REKLAMA
WAŻNE

Umowy zero godzin coraz bardziej popularne w Wielkiej Brytanii

Angelika Lech2016-09-08 16:34
publikacja
2016-09-08 16:34

Pracodawca dzwoni, kiedy akurat potrzebuje pracownika. Blisko 903 tys. – taką wartość osiągnęła liczba zerogodzinowych kontraktów, jakie pracodawcy na Wyspach zaoferowali swoim pracownikom.

fot. / / YAY Foto

W niektórych firmach umowy budzące sporo kontrowersji, czyli „brytyjskie śmieciówki”, stanowią zdecydowaną większość. W wielu miejscach cieszą się sporą popularnością ze względu na zatrudnianie obcokrajowców. Obecnie liczba zatrudnionych na kontraktach zerogodzinowych, niegwarantujących pracy przez ani jedną godzinę tygodniowo, wzrosła do 903 tys.

Według raportu Resolution Foundations odsetek zatrudnionych w oparciu o umowy zero godzin wzrósł o blisko 21 proc. w ciągu roku. Dane obrazują rosnącą niepewność na brytyjskim rynku pracy. Wartość ta stanowi 2,9 proc. wszystkich zatrudnionych. Dla porównania, w ubiegłym roku była ona o 0,5 proc. mniejsza. Brytyjski rząd przyznaje, że musi podjąć kroki przeciwko nadużyciom, do jakich dochodzi z tytułu zawierania takich umów.

Zgodnie z założeniami umowy zero godzin pracownik przychodzi do pracy wyłącznie na wezwanie pracodawcy. Innymi słowy - jest zawiadamiany, gdy jest akurat potrzebny. Kontrakt nie przewiduje minimalnej liczby godzin pracy w tygodniu. Pensja obliczana jest zgodnie z przepracowaną liczbą godzin. W teorii pracownik może z różnych przyczyn odmówić wykonania zadania i przyjścia do pracy. Jednak realia są zupełnie inne, ponieważ z odmową wiąże się strach przed utratą pracy czy małą ilością przepracowanych godzin i adekwatnym do tego niewielkim wynagrodzeniem. Jednym z największych minusów takich umów jest nieprzewidywalność wysokości dochodów, a co za tym idzie - braki w płynności, uciążliwe dla utrzymania standardu życia na godnym poziomie.

Według badania przeprowadzanego co roku przez brytyjski urząd statystyczny (ONS), na umowach śmieciowych w 2015 roku pracowało ok. 747 tys. osób. Stanowiło to liczbę o 100 tys. większą niż rok wcześniej. Zjawisko to najczęściej obserwowane jest w obszarze gastronomii i hotelarstwa, a także w sklepach i domach opieki. Przeciętny czas przepracowany przez zatrudnionych na brytyjskich umowach zero godzin to 25 godzin na tydzień.

Z analizy przeprowadzonej przez brytyjskie związki zawodowe wynika, że godzinowa strata ponoszona przez osoby na umowach zero godzin, w porównaniu do tych zatrudnionych na umowę o pracę, sięga niemalże 4 funtów – czytamy w "The Guardian". Przeciętny pracownik zarabia na godzinę blisko 50 proc. więcej niż jego kolega na kontrakcie zero godzin.

Źródło:
Tematy
Tanie przelewy i ekstra premia na koncie firmowym - kwiecień 2022

Tanie przelewy i ekstra premia na koncie firmowym - kwiecień 2022

Komentarze (40)

dodaj komentarz
~Niewolnik
Popieram komentarz Ludwika. Nalezy zmienic definicje "niewolnictwa" :Niewolnictwo – zjawisko społeczne, którego istotą jest stosunek zależności, polegający na tym, iż pewna grupa ludzi (niewolnicy) stanowi przedmiot własności innych osób, grup ludzi (rodzina, plemię itd.) lub instytucji (państwo, świątynia itp.), mogących Popieram komentarz Ludwika. Nalezy zmienic definicje "niewolnictwa" :Niewolnictwo – zjawisko społeczne, którego istotą jest stosunek zależności, polegający na tym, iż pewna grupa ludzi (niewolnicy) stanowi przedmiot własności innych osób, grup ludzi (rodzina, plemię itd.) lub instytucji (państwo, świątynia itp.), mogących nimi swobodnie rozporządzać.
~dsgdfg
jestem w uk 8 lat i nie sluszalem o takim procederze skad bankier to wzial???
~hmmm
a o agencjach pracy slyszales?
~001122
Koszty życia, wynajmu są tam bardzo duże, polecisz, coś nie wyjdzie i większość podpisze każda umowę aby tylko przetrwać. W szczególności jak nie umie się angielskiego. Dobre stanowiska są dawno obsadzone, chyba, że masz duża wiedzę, dobry zawód, znasz jezyk... Nikt nie jest głupi, żeby bez powodu rezygnować z dobrej pracy. Na słabszych Koszty życia, wynajmu są tam bardzo duże, polecisz, coś nie wyjdzie i większość podpisze każda umowę aby tylko przetrwać. W szczególności jak nie umie się angielskiego. Dobre stanowiska są dawno obsadzone, chyba, że masz duża wiedzę, dobry zawód, znasz jezyk... Nikt nie jest głupi, żeby bez powodu rezygnować z dobrej pracy. Na słabszych jest rotacja, ludzie przychodzą i odchodzą np.: dostaniesz pracę nie zdrową dla zdrowia, więc ile wytrzymasz? Agencje mają cały czas chętnych do pracy, bo zarobki są dobre ale oszukać się i narobić sobie tam kłopotów jest bardzo łatwo. Moja radą jest to, że jeżeli wyjeżdżasz i nie masz nic pewnego to ucz się wcześniej języka.
~nikt
no tak, lepiej żeby w ogóle nie mieli pracy ewentualnie zasiłki - kurde, żyjemy w bardzo dynamicznym świecie i trzeba się dostosować - nie każdy może przy biurku siedzieć 8h. Kwestia tego jak negocjują umowy ludzie, powinni chcieć np. gwarantowane miesięczne wynagrodzenie za dyspozycyjność, ale jak się zgadzają na takie warunki ich no tak, lepiej żeby w ogóle nie mieli pracy ewentualnie zasiłki - kurde, żyjemy w bardzo dynamicznym świecie i trzeba się dostosować - nie każdy może przy biurku siedzieć 8h. Kwestia tego jak negocjują umowy ludzie, powinni chcieć np. gwarantowane miesięczne wynagrodzenie za dyspozycyjność, ale jak się zgadzają na takie warunki ich sprawa.
Rozumiem, że w Polsce dzieci w ogóle nie uczy się dbać o swoje interesy, ale myślałem że w Wielkiej Brytanii jest lepiej. Z drugiej strony wg artykułu problem dotyczy głównie pracowników imigrantów
~Ludwika
Ciekawe czy niewolnicy rzymscy mogli negocjować swoje umowy?
~Kapitalista odpowiada ~Ludwika
No tak i pewnie pracownicy w GB są jeszcze rzucani lwom na pożarcie. Źli pracodawcy oferują niegodziwą pracę pod groźbą rozstrzelania. Zgroza.
~Ech odpowiada ~Kapitalista
Rzucać ludzi lwom na pożarcie zapewne nie rzucają, bo obrońcy zwierząt by protestowali. :) Zapewne w GB standardy pracy są bardzo wysokie, nie pracowałam nie wiem. Ale te wzmianki o współczesnym handlu ludźmi, o zatrudnianiu nieletnich, o koszmarnych warunkach bytowych imigrantów z Azji, o tym , że gdzieś tam uprawia się pomidory Rzucać ludzi lwom na pożarcie zapewne nie rzucają, bo obrońcy zwierząt by protestowali. :) Zapewne w GB standardy pracy są bardzo wysokie, nie pracowałam nie wiem. Ale te wzmianki o współczesnym handlu ludźmi, o zatrudnianiu nieletnich, o koszmarnych warunkach bytowych imigrantów z Azji, o tym , że gdzieś tam uprawia się pomidory na polach, na których pracują niewolnicy, że zabiera się ludziom domy, bo nie mają na czynsz lub spłatę rat kredytu, dzieci bo nie mają środków na ich utrzymanie... Pewnie to nie dotyczy GB. Ale jeśli drastycznie obniża się standardy pracy, skutki są trudne do przewidzenia. Ale teraz to raczej nie kapitalizm panuje, bo tyle w koło długów...? :)
~satyryk
Paranoiczny swiat -umowa o zero godzin pracy z nazwy jest juz kryminalnym oszustwem.Zatrudnie sie na zero godzin jak sprzedawca i wpuszcze złodziei do sklepu.Obrobia cały w pare minut.Moja odpowiedz na bezczelnych prawników.Czyzby w Angii nie było mafii od haraczy dla biznesmenów.? Nisze trzeba zapełnic.
~De
Jak może byc oszustwem umowa, o której wszystko wiesz przed podpisaniem ?

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki