Nie informowano też abonenta o zamiarze przeprowadzenia rozmowy telefonicznej w celu zawarcia umowy. Następnie klient dostawał list z przyklejonym na wierzchu potwierdzeniem zlecenia usługi, które można było pomylić z potwierdzeniem odbioru listu. Jak poinformował nas Karol Wieczorek, rzecznik Tele2, obecnie spółka bardzo dokładnie kontroluje proces zawierania umów z klientami. - Chcemy sprawdzać 100 proc. docierających do firmy umów, dotychczas dotyczyło to ok. 85 proc. umów - mówi. - Ponadto cały czas pracujemy nad taką zmianą wyglądu dokumentów przesyłanych klientom, aby jeszcze bardziej zmniejszyć prawdopodobieństwo nieumyślnego zawarcia umowy.
Dziennik Zachodni
(mu)






















































