-06-17 14:16:00
WIG20 -0,37% 2 277,91
2019-06-17 14:31:45
WIG30 -0,43% 2 617,87
2019-06-17 14:31:00
MWIG40 -0,13% 4 027,45
2019-06-17 14:16:45
DAX 0,02% 12 099,11
2019-06-17 14:26:00
NASDAQ -0,52% 7 796,66
2019-06-14 22:03:00
SP500 -0,16% 2 886,98
2019-06-14 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.