REKLAMA
WAŻNE

Kryzys naftowy, stagflacja i… wzrosty na Wall Street

2026-03-09 21:11
publikacja
2026-03-09 21:11

Pomimo groźby regularnego kryzysu naftowego poniedziałkowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się solidnymi zwyżkami. Inwestorzy wciąż zdają się żyć nadzieją, że ekipa Trumpa i Netaniahu nie doprowadzi do najgorszego.

Kryzys naftowy, stagflacja i… wzrosty na Wall Street
Kryzys naftowy, stagflacja i… wzrosty na Wall Street
fot. Lucas Parker / / Shutterstock

W poniedziałek rano zapowiadało się, że to może być sądny dzień na światowych giełdach. Ropa naftowa po 120 USD za baryłkę i olej napędowy po przeszło 1300 USD/t sprawiały, że groźba kryzysu naftowego właściwie stała się faktem. Tym bardziej, że ani władze Izraela, ani ekipa Donalda Trumpa nie wydawały się mieć ochotę na zakończenie wojny z Iranem, która zablokowała 1/5 światowych dostaw ropy naftowej i LNG.

Później jednak sytuacja na rynkach paliwowych zaczęła się stopniowo uspokajać. Ostatecznie ropa Brent nawet nieco potaniała i kończyła dzień z cenami rzędu 92 USD za baryłkę. To o ponad 20% mniej, niż podczas azjatyckiej części handlu. Najwyraźniej rynek „kupił” (a w zasadzie to sprzedał) deklaracje polityków. A ci mówili o uwolnieniu rezerw ropy państw G7 (czyli przede wszystkim ogromnej rezerwy strategicznej USA) oraz o interwencjach rządu USA na rynku kontraktów terminowych na ropę.

Reklama

Problem w tym, że wszystkie dostępne opcje są albo daleko niewystarczające, albo symboliczne, albo wręcz nierozsądne – skwitowali analitycy. Nie rozwiązują one bowiem kluczowego problemu, jakim jest blokada Cieśniny Ormuz i brakujące 20 mln baryłek ropy dziennie. Wszystko to przypomina wydarzenia sprzed 4 lat, tylko że tym razem jest znacznie gorzej. Jedynym dobrym rozwiązaniem jest albo pokój z Iranem, albo skuteczne zdjęcie irańskiej blokady Cieśniny Ormuz. Na żadną z tych rzeczy w najbliższym czasie się nie zanosi.

Stąd też finalny wynik poniedziałkowej sesji na Wall Street wygląda nad wyraz optymistycznie. I tak już zniwelowane wcześniej spadki w końcówce handlu zamieniły się w całkiem okazałe zwyżki. Dow Jones poszedł w górę o 0,50%, sięgając poziomu 47 740,80 pkt. Indeks S&P500 zyskawszy 0,83% znalazł się na wysokości 6 795,99 pkt, w ciągu dnia odbijając się z najniższych poziomów od listopada. Nasdaq Composite zwyżkował o 1,38%, docierając na wysokość 22 695,95 pkt.

Taką woltę rynku tłumaczono wypowiedziami prezydenta Trumpa, które dały nadzieje na rychłe zakończenie wojny z Iranem. - Myślę, że wojna w zasadzie jest zakończona. Nie mają marynarki wojennej, łączności, nie mają sił powietrznych - powiedział Trump w kolejnej rozmowie telefonicznej z mediami przeprowadzonej tego dnia. Prezydent USA ocenił, że amerykańskie siły są „bardzo przed czasem” w stosunku do pierwotnie zakładanego harmonogramu operacji, obejmującego 4–5 tygodni.

Wcześniej w poniedziałek w rozmowie z telewizją Fox News Trump wezwał kapitanów tankowców, by swobodnie przepływali przez cieśninę Ormuz i „pokazali trochę odwagi”. Trump zapewnił, że „nie ma się czego bać”.  - Wystrzelali już wszystko, co mieli do wystrzelania, i lepiej, żeby nie próbowali niczego cwanego, bo to będzie koniec ich kraju - zagroził Trump Iranowi w CBS News.

- Wciąż jest okropnie dużo wątpliwości wobec czasu trwania tego konfliktu, jak również czasu zamknięcia Cieśniny Ormuz. A dzisiaj zobaczyliśmy woltę na rynkach – ruchy cen wskazują na to, że inwestorzy szukają okazji, aby ponownie wskoczyć na rynki akcji – powiedział agencji Reuters Sam Stovall, główny strateg inwestycyjny w nowojorskim CFRA Research.

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że świat znalazł się na krawędzi kryzysu naftowego i na progu stagflacji wywołanej skokowym wzrostem cen energii. Taka sytuacja odsuwa w czasie ewentualne obniżki stóp procentowych w bankach centralnych. A część z nich może nawet powrócić do bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej i podnieść stopy procentowe, aby nie dać się odrodzić inflacji. To byłaby zła wiadomość dla wycen aktywów finansowych.

KK

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (4)

dodaj komentarz
zoomek
Ktoś wierzy w realność wycen? Przecież to jest cyrk a nie racjonalna wycena.
bha
Najważniejsze są obecnie Zyski, a reszta to szczegół?.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki