REKLAMA

Ubezpieczyciele chcą zwalniać pracowników

2009-03-19 07:10
publikacja
2009-03-19 07:10
Spowolnienie gospodarcze daje się mocno we znaki branży ubezpieczeniowej - już niedługo odczują to ich pracownicy. Z nieoficjalnych szacunków wynika, że liczba nowych umów zawieranych przez agentów największych towarzystw, takich jak PZU czy Warta, spadła w styczniu i lutym od 40 do nawet 60 proc. w porównaniu do początku 2008 r. To oznacza, że część osób sprzedających polisy jest w tarapatach.
- W tym roku bez pracy zostanie nawet 10 tys. agentów - uważa Marcin Broda, ekspert branży ubezpieczeniowej z firmy Ogma. To podobna fala zwolnień, jaka obejmie w tym roku banki. Jak podkreśla Broda, nie będą to jednak zwolnienia grupowe, ale zrywanie współpracy z osobami prowadzącymi własną działalność gospodarczą.

- Większość agentów pracuje na zasadzie samozatrudnienia i wystarczy, że przez kilka miesięcy nie będą wyrabiać norm sprzedaży np. polis na życie, a już jest pretekst, aby nie przedłużać z nimi umowy - mówi Broda.

Ubezpieczyciele tną koszty i kadry

Problem dotyczy ponad 100 tys. osób. Łącznie liczbę agentów w Polsce szacuje się na 120-130 tys., z czego dla ok. 45 tys. jest to główne bądź jedyne źródło utrzymania, zaś reszta w ten sposób dorabia.

Towarzystwa będą musiały rozstać się z osobami, które nie przynoszą im nowych klientów
, tym bardziej że same muszą ostro ciąć koszty działalności. Szybko spadają bowiem zyski również ze sprzedaży produktów na podstawie tzw. umów agencyjnych, czyli np. za pośrednictwem banków. To z kolei spowodowane jest znacznym zmniejszeniem liczby udzielanych kredytów hipotecznych, do których dokładane są polisy na życie.

Tylko w IV kwartale 2008 r. liczba udzielonych kredytów hipotecznych spadła o 12,5 proc. wobec IV kwartału 2007 r. W trzech pierwszych miesiącach tego roku analitycy prognozują zmniejszenie się liczby nowych umów kredytowych aż o 20 proc. Ubezpieczyciele mocno odczuli też ostrą konkurencję cenową w związku z pojawieniem się nowych graczy na rynku (AXA, Liberty Direct) oraz rozszerzeniem oferty o tzw. direct, czyli sprzedaży bezpośredniej przez internet lub telefon.

PZU traci klientów


Zwłaszcza rozwój takich firm jak Link4 czy Liberty Direct powoduje presję na tradycyjnych ubezpieczycielach do pozbywania się agentów. Udział towarzystw typu direct w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych wynosi już 3 proc. i stale rośnie. Tracą pozycję tacy ubezpieczyciele jak PZU. Jego udział w sprzedaży OC i AC po raz pierwszy spadł do nieco ponad 40 proc.

Towarzystwa ubezpieczeniowe są kolejnymi po bankach firmami, które będą zwalniać pracowników w związku z kryzysem na rynkach finansowych.
Koniunktura w obu branżach jest bowiem ściśle ze sobą powiązana. Jeśli do agentów doliczyć 10 tys. osób do zwolnienia w bankach, to łączna liczba zlikwidowanych miejsc pracy w branży finansowej sięgnie w tym roku ok. 20 tys.

Zamiast na bezrobocie - do konkurencji


Osoby, które tracą pracę, nie muszą jednak zmieniać zawodu. Mimo kryzysu część firm poszukuje pracowników. Hestia potrzebuje ok. 700.

- Chodzi o osoby do sprzedaży na terenie całego kraju, zaś w Sopocie głównie do likwidacji i obsługi klienta - mówi Wojciech Wężyk, rzecznik prasowy Hestii. To oferta głównie dla osób stawiających pierwsze kroki w branży. - Będą poznawać ubezpieczenia od kuchni, a te doświadczenia mogą stać się wstępem do dalszej kariery w firmie - tłumaczy Wężyk. Wśród banków rekrutuje pracowników jeszcze Alior. Podobnie jak w Hestii również i tutaj poszukiwane są przede wszystkim osoby do sprzedaży produktów.

Tomasz Dominiak

/ Polska
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Mec
wedlug mnie przyczyn dla których zwolnienia w branzy ubezpieczeniowej sie rozpoczna, czy beda wciaz trwaly po pierwsze nalezy szukac tj autor slusznie stwierdzil w kryzysie, rozwoju rynku direct ale i co za tym nastepuje w nie wyobrazalnie wysokich prowizjach agentow. Wcale sie nie dziwie, ze ich sprzedaz spadla, bo jesli klient wedlug mnie przyczyn dla których zwolnienia w branzy ubezpieczeniowej sie rozpoczna, czy beda wciaz trwaly po pierwsze nalezy szukac tj autor slusznie stwierdzil w kryzysie, rozwoju rynku direct ale i co za tym nastepuje w nie wyobrazalnie wysokich prowizjach agentow. Wcale sie nie dziwie, ze ich sprzedaz spadla, bo jesli klient ma do wyboru zalacic za ubezpieczenie 2500 a 1200 to chyba nie ma watpliwosci ktory wybierze. Gorzej bo ta sytuacja bedzie sie poglebiala, agenci beda wciaz podnosili swoje prowizje, chcac tym samym zaspokoic swoje potrzeby, przypadków agenta z rzeszowa bedzie zdecydowanie wiecej......

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki