REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Wciąż brakuje gospodarczego przełomu

    Piotr Lonczak2013-06-22 06:00
    publikacja
    2013-06-22 06:00

    Maj nie przyniósł przełomu w polskiej gospodarce. Wprawdzie na rynku pracy widać przebłyski lepszych czasów, jednak całkowicie zawiodła produkcja.

    Raport z rynku pracy pokazany przez GUS był najlepszą wiadomością z polskiej gospodarki w maju. Zatrudnienie spadło mniej, niż zakładały prognozy, kurcząc się o 0,9 proc. rok do roku przy oczekiwanym spadku o 1 proc. Miesiąc wcześniej zatrudnienie spadło o 1 proc.



    Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. Źródło: GUS

    Po drugie, w stosunku miesiąc do miesiąca zatrudnienie wzrosło do 5.478,6 tys. wobec 5.477,5 tys. w kwietniu. Wzrost jest co prawda symboliczny, lecz istotne jest to, że po raz pierwszy od stycznia 2013 roku zatrudnienie nie spadło. Dodatkowo – patrząc z dłuższej perspektywy – zatrudnienie konsekwentnie maleje od stycznia 2012 roku. Można zatem widzieć w majowych danych nadzieję na odwrócenie tendencji.

    Przemysł poniżej oczekiwań

    Inaczej wyglądały dane z przemysłu, które nie sprostały oczekiwaniom. Produkcja przemysłowa zmalała w maju o 1,8 proc. rok do roku – znacznie mocniej od prognoz zakładających spadek o jedynie 0,8 proc. To kiepski wynik także w stosunku do poprzedniego miesiąca, kiedy produkcja wzrosła o 2,7 proc. Rozczarowania nie usprawiedliwia fakt, że przed rokiem trwały gorączkowe przygotowania do Euro 2012, co w pewnym stopniu odpowiadało za wysoką bazę.

    Opłakany obraz sektora budowlanego pokazały dane o produkcji budowlano-montażowej, która ponownie zanotowała silny spadek. W maju wskaźnik zmalał o 27,5 proc. rok do roku po spadku o 23,1 proc. w kwietniu. Zatem budownictwo wciąż przeżywa ciężkie chwile mimo obiecujących perspektyw, jakie rysują się dzięki programom Inwestycje Polskie i "Mieszkanie dla młodych" oraz unijnym funduszom.

    Ulga od RPP

    Najniższe stopy procentowe w historii na razie nie znalazły odzwierciedlenia w statystyce kredytu, co sprawia, że wpływ tego czynnika na gospodarkę jest w dalszym ciągu ograniczony. Chociaż wszystko przemawia za kolejną obniżką w lipcu, to dopóki gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa nie sięgną po kredyt, dopóty wysiłki władz monetarnych będą mało skuteczne w tym obszarze.

    Inną kwestią jest fakt, że niższe stopy procentowe zdejmują obciążenie zwłaszcza z kredytów mieszkaniowych, których wartość w Polsce wynosi około jednej piątej produktu krajowego brutto. To sprawia, że chociaż statystyka kredytu nie pokazuje istotnych zmian, to luźne nastawienie RPP wpływa korzystnie na zdolność do wydawania pieniędzy, szczególnie w gospodarstwach domowych z kredytem mieszkaniowym. Także przedsiębiorstwa odczuwają ulgę z tego tytułu.

    Brakuje przełomu

    Majowe dane nie pokazały istotnych zmian w polskiej gospodarce. Chociaż wciąż notujemy wzrost, to jest on mało imponujący.

    Pocieszeniem są solidne wyniki eksportu, co dowodzi, że nasze przedsiębiorstwa są coraz istotniejszymi graczami na europejskim rynku. Eksport wyrażony w euro przez pierwsze cztery miesiące roku był wyższy o 7,4 proc. niż przed rokiem. Ponadto mimo recesji w krajach europejskich, dokąd trafiają trzy czwarte naszych produktów, eksport do krajów Unii Europejskiej był wyższy o 2,7 proc.

    Pierwsze połowa roku powoli dobiega końca. Nie można powiedzieć, że był to okres wyjątkowo udany, lecz mówienie o kryzysie nad Wisłą jest przesadą. Co więcej, raporty z gospodarki pokazują wiele pozytywnych przesłanek, które dają nadzieję na poprawę sytuacji w najbliższych kwartałach. Druga połowa 2013 roku będzie zatem zdecydowanie lepsza. Zauważymy to zwłaszcza w danych z rynku pracy, czyli stopie bezrobocia oraz danych o zatrudnieniu.

    Piotr Lonczak
    Analityk Bankier.pl
    p.lonczak@bankier.pl


    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Michał Sołowow inwestuje w atom w Wielkiej Brytanii. Żałuje, że wszedł w spółkę z Orlenem
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (12)

    dodaj komentarz
    ~MacGawer
    Polska dziennie zużywa ok. 600 tys baryłek ropy. Jeszcze 10 lat temu kosztowała ona 20-30$. Obecnie ropa Ural kosztuje powyżej 100$. Ceny gazu są indeksowane cenami ropy, a to oznacza, że drożejąca ropa = drożejący gaz. W sumie nasz import z Rosji w dolarach wzrósł o ok. 20 mld roczne, ale w surowcach sprowadzamy tyle samo co 10 Polska dziennie zużywa ok. 600 tys baryłek ropy. Jeszcze 10 lat temu kosztowała ona 20-30$. Obecnie ropa Ural kosztuje powyżej 100$. Ceny gazu są indeksowane cenami ropy, a to oznacza, że drożejąca ropa = drożejący gaz. W sumie nasz import z Rosji w dolarach wzrósł o ok. 20 mld roczne, ale w surowcach sprowadzamy tyle samo co 10 lat temu. Nie ma co się oszukiwać, obecny kryzys ma zupełnie inne podloże niż nam się wmawia. Gdyby ropa zeszła do 50$ (o 30$ aż strach marzyć), to nie byłoby żadnego spowolnienia. Ale nie ma mocnych, marginalny koszt wydobycia ropy to bez mała 100$, więc tak tanio JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE. Z tego wynika prosty wniosek - nie będzie żadnego znaczącego przełomu kierującego nas na ścieżkę wzrostu sprzed 10-ciu lat!
    ~zz
    Solidne podstawy eksportu? W Polsce nie ma eksportu. Ze statystyk wynika, że 95% eksportu w Polsce jest realizowana przez wielkie korporacje. Firmy polskie mają z tego rynek około 5%. To żaden wynik.
    ~mariomed
    Czyli potwierdzają się prognozy kilku inteligentnych ludzi mówiące, że:
    1. W kryzysie nasze produkty jako tańsze będą chętniej kupowane w Unii.
    2. EURO 2012 było wywaleniem kupy pieniędzy w błoto.
    3. Nawet Brazyiljczycy, że o Niemcach nie wspomnę są o niebo mądrzejsi niż my.
    4. Powinniśmy stanowczo pogonić "inteligentnych"
    Czyli potwierdzają się prognozy kilku inteligentnych ludzi mówiące, że:
    1. W kryzysie nasze produkty jako tańsze będą chętniej kupowane w Unii.
    2. EURO 2012 było wywaleniem kupy pieniędzy w błoto.
    3. Nawet Brazyiljczycy, że o Niemcach nie wspomnę są o niebo mądrzejsi niż my.
    4. Powinniśmy stanowczo pogonić "inteligentnych" ludzi, którzy przed rokiem mówili co innego niż punkty powyżej.
    Nazwiska już sobie daruję, Ci co są w temacie wiedzą o kogo chodzi a reszta to i tak lemingi...
    Pozdrawiam
    ~...ityle
    Dwa długie weekendy, i tyle ....
    ~krzych
    Polacy inwestuja w Polisy Watykanskie na życie wieczne, a państwo Polskie w Monarchie Watykanską.

    Oto koszt watykańskiego ubezpieczenia na życie wieczne dla 1 osoby :

    Uczestnictwo we mszach - 60godz i taca - 500zł/rok i datek na mszę za

    zmarłych , wypominki ,świeta itp.-200zł/rok .60 lat x 700zł = 42000
    Polacy inwestuja w Polisy Watykanskie na życie wieczne, a państwo Polskie w Monarchie Watykanską.

    Oto koszt watykańskiego ubezpieczenia na życie wieczne dla 1 osoby :

    Uczestnictwo we mszach - 60godz i taca - 500zł/rok i datek na mszę za

    zmarłych , wypominki ,świeta itp.-200zł/rok .60 lat x 700zł = 42000 zł,

    60 lat x 60godz = 3600 godz Chrzest,komunia,bieżmowanie,ślub,

    pogrzeb - min 4000 zł za całośc i lekcje religii i rekolekcje 14 lat po

    100h/rok 1400 godz...
    RAZEM : 42tys zł i 5tys godzin(10 zł za godz daje 50 tys). Zakup akcji

    firmy ubezpieczeniowej(np.PZU) za 92 tys zł to 228 akcje po 403 zł.

    Roczna dywidenda to 228 akcje x 29.70 to 6771 zł /rocznie.
    Oto co może zostawić potomkom każdy rezygnujacy z Polisy

    Watykańskiej.
    Odpis podatkowy proszę sobie samemu policzyć.
    ~mirabelka
    Bezrobocie nie wzrosło bo sezon się zaczął i zaczęli dorabiać na plantacjach szczawiu...
    ~dezel
    Jak se tak pojesz zupy szczawiowej to dopiero Ci się nie będzie chciało pracować.
    (usunięty)
    (wiadomość usunięta przez moderatora)

    Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki