Na niespełna tydzień przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych sondaże wskazują na remis lub niewielką przewagę Donalda Trumpa. Taki stan rzeczy wywołuje nerwowe i dość nietypowe reakcje inwestorów: tanieją akcje i słabnie dolar.


W najnowszym sondażu dziennika "Washington Post" i telewizji ABC News kandydat republikanów prowadzi 46% do 45% nad senator Clinton. Taki wynik może sugerować, że reakcja respondentów na kolejne skandale e-mailowe kandydatki lewicy była bardzo negatywna i może odwrócić losy tegorocznej elekcji. Wybory prezydenckie w USA odbędą się w najbliższy wtorek, 8 listopada.
Rosnąca niepewność polityczna w USA przyczyniła się do spadków na rynkach akcji: we wtorek S&P500 i Nasdaq straciły po blisko 0,7%, od blisko jednoprocentowych spadków rozpoczęły środową sesję główne rynki w Europie.
To, co może zaskakiwać, to postawa dolara. W niepewnych czasach kapitał zwykł uciekać do Ameryki, preferując bezpieczeństwo dolara i obligacji rządu USA. Jednak tym razem wydaje się, że perspektywa rządów Donalda Trumpa wywołuje tak silne obawy przed osłabieniem dolara, że amerykańska waluta jest wyprzedawana „prewencyjnie”.
We wtorek kurs EUR/USD podskoczył z 1,0971 do 1,1055, a w środę rano euro kosztowało już 1,1081 dolara - najwięcej od ponad trzech tygodni. Silny ruch w górę obserwowany na eurodolarze przełożył się na dynamiczny spadek notowań „zielonego” na polskim rynku walutowym. O 10:08 za dolara płacono mniej niż 3,90 zł. Jeszcze w zeszłym tygodniu kurs amerykańskiej waluty sięgał 3,98 zł.
Krzysztof Kolany






















































