Decyzja Węgier o przyznaniu azylu byłemu polskiemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze jest groteskowa, gdyż to on zbudował system sądowniczy, któremu teraz zarzuca brak niezawisłości – pisze komentator niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.


„UE uważa się za wspólnotę państw demokratycznych. To oznacza, że w żadnym kraju członkowskim nie może mieć miejsca prześladowanie z powodów politycznych. Przyznanie politycznego azylu byłemu ministrowi z jednego kraju UE w innym kraju UE powinno być właściwie nie do pomyślenia” – pisze Reinhard Veser.
„A jednak to się wydarzyło. Węgry przyznały azyl byłemu polskiemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze” – czytamy w „FAZ”.
"Groteskowa" ucieczka przed własnym systemem
Komentator przyznaje, że Ziobrze rzeczywiście grozi w Polsce kara długoletniego więzienia, która ma związek z jego działalnością w prawicowym rządzie. Jednak powodem jest „sprzeniewierzenie funduszy na wielką skalę oraz zakup oprogramowania szpiegowskiego, który został użyty przeciwko opozycji.
Jeżeli Ziobro skarży się teraz na brak niezawisłości sędziów w Polsce, to jest to groteskowe, ponieważ to on forsował przebudowę polskiego wymiaru sprawiedliwości na polityczny instrument panujących – pisze Veser.
Sojusz strachu? Ziobro i ludzie Orbana mają wspólny powód do obaw
W przeciwieństwie do jego przeciwników z przeszłości, Ziobro może obecnie spodziewać się uczciwego procesu. Jego węgierscy dobroczyńcy są bliscy Ziobrze nie tylko z powodu autorytarnych skłonności. Mają takie samo instrumentalne podejście do prawa i ustaw.
W otoczeniu Viktora Orbana znajduje się wiele osób, które muszą się obawiać, że po utracie władzy będą miały kłopoty z odpolitycznionym wymiarem sprawiedliwości – pisze w konkluzji komentator „FAZ”.
O przyznaniu Ziobrze azylu na Węgrzech pisze także „Sueddeutsche Zeitung”. „Przynajmniej na (platformie) X Zbigniew Ziobro jest nadal bohaterem” – czytamy w opublikowanym we wtorek komentarzu. Warszawska korespondentka gazety Viktoria Grossmann przytacza jego wpis w mediach społecznościowych - „Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem”.
Zdaniem Grossmann Ziobro stał się problemem dla szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Nawet niektórzy członkowie tej „prawicowo-nacjonalistycznej partii” uważają postępowanie byłego ministra sprawiedliwości za sprzeczne z własnym wizerunkiem ugrupowania, które prezentuje się jako bezkompromisowe i gotowe do walki.
Pobyt "na garnuszku Orbana" ma swój termin? Europejska wojna nerwów po azylu Ziobry
Były szef MS Zbigniew Ziobro, który otrzymał azyl na Węgrzech, zapowiedział we wtorek, że nie złoży mandatu poselskiego i dalej będzie walczył z rządem Donalda Tuska. Rzecznik rządu Adam Szłapka podkreślił, że Ziobro stanie przed wymiarem sprawiedliwości. To jest kwestia miesięcy – dodał.
Wspólne "nie" w Brukseli dla azylu na Węgrzech
Sprawa Ziobry pokazuje, że relacje PiS z Fideszem Viktora Orbana na Węgrzech, pomimo odmiennego podejścia do Rosji, są nadal dobre. Obie strony w obliczu wewnętrznych kłopotów, wykazują solidarność. Obie partie mają wiele wspólnych punktów programowych. „Stawiają państwo narodowe ponad UE, której zarzucają zbyt dużą władzę, piętnują imigrację, trzymają z prezydentem USA Donaldem Trumpem i zarzucają wszystkim innym łamanie prawa, którego sami się dopuszczają” – wylicza dziennikarka „SZ”.
Grossmann zwraca uwagę, że rząd Donalda Tuska nie może „odkręcić” zmian w wymiarze sprawiedliwości bez współpracy z prezydentem Karolem Nawrockim, który jednak sprzeciwia się.
Rząd Tuska uważa się za przeciwnika rządu węgierskiego. W czasach, gdy w Polsce rządził PiS, Polska i Węgry były uważane w UE za „dyżurnych hamulcowych”. Za czasów Tuska „nie zmieniło się aż tak dużo” – oceniła dziennikarka „SZ”. W przypadku dużych unijnych projektów w rodzaju Mercosur, Zielonego Ładu czy Paktu Migracyjnego, Polska i Węgry znajdują się w obozie „mówiących NIE”. W przypadku Tuska wynika to z motywów polityki wewnętrznej - tłumaczy „Sueddeutsche Zeitung”. (PAP)
lep/wr/


























































