Do 100 tys. osób uczestniczyło w sobotę w Tel Awiwie w antyrządowej demonstracji - poinformował dziennik „Jerusalem Post”. Domagano się powołania niezależnej komisji, która ustali okoliczności ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r., i rozliczenia zaniedbań rządu Benjamina Netanjahu.


Jak podała gazeta, protest zorganizowało zrzeszenie bliskich ofiar ataku z 2023 r. oraz ocalałych na kilka dni przed zaplanowanymi na wtorek wyborami parlamentarnymi w Izraelu.
W proteście uczestniczył m.in. były dowódca izraelskiej armii, a obecnie lider największej partii opozycyjnej Jaszar (Naprzód) Gadi Ajzenkot. Byli też inni prominentni politycy opozycji, w tym były premier Naftali Benet, lider ugrupowania Benet 2026, wchodzącego w skład koalicji Razem, oraz były minister obrony Awigdor Liberman z prawicowo-nacjonalistycznego ugrupowania Nasz Dom Izrael.
Demonstracje zorganizowano też w innych miastach Izraela.
„Po trzech latach bólu, po trzech latach, podczas których próbowano wyprzeć to, co nas wszystkich spotkało (…) wmawiając nam, że powinniśmy się poddać i pogodzić z tym – jesteśmy tutaj, by powiedzieć: nie zrezygnujemy z prawdy” - mówił do zgromadzonych w Tel Awiwie popularny aktor Josi Marszak.

Zaplanowane na wtorek wybory parlamentarne są powszechnie postrzegane jako referendum w sprawie wieloletnich rządów Netanjahu. Ostatnie sondaże dają obu blokom - rządowemu i skupionej wokół Ajzenkota opozycji - po ok. 50 mandatów w liczącym 120 miejsc Knesecie. (PAP)
piu/ akl/



























































