

Propozycja, aby Narodowy Bank Polski „wpompował” w gospodarkę 350 mld zł, jest podwójnie szkodliwa i niebezpieczna. PiS powołuje się na przykład Europejskiego Banku Centralnego, który od 3 lat „wspiera” w ten sposób gospodarkę. Po pierwsze, pozytywne efekty tej monetarnej stymulacji są prawie żadne. Po drugie, negatywne konsekwencje w postaci setek miliardów błędnych inwestycji jeszcze czekają na ujawnienie i dopiero wtedy poznamy prawdziwe „koszty” LTRO i innych QE.
Idąc tropem posła PiS, można zapytać: dlaczego „tylko 20%” PKB? A czemu nie 40%? Przecież 700 mld zł to więcej niż 350 mld zł. Więcej to przecież lepiej. Dlaczego pieniądze z NBP (a skąd NBP je weźmie? Wydrukuje?) zostaną przepuszczone przez sektor bankowy kontrolowany przez zagraniczny (a więc z natury podejrzany) kapitał? Czy nie lepiej byłoby je skierować od razu do budżetu państwa, gdzie mądrzy i zatroskani o los obywateli politycy będą mogli je wydać lepiej niż nastawione na zysk pazerne kapitalistyczne korporacje?
QE, LTRO czy ZIRP wiodą na ciemną stronę gospodarki. Każdy decydent powinien się ich wystrzegać. Prowadzą one do krótkotrwałych boomów w niektórych segmentach gospodarki, na których korzystają nieliczni. A po nich przychodzi wieloletnia zapaść gospodarcza, na której traci wielu. Zwłaszcza ludzie biedni, którzy z reguły płacą największy rachunek za ekscesy polityków.
Teksty jest komentarzem do artykułu pt. "Program Banku Centralnego" PiS ma przynieść 350 mld zł"


























































