Andrzej Wajda wyjaśnia, że "Katyń" z rozdzielnika finansujących ten film instytucji został przyznany TVP, jako uprawnionej do dysponowania jego dystrybucją poza krajem. Niestety - pisze twórca - telewizja publiczna "nie rozporządza personelem nadającym się do tego trudnego zadania".
Wajda pisze, że przedstawicielka TVP będąca na uroczystości wręczenia Oscarów powiedziała, że zajmie się sprzedażą filmu wtedy, gdy "Katyń" otrzyma statuetkę. Z kolei gdy "Katyń" był pokazywany w Moskwie, przedstawicielki telewizji zażądały od ambasady ochrony osobistej, obawiając się o swoje życie - dodaje Wajda. Nie otrzymały jej i z tego powodu - według reżysera - nie pokazały się publicznie ani nie przeprowadziły koniecznych na ten temat rozmów.
Artykuł Andrzej Wajdy - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/IAR/kry/dabr
Źródło:IAR

























































