Maj nie przyniósł przełomu w polskiej gospodarce. Wprawdzie na rynku pracy widać przebłyski lepszych czasów, jednak całkowicie zawiodła produkcja.
Raport z rynku pracy pokazany przez GUS był najlepszą wiadomością z polskiej gospodarki w maju. Zatrudnienie spadło mniej, niż zakładały prognozy, kurcząc się o 0,9 proc. rok do roku przy oczekiwanym spadku o 1 proc. Miesiąc wcześniej zatrudnienie spadło o 1 proc.

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. Źródło: GUS
Po drugie, w stosunku miesiąc do miesiąca zatrudnienie wzrosło do 5.478,6 tys. wobec 5.477,5 tys. w kwietniu. Wzrost jest co prawda symboliczny, lecz istotne jest to, że po raz pierwszy od stycznia 2013 roku zatrudnienie nie spadło. Dodatkowo – patrząc z dłuższej perspektywy – zatrudnienie konsekwentnie maleje od stycznia 2012 roku. Można zatem widzieć w majowych danych nadzieję na odwrócenie tendencji.
Przemysł poniżej oczekiwań
Inaczej wyglądały dane z przemysłu, które nie sprostały oczekiwaniom. Produkcja przemysłowa zmalała w maju o 1,8 proc. rok do roku – znacznie mocniej od prognoz zakładających spadek o jedynie 0,8 proc. To kiepski wynik także w stosunku do poprzedniego miesiąca, kiedy produkcja wzrosła o 2,7 proc. Rozczarowania nie usprawiedliwia fakt, że przed rokiem trwały gorączkowe przygotowania do Euro 2012, co w pewnym stopniu odpowiadało za wysoką bazę.
Opłakany obraz sektora budowlanego pokazały dane o produkcji budowlano-montażowej, która ponownie zanotowała silny spadek. W maju wskaźnik zmalał o 27,5 proc. rok do roku po spadku o 23,1 proc. w kwietniu. Zatem budownictwo wciąż przeżywa ciężkie chwile mimo obiecujących perspektyw, jakie rysują się dzięki programom Inwestycje Polskie i "Mieszkanie dla młodych" oraz unijnym funduszom.
Ulga od RPP
Najniższe stopy procentowe w historii na razie nie znalazły odzwierciedlenia w statystyce kredytu, co sprawia, że wpływ tego czynnika na gospodarkę jest w dalszym ciągu ograniczony. Chociaż wszystko przemawia za kolejną obniżką w lipcu, to dopóki gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa nie sięgną po kredyt, dopóty wysiłki władz monetarnych będą mało skuteczne w tym obszarze.
Inną kwestią jest fakt, że niższe stopy procentowe zdejmują obciążenie zwłaszcza z kredytów mieszkaniowych, których wartość w Polsce wynosi około jednej piątej produktu krajowego brutto. To sprawia, że chociaż statystyka kredytu nie pokazuje istotnych zmian, to luźne nastawienie RPP wpływa korzystnie na zdolność do wydawania pieniędzy, szczególnie w gospodarstwach domowych z kredytem mieszkaniowym. Także przedsiębiorstwa odczuwają ulgę z tego tytułu.
Brakuje przełomu
Majowe dane nie pokazały istotnych zmian w polskiej gospodarce. Chociaż wciąż notujemy wzrost, to jest on mało imponujący.
Pocieszeniem są solidne wyniki eksportu, co dowodzi, że nasze przedsiębiorstwa są coraz istotniejszymi graczami na europejskim rynku. Eksport wyrażony w euro przez pierwsze cztery miesiące roku był wyższy o 7,4 proc. niż przed rokiem. Ponadto mimo recesji w krajach europejskich, dokąd trafiają trzy czwarte naszych produktów, eksport do krajów Unii Europejskiej był wyższy o 2,7 proc.
Pierwsze połowa roku powoli dobiega końca. Nie można powiedzieć, że był to okres wyjątkowo udany, lecz mówienie o kryzysie nad Wisłą jest przesadą. Co więcej, raporty z gospodarki pokazują wiele pozytywnych przesłanek, które dają nadzieję na poprawę sytuacji w najbliższych kwartałach. Druga połowa 2013 roku będzie zatem zdecydowanie lepsza. Zauważymy to zwłaszcza w danych z rynku pracy, czyli stopie bezrobocia oraz danych o zatrudnieniu.
Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl






















































