REKLAMA

Te banki zapłacą najwięcej za wakacje kredytowe

2022-07-18 11:30
publikacja
2022-07-18 11:30
Te banki zapłacą najwięcej za wakacje kredytowe
Te banki zapłacą najwięcej za wakacje kredytowe
fot. Maciej Jarzębiński / / Reuters

Największe giełdowe banki podały koszty wprowadzenia wakacji kredytowych. Ich negatywny wpływ na kondycję finansową banku szczególnie odczuje Millennium, z kolei najmniej dotkną one Banku Handlowego.

Powoli staje się to tradycją, że giełdowe banki w jednym czasie wypuszczają na rynek informacje o kolejnych kosztach, które będą musiały uwzględnić w 2022 r. Tak było miesiąc temu, kiedy w jednym czasie zaraportowano o kwotach wpłat na fundusz pomocowy o łącznej wartości 3,17 mld zł od ośmiu banków. Po piątkowej sesji (15 lipca) seria raportów, tym razem od 9 banków pokazała szacowane koszty wakacji kredytowych w najgorszym scenariuszu sięgające 18,6 mld zł.

Najgorszy scenariusz to taki, który zakłada, że 100 proc. uprawnionych w każdym banku skorzysta w maksymalnym wymiarze z 8 miesięcy zawieszenia rat kredytu, czyli inaczej mówiąc przesunie ich spłatę na koniec okresu kredytowania, o czym pisał Michał Kisiel w poradniku „Kto może skorzystać i jak złożyć wniosek”.

Jednak raporty banków w różny sposób podeszły do zagadnienia szacunków i kosztów ryzyka. Np. Bank Millenium podał, że skorzystanie przez każde 10 proc. upoważnionych kredytobiorców z wakacji kredytowych w pełnym wymiarze, jest szacowane na 178 mln zł. Wyliczenie Banku Millennium już pociągnęło za sobą kolejną niebagatelną decyzją, jaką było uruchomienie planu naprawy, w związku z ryzykiem naruszenia współczynników kapitałowych.

Czym jest plan naprawy dla banku opisał w długim wątku na Twitterze, wykładowca SGH i doradca inwestycyjny Marcin Czaplicki. W skrócie, to gotowe rozwiązania zatwierdzane przez KNF mające na celu pomóc w rozwiązaniu pewnej sytuacji kryzysowej, w tym wypadku poprawić wskaźniki kapitałowe. Jedną z zasad jest, że bank wdrażający plan naprawy nie może wypłacać dywidendy (co w przypadku Millennium nie ma znaczenia, bo nie spełniając wymogów kapitałowych i tak nie mógłby tego robić). Drugim ważnym elementem jest to, że zwalnia bank z podatku bankowego.

Kłopoty Millenium są tylko najbardziej jaskrawym przykładem pierwszych szacunków kosztów wakacji kredytowych. Analitycy DM BDM na bazie raportów, pokazali jaki wpływ może mieć 100-proc. partycypacja na wartość księgową i zyski banków 2022 r. Dla większości koszty przekroczą 60 proc. prognozowanych zysków netto, a w przypadku PKO BP, Santandera czy ING zbliżają się nawet do 70 proc.

Tym samym rekordowy zysk, jaki sektor miał osiągnąć w 2022 r. zostaje w dużej mierze skonsumowany przez nagłą zmianę prawa, generującą olbrzymie koszty dla sektora. Trzeba pamiętać, że same wakacje, choć to największa dla banków pozycja po stronie kosztów w 2022 r. w pakiecie pomocy kredytobiorcom, to niejedyna zmiana. Wcześniej przekonano banki do przyspieszenia prac nad dobrowolnym system ochrony instytucjonalnej (IFS).  Zwiększono o 1,4 mld zł składkę na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, a do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG), banki wpłacą w 2022 r. 3,7 mld zł o 66 proc. więcej niż rok wcześniej.

DM BDM

Koszty okazały się na tyle duże, że np. większościowy akcjonariusz mBanku - niemiecki Commerzbank – zastanawia się nad wejściem na drogę prawną.

"Commerzbank rozważy podjęcie kroków prawnych przeciwko temu nietypowemu środkowi, który przysługuje wszystkim kredytobiorcom niezależnie od ich sytuacji finansowej" - napisano w komunikacie spółki.

Z kolei Michał Konarski z BM mBanku, cytowany przez „Puls Biznesu” uważa, że duże jednorazowe koszty, związane z rezerwami na kredyty w CHF w II kwartale i wakacjami kredytowymi w III kwartale zmniejszą presję polityczną na sektor, ponieważ nie pokaże on nadzwyczajnych wyników w tym roku.

Ta presja, mocno wzrosła dwa tygodnie temu, kiedy prezes PiS, na wiecu wyborczym postawił sektorowi bankowemu ultimatum: albo wyższe oprocentowanie depozytów, albo podatek.

Koszty wakacji kredytowych zostaną ujęte w III kwartale 2022 r., zatem pierwsze półrocze jeszcze pokaże wysokie wyniki, które wg danych NBP pokazywały zysk sektora za styczeń-maj na poziomie blisko 13 mld zł. – o 121 proc. więcej rok do roku. Oddzielnie toczą się natomiast sprawy kredytów frankowych, a to także olbrzymie kwoty ujęte w odpisach i kosztach ryzyka. PKO BP, poinformowało, że zmiana otoczenia rynkowego oznacza ujęcie 1,18 mld zł w kosztach ryzyka prawnego. Millenium w rezerwach za II kwartał ujęło z tego tytułu 467 mln zł.

Niezależnie od raportowanych kosztów, zdaniem prezesa Związku Banków Polskich (ZBP) partycypować w nich będą klienci. Podobnie nt. przerzucania kosztów nowych rządowych pomysłów, uważali analitycy, z którymi ponad dwa miesiące temu rozmawiał Bankier.pl.  Koszt wszystkich obecnych nowych rozwiązań pomocy dla kredytobiorców ZBP oszacował na 30 mld zł w ciągu dwóch lat.

Poniedziałkowe otwarcie na rynku kasowym, kiedy pierwszy raz inwestorzy mogli zareagować na nowe  informacje z końca ubiegłego tygodnia było jednak pozytywne. WIG-Banki rósł w pierwszych godzinach handlu o ponad 2 proc., a Millennium (8,3 proc.) było nawet liderem wzrostów w koszyku mWIG40. To zapewne efekt zdyskontowania już wcześniej negatywnych informacji. Tylko w ostatnich 3 miesiącach, kiedy trwały prace legislacyjne nad pomocą dla kredytobiorców, indeks stracił ponad 30 proc., a od początku roku był przeceniony o 42 proc. Nie bez znaczenia jest też ogólny lepszy sentyment na rynku akcji i odbicie po wyprzedaży z ubiegłego tygodnia, kiedy WIG20 oddał prawie 7 proc. 

Michał Kubicki

Źródło:
Tematy
Wyprodukuj wodę pod własną marką

Wyprodukuj wodę pod własną marką

Advertisement

Komentarze (26)

dodaj komentarz
jacek303
Te niezapłacone raty z "wakacji kredytowych" to nie jest strata bo zostaną zapłacone później. Większe oprocentowanie to większy zysk odsetkowy co skompensuje wpływ tych "wakacji". Ceny akcji banków są rekordowo niskie, średnio 50% ostatniego maksimum.
roger1
Banki sobie poradzą, tak jak zawsze - przerzucą koszty na klientów. I wcale im się nie dziwię.
Gdzie są takie kraje, gdzie z dnia na dzień wymyśla się nowy przepis uderzający firmy po kieszeni? Jacy inwestorzy z zagranicy będą tu chcieli inwestować pieniądze, skoro prawo można zmienić w ciągu miesiąca, i to tak żeby zupełnie zmienić
Banki sobie poradzą, tak jak zawsze - przerzucą koszty na klientów. I wcale im się nie dziwię.
Gdzie są takie kraje, gdzie z dnia na dzień wymyśla się nowy przepis uderzający firmy po kieszeni? Jacy inwestorzy z zagranicy będą tu chcieli inwestować pieniądze, skoro prawo można zmienić w ciągu miesiąca, i to tak żeby zupełnie zmienić reguły gry.
Tu nie chodzi tylko o banki, a o to na ile jesteśmy wiarygodni.
Oczywiście, na całym świecie a to zmieniają się przepisy, a to podnosi się podatki. Ale na to daje się firmom czas na dostosowanie się. U nas nie czeka się nawet do końca roku.
zgadujzgadula
No nic to pomogli tam zaszkodzili tylko czekac na kolejne zwolnienia grupowe w sektorze bankowym.
katzpodola
Najbardziej krzyczą zydzi, właściciele banków. Trolli od Brejzy nie wspomnę bo to ciemna masa
dzyszla
To jak dobry PiS doprowadzi teraz Millenium do bankructwa, to nie będzie trzeba nic spłacać, bo nie będzie komu, no nie? :p
Ja to w ogóle proponuję PiSowi, żeby zlikwidował banki, kopalnie, ciepłownie, elektrownie, motoryzację, firmy, spółki, wszystko! Niczego nie będzie, będą tylko chleb każdemu pod drzwi przywozić, a my na kolanach
To jak dobry PiS doprowadzi teraz Millenium do bankructwa, to nie będzie trzeba nic spłacać, bo nie będzie komu, no nie? :p
Ja to w ogóle proponuję PiSowi, żeby zlikwidował banki, kopalnie, ciepłownie, elektrownie, motoryzację, firmy, spółki, wszystko! Niczego nie będzie, będą tylko chleb każdemu pod drzwi przywozić, a my na kolanach mamy być wdzięczni wyzwoleniu, jakie nam gotują!
adam.1983
Żadnego bankructwa nie będzie, w niektórych bankach rok zakończy się co najwyżej na minusie ale z nawiązką odbiją sobie w przyszłych latach na umowach kredytowych zawartych w czasie covida i teraz na tych opartych o stałe oprocentowanie.
newsman
akcje bankow sa czescia inwestycji OFE jezeli banki straca straca tez na wartosci wyceny funduszy emerytalnych i przyszli emeryci kij ma dwa konce a kredytobiorcy i ignoranci ekonomiczni pieniacze i masa bolkow wypowiadajacych sie nie ma pojecia o czym mowi, szczekac kazdy moze jeden lepiej inny gorzej a karawna jedzie dalej
mba_tomy
Banki w Polsce są bardziej pewne niż kasyno w Las Vegas. Nigdy nie tracą i zawsze zarabiają zaskakując ekonomistów rekordowymi zyskami. Co oczywiście nie oznacza, że są chętne do wypłat dywidend... I zawsze, ale to naprawdę zawsze płaczą, że nie uzyskają zaplanowanego przychodu... tzn. twierdzą, że będę musieli do wszystkiego dopłacić Banki w Polsce są bardziej pewne niż kasyno w Las Vegas. Nigdy nie tracą i zawsze zarabiają zaskakując ekonomistów rekordowymi zyskami. Co oczywiście nie oznacza, że są chętne do wypłat dywidend... I zawsze, ale to naprawdę zawsze płaczą, że nie uzyskają zaplanowanego przychodu... tzn. twierdzą, że będę musieli do wszystkiego dopłacić i zwolnić wszystkich pracowników... i tak co kilka miesięcy.
mba_tomy
Banki zapłacą, czy raczej będą mieć mniejsze przewidywane zyski? Spróbuję policzyć to jak banki, oczywiście troszkę upraszaczając.... --> Kiedyś zagrałem w dużego lotka. Zainwestowałem w to pełne 100 zł. Zysk powinien być na poziomie 40 mln minus podatek od wygranej. Za wygraną chciałem zatrudnić 30 osób do rozbudowy domu, ogrodników,Banki zapłacą, czy raczej będą mieć mniejsze przewidywane zyski? Spróbuję policzyć to jak banki, oczywiście troszkę upraszaczając.... --> Kiedyś zagrałem w dużego lotka. Zainwestowałem w to pełne 100 zł. Zysk powinien być na poziomie 40 mln minus podatek od wygranej. Za wygraną chciałem zatrudnić 30 osób do rozbudowy domu, ogrodników, sprzątaczki oraz kucharzy. Jakiesz było moje zdziwienie jak pomimo dobrze zaplanowanej pracy - nie wygrałem!... Straciłem przez to ponad 100 mln złotych przewidywanych zysków do końca roku. I co z tymi jeszcze niezatrudnionymi ludźmi? Przecież mają swoje rodziny... czy ktoś pomoże pokryć moje straty, czy za wszystko "zapłacę" sam?
my_kroolik
Gadasz bzdury przyjacielu. ROE w sektorze bankowym jest od dawna jednocyfrowe, przy gigantycznych wymogach kapitałowych i drakońskiej regulacji. Przy inflacji ~0 to jeszcze może było do zaakceptowania, ale przy inflacji >15% oznacza realną utratę kapitału. Zastanów się nad faktem, że od prawie 10 lat banki tylko się z Polski wycofują,Gadasz bzdury przyjacielu. ROE w sektorze bankowym jest od dawna jednocyfrowe, przy gigantycznych wymogach kapitałowych i drakońskiej regulacji. Przy inflacji ~0 to jeszcze może było do zaakceptowania, ale przy inflacji >15% oznacza realną utratę kapitału. Zastanów się nad faktem, że od prawie 10 lat banki tylko się z Polski wycofują, a wyceny przy sprzedaży już dawno nie oferują żadnej premii (złotówka kapitału sprzedawana jest za kilkadziesiąt groszy). Od czasu rządów PIS jedynym kupującym jest Skarb Państwa za pieniądze podatników. Obecnie banki to jest bardzo duży, bardzo mało rentowny biznes, stale będący łatwym poletkiem do grabienia przez różnych polityków.

Powiązane: Pomoc dla kredytobiorców

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki