REKLAMA

Wall Street znów w trybie spadkowym. Najgorszy tydzień od 2008

2020-03-20 21:05
publikacja
2020-03-20 21:05
fot. BRENDAN MCDERMID / Reuters

Po dwóch dniach wzrostów piątek przyniósł mocne spadki na nowojorskich giełdach. Inwestorów przestraszyły wieści z Nowego Jorku i Kalifornii, gdzie władze nakazały ludziom zostać w domach z powodu epidemii koronawirusa.

Te dwa stany zamieszkałe łącznie przez 60 milionów ludzi wprowadziły stan kwarantanny, rozkazując zamknięcie firm i pozostanie w domu wszystkim poza niezbędnym personelem. Rozwiązania rodem z totalitarnych Chin czy coraz bardziej autorytarnej Europy to nie jest coś, do czego przyzwyczajony jest mieszkaniec „kraju wolnych ludzi” (ang. land of the free). Biały Dom planuje też zamknięcie granicy z Meksykiem dla ruchu osobowego po tym, jak ograniczenia w ruchu wprowadzono wobec Kanady.

Wielu inwestorów mogło dojść do wniosku, że to dopiero początek restrykcji wprowadzanych w całych Stanach Zjednoczonych. Po czymś takim recesja jest już pewna, a depresja prawdopodobna. Zwłaszcza w kontekście oczekiwanego przez ekonomistów skokowego wzrostu podań o zasiłki dla bezrobotnych. Spekuluje się nawet o liczbach rzędu 1,5 mln w ciągu tygodnia, podczas gdy zwykle są to liczby rzędu 200-300 tys. Na taki gospodarczy armageddon nie pomoże nawet szacowany na bilion dolarów pakiet fiskalny procedowany na Kapitolu.

/ Bankier.pl

W tym układzie piątkowe spadki głównych indeksów mogę wręcz uchodzić za umiarkowane, choć przecież małe nie były. Dow Jones stracił 4,55%, ponownie schodząc poniżej 20 000 punktów. Był to najniższy kurs  zamknięcia od grudnia 2016 roku. S&P500 po spadku o 4,34% osiągnął najniższe zamknięcie od trzech lat. Nasdaq Coposite poszedł w dół o 3,79%, obniżają pułap do 6 879,52 pkt. Były to największe tygodniowe spadki na Wall Street od 2008 roku – w skali tygodnia DJIA spadł o ponad 17%, S&P500 o 15%, a Nasdaq o przeszło 12%.

Od historycznych rekordów wyznaczonych raptem miesiąc temu trzy główne nowojorskie indeksy straciły po przeszło 30%, kończąc trwającą 11 lat hossę. Było to zarazem najszybsze przejście z hossy do bessy (czyli spadek o ponad 20% od szczytu) w dziejach amerykańskiego rynku akcji. Bardzo gwałtownym spadkom towarzyszyła rekordowa zmienność i nadzwyczajne działania banków centralnych, do złudzenia przypominające wydarzenia z jesieni 2008 roku.

W piątek umiarkowanej jak na ostatnie standardy przecenie akcji towarzyszył silny wzrost cen obligacji skarbowych. Rentowność 10-letnich obligacji rządu USA poszła w dół o ponad 20 pb., ponownie poniżej 1%.

Drastycznie (o 21%) zniżkowały wygasające dziś kontrakty terminowe na amerykańską ropę WTI. Papiery z kwietniowym terminem dostawy były notowane po mniej niż 20 USD za baryłkę. Lecz ceny z dostawą na maj sięgały już 23,71 USD/bbl. Dla porównania, europejska ropa Brent potaniała tylko o 2%, do 27,52 USD za baryłkę.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (20)

dodaj komentarz
prs
Wlasciwie chcialem napisac ze zobaczymy jeszcze S&P powyzej 3400, tylko.. trudniej ocenic "kiedy".
Wtedy nastapi konkretna korekta.
prs
BIG SHORT ciag dalszy.
I tyle.
Duzy reset.
gregzacha
Wydawało mi się, że wielki reset nie jest możliwy ale po marcu mam już wątpliwości.
tomekyy
Inwestorzy beda lykac zloto i srebro jak pelikany jak zobacza dwucyfrowa inflacje, 0.5% lokaty i upadek spolek gieldowych.
kozey
Ciekawe czy Polacy doświadczą po raz kolejny "reformy walutowej" jak jesienią 1950...
xiven
każdy na to czekał i wróżył a gdy już nadszedł to się okazało że prawie nikt nie był na to gotowy i mało kto tutaj rozumie dlaczego ruchy cenowe na rynkach są takie a nie inne

któż by się spodziewał że srebra i złota wystarczy na pierwszy tydzień kryzysu a reszta nie ma dokąd uciekać, no może ostatnia
każdy na to czekał i wróżył a gdy już nadszedł to się okazało że prawie nikt nie był na to gotowy i mało kto tutaj rozumie dlaczego ruchy cenowe na rynkach są takie a nie inne

któż by się spodziewał że srebra i złota wystarczy na pierwszy tydzień kryzysu a reszta nie ma dokąd uciekać, no może ostatnia nadzieja w krypto ale tam to nic nie jest pewne

gotówka uderzona szokiem adrenaliny myśli że jej wartość rośnie, za kilka tygodni waluty zaczną wyparowywać wraz z iluzjami bezpieczeństwa ich posiadaczy, nastanie ucieczka do wszystkiego co fizyczne i nierozmnażalne i oby kult realnej wartości przyświecał nam przez następne dekady

bangladesznadwisla
Rząd USA wprowadza wymianę waluty. Za 1 mln starych będzie 1 nowy dolar
--__hubert__---__--__--__--__-
Jak pisałem kilka dni temu że mogą zamknąć Wall Street do znaleźli się inteligenci co dawali łapeczki w dół tak jak by nie docierało do nich że kasyno może przegrać z COVID-19 .
Zawsze się znajdą inteligentni inaczej.
Teraz czas na osłabienie dolara bo nie ma podstaw to tego aby przy hamującej gospodarce
Jak pisałem kilka dni temu że mogą zamknąć Wall Street do znaleźli się inteligenci co dawali łapeczki w dół tak jak by nie docierało do nich że kasyno może przegrać z COVID-19 .
Zawsze się znajdą inteligentni inaczej.
Teraz czas na osłabienie dolara bo nie ma podstaw to tego aby przy hamującej gospodarce USA wyróżniał się czymś innym od EUR .
tomekyy
Lokaty zjada inflacja, gielda jak widac. Zloto, srebro kazdy powinien miec. Kilka kilo makatonu, sos, papier toaletowy.
adamii
a na ch** ci ten papier toaletowy? no po co? przeciez da sie bez tego zyc, reszta ma jakis sens ale ten papier to zwykly owczy ped

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki