REKLAMA

Tesla wprowadza opłaty za internet w swoich samochodach

2018-06-25 09:26
publikacja
2018-06-25 09:26
Wikimedia Commons

Internet w teslach będzie płatny – przynajmniej za ponadstandardowe zużycie danych. Po kilku zapowiedziach plan pobierania dodatkowych opłat wejdzie w życie już od 1 lipca 2018 roku i będą nim objęci nowi posiadacze elektrycznych aut – dowiedział się serwis electrek.

/ fot. Dawid Guzenda /

Dotychczasowi posiadacze samochodów marki Tesla nie muszą obawiać się wprowadzenia cenników za pakiet danych premium. Choć w 2014 roku Elon Musk zapowiedział, że darmowy internet dostępny w każdej tesli będzie dostępny jeszcze przez cztery lata, okazało się, że termin dotyczył tylko świeżo upieczonych nabywców.

Nowi właściciele tesli będą musieli dopłacić do interesu

Ci, którzy swój egzemplarz zamówią po 1 lipca 2018 roku, będą musieli liczyć się z tym, że za darmo będą korzystali z internetu w ograniczonym zakresie. Podstawowy pakiet transmisji danych obejmie tylko kluczowe funkcje dla samochodu i będzie obejmował: nawigację wraz z monitoringiem natężenia ruchu (jednak bez widoku dla kierowcy) oraz aktualizacje oprogramowania dotyczące bezpieczeństwa.

Klienci, którzy będą chcieli korzystać z sieciowych usług w szerszym zakresie, będą płacili 100 dolarów rocznie. Pakiet premium da im dostęp do rozszerzonego widoku nawigacji – otrzymają dostęp do widoku z satelity i zobaczą siatkę dróg z nałożonym filtrem natężenia ruchu. Płatna usługa obejmuje także przeglądarkę internetową i wszelkie usługi multimedialne, jak streaming muzyki czy materiałów wideo.

Pakiet premium będzie jednak dodawany w gratisie na pierwszy rok użytkowania modelu s lub modelu x. Zamówienia na model 3 składane po 1 lipca 2018 roku będą okraszone rocznym pakietem internetowym tylko wtedy, gdy będą obejmowały opcjonalny pakiet wyposażenia wyceniany na 5000 dolarów.

Coraz mniej zachęt do kupowania tesli

Choć ruch ten był zapowiadany już wcześniej, to jest to kolejne obcięcie profitów dla nabywców samochodów Tesli. Klienci wciąż czekający w kolejce na swoje egzemplarze już od nowego roku rezygnują z zamówień na teslę model 3, bo producent zbliża się do poziomu sprzedaży likwidującego zachęty podatkowe dla klientów.

Według analizy sporządzonej przez Second Measure na wszystkie rezerwacje w Stanach Zjednoczonych aż 23 proc. z nich zostało anulowanych – zarejestrowani użytkownicy otrzymali pełny zwrot 1000-dolarowego depozytu, który wnieśli przy zapisaniu się do kolejki na nowy samochód. To jednak zapewne niepełne dane, bo, jak informują autorzy badania, odsetek osób, które z zamówienia się wycofały, ale zwrotu zaliczki nie otrzymały, znany jest obecnie tylko samej Tesli.

Samo wprowadzenie cenników na pakiety internetowe raczej nie odwiedzie od chęci zakupu samochodów tych, którzy już na teslę się zdecydowali. Ruch Tesli świadczy o stopniowym wychodzeniu przedsiębiorstwa z fazy „pionierstwa” i przechodzenia do okresu działalności, w którym w końcu zaczyna bardziej dbać o finanse.

Przypominamy, że Tesla zanotowała za I kw. 2018 roku rekordową stratę wynoszącą blisko 800 mln dolarów. Musk zapowiedział jednak, że od końca roku spółka pokaże inwestorom pierwszy od czasu powstania Tesli zysk. Na razie wciąż próbują – z coraz lepszym skutkiem – dobić do produkcyjnego kroku milowego – produkowania modelu 3 w tempie 5000 szt. tygodniowo.

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki