REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Wiceszef MON: polskie F-16 polecą do Kuwejtu 5 lipca

2016-06-22 15:12
publikacja
2016-06-22 15:12

Na 5 lipca planowane jest przemieszczenie do Kuwejtu głównego komponentu polskiego kontyngentu wraz samolotami F-16 - zapowiedział w środę w Sejmie wiceszef MON Tomasz Szatkowski, przedstawiając informację o zaangażowaniu Polski w koalicję przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.

fot. Łukasz Dejnarowicz / / FORUM

O informację rządu w tej sprawie wnioskował klub PO. W jego imieniu b. wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak argumentował, że "rząd kompletnie zaniedbał poinformowanie Polaków o tym, że zamierza użyć polskich wojsk poza granicami".

Zgodnie z postanowieniami podpisanymi przez prezydenta Andrzeja Dudę, na wniosek premier Beaty Szydło, Polska wesprze koalicję przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (PI) dwoma kontyngentami wojskowymi - w Kuwejcie i Iraku. Ich charakter nie będzie bojowy.

Szatkowski zwrócił uwagę, że na szczycie NATO 8 i 9 lipca w Warszawie zostaną "w duchu solidarności sojuszniczej" podjęte bardzo istotne decyzje dotyczące zarówno wschodniej, jak i południowej flanki Sojuszu.

"Spodziewamy się wzmocnienia bezpieczeństwa Polski przez tysiące żołnierzy z państw sojuszniczych wraz z ciężkim bojowym sprzętem. Będzie to przełomowa decyzja dla bezpieczeństwa Polski" powiedział wiceminister.

Podkreślił, że do NATO należą także państwa, których dotykają zagrożenia terrorystyczne z południa. "My również jako państwo jesteśmy obiektem pewnych pośrednich efektów kryzysu, z którym mamy do czynienia na Bliskim Wschodzie. W tym kontekście wyrażenie solidarności sojuszniczej wydaje się być oczywiste" podkreślił wiceszef MON.

Dotychczas Polska wspierała globalną koalicję przeciw PI politycznie, humanitarnie i logistycznie (w środę Szatkowski poinformował, że w 2015 r. zapadły decyzje o wsparciu poprzez transport amunicji). Jednak sojusznicy - wiceszef MON wymienił tu USA i Francję - poprosili Polskę o udział w znacznie szerszym wymiarze, poprzez rozpoznanie i szkolenie. Według Szatkowskiego w tym zakresie w MON od dawna były wypracowywane decyzje, również akceptowane (choć później niezrealizowane) przez Siemoniaka.

"Co więcej, w styczniu 2015 r. pan minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna zadeklarował w Waszyngtonie udział polskich Wojsk Specjalnych w działaniach wspierających NATO" dodał.

"Biorąc pod uwagę wizerunek Polski jako solidnego sojusznika, biorąc pod uwagę bardzo ambitne oczekiwania Polski, które mają być zrealizowane na szczycie w Warszawie, realizacja tych próśb sojuszników przychodzi w ostatnim możliwym momencie" podkreślił Szatkowski.

Poinformował, że w przypadku PKW Kuwejt 20 czerwca 29 żołnierzy grupy przygotowawczej poleciało samolotem transportowym C-130 Hercules do bazy Al Jaber. "5 lipca planowane jest przemieszczenie głównego komponentu Sił Powietrznych wraz z samolotami F-16" dodał.

Natomiast w przypadku PKW Irak polscy żołnierze już znaleźli się w tym kraju. "W dniach 3-11 lipca planowane jest przemieszczenie elementów wsparcia do Jordanii oraz przemieszczenie grupy przygotowawczej do Iraku" dodał.

Wiceminister poinformował, że wydatki na oba kontyngenty zaplanowano na ok. 52 mln zł z budżetu MON, w tym na PKW Kuwejt - ok. 30 mln, a na PKW Irak - ok. 22 mln.

W koalicji przeciwko PI uczestniczy 66 państw. Prowadzą one operację Inherent Resolve. Zgodnie z postanowieniem prezydenta dotyczą użycia kontyngentów od 20 czerwca do 31 grudnia.

Jak przypomniał Szatkowski, PKW Irak będzie realizował zadania szkoleniowo-doradcze w liczebności do 60 żołnierzy i pracowników wojska wydzielonych z Wojsk Specjalnych z elementami wsparcia kontyngentu w Jordanii i Kuwejcie. "Udział PKW w Iraku będzie miał charakter doradczo-szkoleniowy, bez angażowania polskich żołnierzy w działania bojowe, poza sytuacją wynikającą z potrzeby prowadzenia misji poszukiwawczo-ratowniczych" powiedział wiceminister. Dodał, że Polacy będą realizowali zadania w oparciu o sojuszniczą infrastrukturę w Bagdadzie.

PKW Kuwejt będzie realizował zadania rozpoznawcze nad terytorium Iraku. W składzie kontyngentu znajdą się cztery samoloty F-16 z zasobnikami rozpoznawczymi DB-110. Liczba ta - tłumaczył Szatkowski - wynika z tego, że Polacy będą mieli za zadanie prowadzić jedną operację dziennie przez samolot z zasobnikiem osłaniany przez drugą maszynę.

Kontyngent w Kuwejcie będzie liczył do 150 żołnierzy z elementem wsparcia w Katarze, gdzie znajduje się wielonarodowe centrum operacji powietrznych, które będzie koordynować misje prowadzone przez polskie samoloty. "Wydzielone siły nie mają mandatu do prowadzenia operacji uderzeniowych poza sytuacją wynikającą z prawa do samoobrony w przypadku ataku" - podkreślił wiceszef MON.

Szatkowski powiedział też, że decyzję o zaangażowaniu wojskowym poprzedziły wielokrotne analizy oraz spotkania z cywilnymi i wojskowymi służbami specjalnymi.

"Te analizy wpłynęły na takie, a nie inne umiejscowienie polskich kontyngentów. Wybraliśmy najbardziej bezpieczne i najbardziej komfortowe miejsce dla naszych żołnierzy" zapewnił wiceminister.

"Jeśli chodzi o poziom zagrożenia dla Polski w wyniku dyslokacji tych kontyngentów, w opinii Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego on się nie zmieni i pozostanie na takim samym niskim poziomie" powiedział.

Jak dodał, rząd uznał, iż w związku z niebojowym charakterem misji debata przed decyzją o wysłaniu żołnierzy nie jest konieczna. Podkreślił też, że kontyngenty nie mają mandatu do prowadzenia działań na terytorium Syrii.

Przedstawiając wniosek PO Siemoniak powiedział, że jego partia uważa, że użycie wojska w strefie działań wojennych w walce z PI jest sprawą, "która zasługuje na to, aby polska opinia publiczna była o niej szeroko poinformowana".

Zarzucił rządowi, że zaniedbał dialog z opozycją. "Dzieje się tak po raz pierwszy. Do tej pory udział polskich żołnierzy w misjach poza granicami był na ogół przedmiotem konsensusu głównych sił politycznych. Dzisiaj rząd PiS bierze wyłączną odpowiedzialność za tę decyzję" zaznaczył poseł PO.

Siemoniak powiedział też, że poprzedni rząd nie podjął decyzji o większym zaangażowaniu przeciwko PI, bo zdecydowano się na prośbę USA zwiększyć kontyngent w Afganistanie oraz zostać państwem ramowym tzw. szpicy NATO.

Zaprzeczył, by poprzednie rządy się do czegokolwiek zobowiązały. "Od poparcia politycznego do zaangażowania czynnego jest bardzo duża odległość i nigdy taka decyzja przez nasze rządy nie została podjęta" powiedział Siemoniak. Zwrócił też uwagę na nieobecność podczas debaty premier Beaty Szydło i szefa MON Antoniego Macierewicza. W środę brali oni udział w polsko-niemieckich konsultacjach międzyrządowych w Berlinie.

W dyskusji nad informacją wielu posłów pytało, dlaczego właśnie teraz, przed nadchodzącym szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży zapadła decyzja o wysłaniu polskich żołnierzy do Kuwejtu i Iraku. Paweł Suski (PO) zarzucił MON narażenie życia "setek tysięcy ludzi podczas ŚDM".

Czesław Mroczek (PO) zarzucał, że ani premier Beata Szydło, ani prezydent Andrzej Duda nie poinformowali opinii publicznej o wysłaniu polskich wojsk za granicę. Ocenił, że przedstawienie informacji przez wiceministra obrony jest "niepoważne".

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) ocenił, że podjęcie decyzji o natychmiastowym zaangażowaniu samolotów bojowych F-16 "nosi znamiona drażnienia się z Państwem Islamskim, a nie realnej walki i przemyślanej strategii wobec terroryzmu". Ocenił, że jest to wysyłanie "zaproszenia dla Państwa Islamskiego do ataków na terenie Rzeczpospolitej w przededniu zbliżających się wydarzeń ŚDM i szczytu NATO".

Również Paweł Bejda (PSL) powiedział, że polskie wojska są wysyłane na Bliski Wschód w bardzo złym czasie. "Zapewnienia dotyczące charakteru misji, jakoby mającej charakter szkoleniowy i rozpoznawczy są po prostu nieprawdziwe" - powiedział poseł PSL.

Posłowie PiS podkreślali, że terroryzm jest obecnie największym zagrożeniem, a walka z nim jest priorytetem. Przekonywali, że PiS wspierał poprzedni rząd w ważnych kwestiach dla bezpieczeństwa Polski. Podkreślali znaczenie wywiązywania się z międzynarodowych zobowiązań. Rafał Weber (PiS) przypomniał, że to poprzedni rząd zdecydował o przystąpieniu do koalicji przeciwko PI i nazwał obecne zachowanie PO "Himalajami hipokryzji". (PAP)

ral/ kos/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Pablo
Cała potęga Polskiego lotnictwa uderzy w islam nawet Hitler blitzkriegu tak nie zapowiadał.

Powiązane: NATO

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki