Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w piątek w Sejmie po zakończeniu utajnionej części obrad, że - jego zdaniem - kryptowaluty powinny być zakazane. Jednocześnie poinformował, że klub PiS będzie wspierał prezydenta w głosowaniu ws. weta do ustawy o rynku kryptoaktywów.


W piątek ok. godz. 11 zakończyła się utajniona część obrad Sejmu, podczas której premier Donald Tusk przedstawił informację ws. bezpieczeństwa państwa. Według źródeł PAP premier podczas tajnej części obrad miał mówić o „kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie”.
Po wznowieniu obrad - już w trybie jawnym - Sejm zajmie się prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptoaktywów. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano między godz. 13.15 a 13.30.
PiS chce odtajnienia
Klub Prawa i Sprawiedliwości złoży wniosek o odtajnienie piątkowego niejawnego punktu obrad – zapowiedział w piątek poseł Janusz Kowalski (PiS). Argumentował, że „Polacy mają obowiązek poznać prawdę”.
W piątek rano szef rządu Donald Tusk w utajnionej części obrad Sejmu przedstawił posłom, zapowiedzianą jako pilną, informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa.
Podczas późniejszej jawnej części obrad izby poseł Kowalski zapowiedział, że klub Prawa i Sprawiedliwości złoży wniosek o odtajnienie piątkowego niejawnego punktu obrad.
Argumentował, że „szopka (premiera) Donalda Tuska musi być jawna”, a „Polacy mają obowiązek poznać prawdę”.
Miał być milion łapówki, a był milion nagrody. Tajemnicze zaginięcie polskiego króla kryptowalut
Rodzina Sylwestra Suszka nie wie co się z nim dzieje. To twórca polskiej giełdy kryptowalut BitBay, której dzienne obroty w szczytowym momencie przekraczały miliard złotych. Swego czasu głośno było o rzekomej łapówce w wysokości miliona złotych, aby sprawą giełdy przestali się interesować dziennikarze „Superwizjera”, potem milion oferowano za jakiekolwiek informacje o zaginionym.
Przypominamy nasz tekst ze stycznia 2024 roku.
Prezes PiS, pytany przez dziennikarzy w Sejmie, jak jego klub zagłosuje w sprawie zawetowanej ustawy, oświadczył, że posłowie będą wspierać prezydenta. Przyznał jednak, że „kryptowalutami całkowicie się nie zajmuje”. - Osobiście uważam, że powinny być zakazane, ale tutaj prezydent uznał, że to jest przeregulowanie - powiedział.
Dopytywany o szczegóły wystąpienia premiera podkreślił, że nie będzie zdradzał szczegółów dopóki informacje podane przez Tuska nie zostaną odtajnione. - Może będzie jakaś nowa, jawna w tej sprawie dyskusja, nie będę na ten temat nic mówił - dodał.
Zandberg: Obrady powinny być jawne
Lider Partii Razem Adrian Zandberg przyznał w piątek, że „nie widzi powodu”, dla którego część piątkowych obrad Sejmu, podczas której premier przedstawił informację ws. bezpieczeństwa, była tajna. Podkreślił też, że nie zgadza się z prezydenckim wetem do ustawy o kryptoaktywach.
W piątek podczas utajnionej części obrad Sejmu premier Donald Tusk przedstawił informację w sprawie bezpieczeństwa państwa. Poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela powiedział dziennikarzom w Sejmie, że z powodu klauzuli tajności nie może ujawniać szczegółów, potwierdził natomiast, że premier mówił o wpływach rosyjskich na rynek kryptowalut.
Zandberg, pytany o to przez dziennikarzy w Sejmie, przyznał, że „nie widzi powodu”, dla którego część obrad izby dotycząca informacji premiera była tajna. - Nie mam poczucia, że te oceny i uwagi, którymi pan premier się podzielił, musiały zostać przekazane posłom w trybie tajnym - dodał.
- Natomiast, korzystając z państwa uwagi, chciałbym powiedzieć coś, co - moim zdaniem - powinno wybrzmieć szerzej w opinii publicznej i, bynajmniej, nie na posiedzeniu tajnym. Kryptowaluty to nie jest bezpieczny sposób na lokowanie oszczędności - zaznaczył lider Razem.
W jego opinii kryptowaluty nigdy nie będą takim samym instrumentem lokowania oszczędności jak lokata bankowa, „czy inne bezpieczne formy oszczędzania”. - Więc warto nie mydlić oczu w tej sprawie i warto nie wprowadzać opinii publicznej w błąd - dodał. Podkreślił, że nie zgadza się z prezydenckim wetem do ustawy o kryptoaktywach.
Paszyk (PSL): informacja premiera ważna; pokazywała czym jest rynek kryptowalut
Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk powiedział, że informacja premiera Donalda Tuska w Sejmie pokazywała „cały obraz, czym jest rynek kryptowalut” i w dużym stopniu dotyczyła „rosyjskiego śladu. Jak dodał, należy to brać pod uwagę głosując nad wetem prezydenta do ustawy o kryptoaktywach.
- To była bardzo dobra informacja, kompletna, pełna, pokazująca cały obraz, czym jest rynek kryptowalut - powiedział dziennikarzom szef klubu PSL. Jak zaznaczył, nie wszyscy parlamentarzyści mają wyobrażenie, co tak naprawdę kryje się pod nazwą rynek kryptowalut. Paszyk zauważył, że „to jest po pierwsze rosnący udział w rynku finansowym, to jest też przepływ wielu podmiotów”. - To są skomplikowane procedury - podkreślił.
Według Paszyka przed głosowaniem w Sejmie ws. weta prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów, które jest zaplanowane na piątek, dobrze by było, aby zarówno przedstawiciele Sejmu jak i prezydenta mieli pełen obraz tego, z czym tak naprawdę się mierzymy.
Poseł pytany, czy liczy na to, że posłowie PiS zagłosują za odrzuceniem weta prezydenta po tym, co usłyszeli od premiera, odparł: „nadzieja umiera ostatnia”. - Zawsze mam nadzieję, że posłowie PiS-u w wielu newralgicznych sprawach ostatecznie przyjmą do wiadomości złożoność problemu, z którym się mierzymy - powiedział Paszyk.
Jak podkreślił, w dużym stopniu informacja premiera dotyczyła „rosyjskiego śladu”. - I on jest kluczowy w kontekście decyzji pana prezydenta, w kontekście regulacji, które zaplanowaliśmy jako większość sejmowa - podkreślił Paszyk.
- ślad rosyjski był bardzo istotnym elementem tej informacji (premiera) i on rzuca dosyć istotne światło na całą sprawę. Należy bardzo poważnie brać go pod uwagę przez każdą przedstawicielkę i przedstawiciela Izby ostatecznie głosując w bloku głosowań nad przyjęciem lub odrzuceniem weta prezydenta - powiedział szef klubu PSL.
- Mamy do czynienia z bardzo poważną sytuacją - ocenił. - Jest poważne zagrożenie i dla indywidualnych interesów Polek, Polaków, którzy inwestują na rynku kryptowalut. Jak również jest poważne zagrożenie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa ze strony sił wrogich wywodzących się z Rosji. Stąd ta regulacja jest niezwykle potrzebna, ona powinna niezwłocznie wejść w życie - powiedział Paszyk.
O zawetowaniu ustawy o rynku kryptoaktywów poinformowała w poniedziałek wieczorem kancelaria prezydenta. Jak uzasadniła, ustawa przewiduje możliwość wyłączania przez rząd stron internetowych firm działających na rynku kryptowalut jednym kliknięciem, a przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć. Dodano, że kolejnymi kwestiami są brak przejrzystości w przyjętych rozwiązaniach i wysokość opłat nadzorczych. Oceniono, że zostały one ustalone na poziomie, który uniemożliwi rozwój małym firmom i startupom, a faworyzować będzie zagraniczne korporacje i banki.
Dzień po informacji o zawetowaniu ustawy o rynku kryptoaktywów premier Donald Tusk napisał na platformie X: „powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć”. „W tle wielkie pieniądze, afery i śledztwa, tajemnicze zaginięcie »króla kryptowalut«, wspieranie kampanii radykalnej prawicy z udziałem prezydentów Dudy i Nawrockiego. Źle to wygląda” – ocenił premier.
Celem zawetowanej przez prezydenta ustawy o rynku kryptoaktywów - uchwalonej przez Sejm 7 listopada br. - było m.in. wprowadzenie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Zgodnie z ustawą nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawowałaby Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne. Doprecyzowano niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.
W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby dokonywać wpisów do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwych domen internetowych służących do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed nieuczciwymi podmiotami. Ustawa miała wprowadzić odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
Weto oznacza w praktyce wniosek prezydenta o ponowne rozpatrzenie przez posłów danej ustawy. Sejm może odrzucić weto prezydenta, uchwalając ustawę ponownie większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów - w maksymalnym wariancie przy założeniu, że w głosowaniu wezmą udział wszyscy posłowie, oznacza to konieczność zebrania 276 głosów, by odrzucić weto.
Posłowie PiS o wystąpieniu premiera: przewidywalne, szopka PR-owa Donalda Tuska, nie powinno być utajnione
Wystąpienie premier nie powinno być utajnione, było przewidywalne, to była „szopka PR-owa” Donalda Tuska i jego kompromitacja - uważają posłowie PiS. Z ich wypowiedzi wynika, że nie zmieniło ono ich zdania ws. weta prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Po zakończeniu tej części obrad Sejmu poseł PiS Bartosz Kownacki (PiS) ocenił, że utajniona informacja premiera to kompromitacja szefa rządu i jego ekipy.
- Jestem przekonany, że jeśli premier chce, aby w tej sprawie (przepisów dot. kryptoaktywów - przyp. PAP) była zgoda polityczna, żebyśmy przyjęli dobre prawo, to niech usiądzie z prezydentem, niech usiądzie z obozem opozycji, niech przygotuje takie rozwiązania, które będą konkurencyjne, będą chroniły oszczędności Polaków i chroniły nas przed działaniem służb specjalnych - powiedział Kownacki dziennikarzom. Bo - jak dodał - każdy, kto zna sektor kryptowalut, wie o tym, że służby specjalne obce czy zorganizowane grupy przestępcze bez rozwiązań, które są w Polsce, także sobie poradzą - powiedział dziennikarzom w Sejmie.
Podkreślił, że - jego zdaniem - była to pierwsza przedstawiona w Sejmie informacja, która - choć utajniona, była „od początku jawna”, a wszyscy dziennikarze wiedzieli, o czym będzie, zanim się ona zaczęła. - To chyba wszyscy wiedzą od wczoraj, że mówiliśmy o zagrożeniach związanych (z kryptowalutami - przyp. PAP) i za chwilę przecież będzie głosowane weto prezydenta - powiedział Kownacki.
- Trzeba sobie jasno powiedzieć: pan premier, w tym zakresie, o którym mogę mówić, nie powiedział nic, co by mogło nas przekonać do zmiany naszej decyzji - powiedział Kownacki. - Nie mam wątpliwości, że dziś służby specjalne są wykorzystywane do walki politycznej; nie zajmują się ochroną Polaków, bezpieczeństwem Polaków, tylko (tym), by zniszczyć tę czy inną redakcję, tego czy innego polityka - dodał.
Kownacki ocenił też, że prezydenckie weto nie ma „żadnego drugiego dna”.
Poseł PiS Michał Wójcik wystąpienie premiera nazwał „przewidywalnym”. Jego zdaniem tej części posiedzenia nie trzeba było utajniać. - Jest kryzys w służbie zdrowia, jest fatalny budżet przyjmowany, naprawdę, proszę państwa, chyba potraficie sobie połączyć te wszystkie zdarzenia – dodał, odnosząc się do tego, że wystąpienie szefa rządu zostało zorganizowane w piątek, gdy odbywa się prezydencki szczyt ws. ochrony zdrowia, a w Sejmie ma być głosowany projekt budżetu na przyszły rok.
Poseł Wójcik zapytany, czy informacja premiera zmieni jego decyzję w piątkowych głosowaniach, odpowiedział dziennikarce: „zobaczy pani”.
Zdaniem posła PiS Sebastiana Kalety obrady powinny być jawne. - Polacy powinni zobaczyć, co się wydarzyło. Oczywiście w interesie Donalda Tuska jest teraz, żeby to nie nastąpiło - stwierdził.
Na pytanie, „co pozostaje po niejawnym posiedzeniu”, Kaleta odparł, że są to: „irytacja, złość, żal, że Donald Tusk w taki sposób traktuje nasze państwo, jako swoją szopkę PR-ową”.
Trela (Lewica): głosowanie nad wetem prezydenta do ustawy o kryptoaktywach będzie testem
Tomasz Trela (Lewica) ocenił, że informacje przekazane przez premiera Donalda Tuska na utajnionych obradach Sejmu były „dość porażające” i dotyczyły m.in. wpływów rosyjskich na rynek kryptowalut. Według posła głosowanie nad wetem prezydenta do ustawy o kryptoaktywach będzie testem w tej sprawie.
Trela powiedział dziennikarzom w Sejmie, że część z informacji przedstawionych przez premiera były dla niego „dość porażające”. Jak dodał, z powodu klauzuli tajności nie może ujawniać szczegółów. Potwierdził, że premier mówił o wpływach rosyjskich na rynek kryptowalut.
- O konkretach mówić nie mogę, ale generalnie rynek kryptowalut kojarzy się dzisiaj w Polsce bardziej ze Wschodem niż z Zachodem - dodał wiceszef klubu Lewicy.
Jak zauważył, politycy PiS bronią weta prezydenta do ustawy o kryptoaktywach bo mają „nieczyste sumienie”.
Podkreślił, że piątkowe głosowanie Sejmu nad wetem prezydenta będzie testem. - O godz. 13.15 będzie test. Albo są za ochroną interesu i pieniędzy obywateli, albo są za ruską agenturą i niejasnymi powiązaniami kryptowalut. To będzie główny test. Premier wyłuszczył wszystko, były głosy w imieniu klubów, sprawa jest jednoznaczna - powiedział Trela.
- O godz. 13.15 odrzucą weto ci, którzy dbają o interes obywateli, dbają o interes Polski - podkreślił poseł Lewicy. Według niego, jeśli Sejm nie odrzuci weta prezydenta, odpowiedzialność za brak ochrony oszczędności obywateli „spadnie na PiS i skrajną prawicę”.
Bosak: Informacje premiera nie zmieniły perspektywy patrzenia na zagadnienia legislacyjne dot. kryptoaktywów
Wicemarszałek Sejmu, lider Konfederacji Krzysztof Bosak ocenił, że informacje przedstawione przez premiera Donalda Tuska podczas utajnionych obradach Sejmu „nie zmieniły perspektywy patrzenia na zagadnienia legislacyjne” dotyczące rynku kryptoaktywów.
Według wicemarszałka, dobrze by było, aby informacje, które przedstawił premier, były przedstawione parę tygodni, albo nawet parę miesięcy wcześniej. - Gdyby były uwzględnione w procesie legislacyjnym - dodał. Jak jednocześnie zaznaczył, informację premiera zawierały parę interesujących szczegółów, natomiast nie zmieniły perspektywy patrzenia na zagadnienie legislacyjne.
Bosak wystąpienia posłów opozycji w debacie nad informacją ocenił jako merytoryczne i pokazujące „znajomość rzeczy”. - Wypowiedzi polityków koalicji mocno mnie rozczarowały - podkreślił.
Według wicemarszałka, mamy do czynienia z „kontynuacją” nieprzychylnego podejścia do sektora kryptoaktywów - zarówno w okresie rządów PiS, jak i obecnej koalicji rządzącej. – Ta polityka się nie zmieniła, ona jest głęboko nie merytoryczna, a w tej chwili te regulacje są absolutnie spóźnione – ocenił Bosak.











































