REKLAMA

Wraca moda na kredyty odnawialne

Wojciech Boczoń2010-10-26 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2010-10-26 06:00
Polacy odłożyli karty kredytowe do szuflad i coraz chętniej korzystają z limitów w ramach kont osobistych. W ciągu trzech kwartałów 2010 r. zadłużenie na kartach spadło o 123 mln zł, a wartość kredytów w rachunkach bankowych wzrosła o 297 mln zł – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego.


Jak podaje Narodowy Bank Polski, na koniec września 2010 r. poziom zadłużenia klientów banków z tytułu kart kredytowych wyniósł ponad 14,7 mld złotych i był niższy w stosunku do danych z końca ubiegłego roku o 123 mln zł. To także wyraźne wyhamowanie trwającego od kilku lat trendu wzrostowego zadłużenia w ramach kart. Tylko w ubiegłym roku w analogicznym okresie zadłużenie z tytułu kart kredytowych wzrosło o 1,8 mld zł.

Poziom zadłużenia w ramach kart kredytowych


Dane w mln zł. Źródło NBP


Kredyty w kartach dynamicznie rosły do czwartego kwartału 2009 r. Dopiero w ostatnich miesiącach ubiegłego roku sytuacja zaczęła się zmieniać. W tym okresie zadłużenie wzrosło „jedynie” o 472 mln zł, a banki wyraźnie wyhamowały sprzedaż nowych kart.

Kart mniej, wymagania wyższe

Z danych zebranych przez Bankier.pl wynika, że na koniec 2009 r. Polacy mieli w swoich portfelach 10,5 mln kart kredytowych, czyli tyle samo, co pod koniec 2008 r. Ostatni kwartał ubiegłego roku był zarazem pierwszym kwartałem od wielu lat, w którym banki nie pochwaliły się wzrostem sprzedaży nowych kart kredytowych.

Kolejne miesiące przyniosły już wyraźne spadki w ogólnej liczbie kart będących w użyciu. Tylko w pierwszym półroczu 2010 roku liczba wydanych plastików w 22 ankietowanych przez Bankier.pl bankach skurczyła się w porównaniu do danych z końca 2009 r. o 1,5 mln sztuk.



Jednocześnie zmieniły się warunki sprzedaży tego produktu. Oprocentowanie kart sięga dziś maksymalnego możliwego pułapu, spadły limity dostępne w ramach kart, a wymagania stawiane klientom ubiegającym się o tę formę kredytu wzrosły. Karty kredytowe przestały być także aktywnie promowane przez instytucje finansowe i sprzedawane klientom o bardzo niskich dochodach.

Rośnie zadłużenie w kontach

Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że systematycznie rośnie poziom zadłużenia z tytułu limitów kredytowych w ramach kont osobistych. Na koniec września wartość kredytów w ROR-ach wynosił już ponad 11,6 mld złotych. Od początku roku zadłużenie z tego tytułu wzrosło o 297 mln zł.

Poziom zadłużenia w ramach limitów w koncie

Dane w mln zł. Źródło: NBP


Jest to jednak aż ponad połowę mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2009 r. poziom zadłużenia z tego tytułu wzrósł aż o 674,4 mln zł. Ubiegłoroczny wzrost był jednak rekordowy. Mogło to być spowodowane gwałtownym ograniczeniem dostępności innych form kredytów konsumpcyjnych, w tym przede wszystkim kredytów gotówkowych i kart kredytowych.

Banki promują limity

Obecnie banki coraz częściej proponują kredyt w rachunku jako alternatywę dla karty. Taki produkt przyznawany jest sprawdzonemu klientowi w ramach konta osobistego. Bank ma wgląd w historię dochodów i może realnie ocenić możliwości finansowe klienta. Jako premię za mniejsze ryzyko proponuje korzystniejsze warunki kredytowania.



Oprocentowanie limitów w kontach jest znacznie niższe niż w przypadku kart i kredytów gotówkowych. Średnio wynosi 15-16 proc., ale można znaleźć lepsze oferty. Lukas Bank, Bank Millennium czy Citi Handlowy pozwalają korzystać z kredytu przez kilka dni bez kosztów odsetkowych. Raiffeisen Bank poszedł nawet o krok dalej - proponuje limit bez odsetek do kwoty 1 tys. zł.

Banki coraz częściej promują tę formę kredytowania wydatków osobistych. Najbliższe miesiące pokażą, czy nowy trend utrzyma się dłużej. Można jednak oczekiwać, że poziom zadłużenia z tytułu kart kredytowych będzie nadal wykazywał niewielką tendencję spadkową, a banki nie będą aktywnie promowały tego produktu. Instytucje finansowe wyraźnie wyhamowały także z promocjami kredytów gotówkowych. W takiej sytuacji limity w koncie mogą stać się kredytowym hitem najbliższych miesięcy.

Wojciech Boczoń
Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polmlek inwestuje miliardy w automatyzację i innowacje. Stery stopniowo przejmują synowie założycieli
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Zyg-Fryd
jakie spoleczenstwo taka wiedza na temat korzystania z cc ;-)
~ja
mam limit w ror.

12 % + 0,4 % opłaty przygotowawczej.

Także uważam że oferta o wiele lepsza niż KK:)
~Edzia odpowiada ~ja
Masz możliwość skorzystania z okresu bezodsetkowego przy limicie kredytowym w ROR?
~ja odpowiada ~Edzia
a pamiętasz o spłacie przed wygenerowaniem wyciągu?
~nie Ty odpowiada ~ja
Tego nie trzeba pamietać, ustawiasz poprostu spłate automatyczną 100% i zapominasz.
~ja odpowiada ~nie Ty
no właśnie 100%, a limicie w ror nie musisz wszystkiego od razu spłacać.
~Edzia odpowiada ~ja
Nie trzeba spłacać przed wygenerowaniem wyciągu by skorzystać z okresu bezodsetkowego. Można na niego spokojnie poczekać.
Pytanie odnośnie terminem bezodsetkowego było dlatego, że już niektóre banki proponują limity w ROR z takim właśnie terminem bezodsetkowym. Jest on oczywiście krótszy niż na KK ale jest.
Natomiast osobiście
Nie trzeba spłacać przed wygenerowaniem wyciągu by skorzystać z okresu bezodsetkowego. Można na niego spokojnie poczekać.
Pytanie odnośnie terminem bezodsetkowego było dlatego, że już niektóre banki proponują limity w ROR z takim właśnie terminem bezodsetkowym. Jest on oczywiście krótszy niż na KK ale jest.
Natomiast osobiście uważam, że KK czy limit w koncie jest decyzją indywidualną. Jesli ktośą wie, że nie będzie spłacał całości w okreslonym teminie to tańszy będzie dla niego limit w koncie i na odwrót.
Z tym, że podstawową zasadą jest to aby dokładnie rozumieć na czym polega limit i KK. Bo jak pisałam wcześniej większość osób nie potrafi korzystać anie z KK ani z limitów.
~Iris odpowiada ~Edzia
Druga kwestia jest taka. Ktos kto mieszka w małej mieścienie i nie jeździ do dużego miasta po co mu KK - brak POS i lepszym rozwiązaniem będzie póki co KO.
Co do mieszkańca większego miasta z pewnością KK będzie lepszym rozwiązaniem z racji okresu bezodsetkowego jak i dodatkowych opcji dorzucanych do KK (np. program rabatowy czy
Druga kwestia jest taka. Ktos kto mieszka w małej mieścienie i nie jeździ do dużego miasta po co mu KK - brak POS i lepszym rozwiązaniem będzie póki co KO.
Co do mieszkańca większego miasta z pewnością KK będzie lepszym rozwiązaniem z racji okresu bezodsetkowego jak i dodatkowych opcji dorzucanych do KK (np. program rabatowy czy moneyback). Wszystko zależy od naszych preferencji i podobań. I jedno dobre i drugie dobre a ile ludzi tyle opini. Ważne żeby ze wszystkiego korzystać z głową i rozumieć z czego się korzysta.
~Edzia
Karta w takim przypadku jest zdecydowanie lepsza. Natomiast jakieś 90% posiadaczy kart kredytowych w ogóle nie potrafi z niej korzystać. Nie wie jak się spłaca i nie rozumie w ogóle jej mechanizmu działania.
Debety na kontach mają oprocentowanie troszkę niższe. (ok 2-3% ale zawsze)
Pozdrawiam
~nermak
hmm dziwi mnie, że ludzie bardziej używają odnawialek w ror czyli debetów :) przecież za to trzeba płacić odsetki i to bardzo zbliżone do maxymalnego oprocentowania tj 20% nominalnego.
Ja wolę zdecydowanie kartę, płacę ją przez 30 dni, a potem mam średnio 26 dni na zapłatę kwoty z wyciągu, i ważne zawsze spłacaj 100% zadłużenia,
hmm dziwi mnie, że ludzie bardziej używają odnawialek w ror czyli debetów :) przecież za to trzeba płacić odsetki i to bardzo zbliżone do maxymalnego oprocentowania tj 20% nominalnego.
Ja wolę zdecydowanie kartę, płacę ją przez 30 dni, a potem mam średnio 26 dni na zapłatę kwoty z wyciągu, i ważne zawsze spłacaj 100% zadłużenia, bo jak nie to zaczynają się wtedy opłaty :)

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki