Premier Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że będzie wzywał unijnych liderów do jednoznacznego stanowiska ws. sankcji wobec Rosji. Podkreślił, że dążąc do rozejmu energetycznego należy uzyskać gwarancje ze strony Rosji. Dodał, że o potrzebie gwarancji trzeba przekonywać Stany Zjednoczone.


Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Norwegii Jonasem Gahrem Stoere Tusk podkreślił, że trzeba przekonać "wszystkich partnerów europejskich i nie tylko, aby polityka sankcji wobec Rosji była utrzymana, a nawet wzmocniona".
- Dzisiaj widać bardzo wyraźnie, że każda próba rozluźnienia sankcji wobec Rosji, skrócenia listy nazwisk (na tzw. liście sankcyjnej - PAP) będzie tylko ośmielała Rosjan. Kłopot polega na tym, że czasami niektórzy chcą zapomnieć, że to Rosja spowodowała sytuację, w której musimy sporo poświęcić i zapłacić za własne bezpieczeństwo - wskazał szef polskiego rządu.
Zapowiedział, że podczas rozpoczynającego się w czwartek szczytu UE w Brukseli będzie wzywał wszystkich unijnych liderów, aby nie myśleli partykularnie o sankcjach, tylko żeby zrozumieli, że Europa musi prezentować jednoznaczne stanowisko, zwłaszcza w momencie "dwuznacznych sygnałów", które płyną z Waszyngtonu.
Odniósł się w ten sposób do ogłoszonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa porozumienia z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem, w ramach którego Rosja dostarczy na rynek światowy łącznie niemal 5 mln ton oleju napędowego.
Tusk poinformował, że w niedzielę "przez długie godziny" wymieniał uwagi z premierem Kanady Markiem Carneyem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem na temat ewentualnych konsekwencji amerykańskiego stanowiska dotyczącego energetycznego rozejmu pomiędzy Rosją i Ukrainą oraz reakcji Putina.

- Właśnie wtedy, kiedy wymienialiśmy te uwagi, prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował nas o tym, że w Charkowie została zaatakowana elektrownia. Chwilę później był blackout w Kijowie - zwrócił uwagę Tusk. Dodał, że wszyscy bez wyjątku "mają potrzebę wierzyć, że możliwy jest pokój, a przynajmniej rozejm".
- O tym rozmawialiśmy zresztą z premierem Stoere, w jaki sposób przekonać naszych amerykańskich przyjaciół, żeby dążąc do energetycznego rozejmu, energetycznego przerwania ognia, uzyskać gwarancje ze strony Putina i Rosji - przekazał premier.
Jak dodał, z jego rozmów z prezydentem Zełenskim wynika, że Ukraina jest gotowa natychmiast przerwać ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną pod warunkiem, że Rosja zaprzestanie ataków na infrastrukturę ukraińską.
- Nic na to nie wskazuje, żeby Rosja była gotowa do takiego uczciwego podejścia do tej sprawy. Zrobimy wszystko, żeby uświadomić to także naszym amerykańskim partnerom, że budowanie jakiejś przyszłości na zaufaniu do Putina i Rosji jest iluzją - powiedział premier.
Stoere zaznaczył, że Europa powinna mieć jasną politykę energetyczną, bez żadnych wyłączeń, które dawałyby Rosjanom środki na prowadzenie wojny i wysyłałyby zły sygnał polityczny. Dodał, że być może potrzebne jest jeszcze większe zacieśnienie europejskiej polityki energetycznej.
W niedzielę prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Rosja i Ukraina zgodziły się na natychmiastowe wstrzymanie wzajemnych ataków na infrastrukturę energetyczną. Nie przedstawił szczegółów porozumienia.
Zełenski powiedział w poniedziałek, łącząc się zdalnie z uczestnikami konferencji Warsaw Security Forum, że "natychmiast po wpisie" Trumpa Rosja uderzyła w elektrownię w Charkowie.(PAP)
kmz/ par/































































