REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Obiecywali fintechową rewolucję, kończą marnie. Co pozostawi po sobie Curve?

Michał Kisiel2025-12-09 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2025-12-09 06:00

Wygenerowali nie jedną, a co najmniej kilka płatniczych innowacji. Ich wizję „podłapali” kartowi giganci. Bez wątpienia fintech Curve należał do grona najciekawszych graczy w świecie płatności. 10-letnia historia kończy się jednak w kiepskiej atmosferze.

/ Bankier.pl

W połowie listopada Lloyds Banking Group sfinalizowała transakcję przejęcia brytyjskiego fintechu Curve. Chociaż do wiadomości publicznej nie podano kwoty, za którą sprzedane zostały udziały w spółce, to wcześniejsze nieoficjalne doniesienia wspominały o sumie 120 mln funtów. Oznaczałoby to, że nowy właściciel zapłacił mniej więcej połowę tego, co od 2015 r. Curve pozyskał od inwestorów i ułamek obiecywanej docelowej wyceny, która miała sięgać 50 mld dolarów.

Transakcja stanie się zapewne symbolem ostatniego akordu pierwszej fali fintechowej hossy. Jeśli rzeczywiście dojdzie do skutku. Okoniem stanąć zamierza bowiem jeden z inwestorów – fundusz IDC Ventures. Posiadający 12 proc. udziałów podmiot zamierza walczyć w sądzie, zarzucając transakcji nieprzejrzystość. Dla Curve przejęcie oznaczałoby jednak wybawienie z opresji. Do końca roku fintech mógłby już bowiem nie mieć środków na przetrwanie.

Jedna karta do wszystkiego to komplikacje na zapleczu

Usługa Curve znana jest także polskim klientom. Z „jednej karty do wszystkiego” korzystać mogą również Polacy. Na łamach Bankier.pl recenzowaliśmy kilka lat temu ten wynalazek, zwracając uwagę na unikalne funkcje pakietu. Warto jednak spojrzeć na to, jak zbudowany został mechanizm leżący u podstaw usługi.

Głównym elementem propozycji Curve była karta płatnicza niepołączona z żadnym źródłem pieniądza – rachunkiem bankowym, przedpłaconym kontem czy portfelem e-pieniądza. Zamiast tego użytkownik ma do dyspozycji aplikację mobilną pełniącą rolę m-portfela. Można do niego dodać dowolne karty płatnicze, z których pobierane są środki, gdy użytkownik płaci plastikiem Curve.

Taka konstrukcja oznacza, że płatność ma dwa etapy. Pierwszym jest transakcja inicjowana przez płatnika (CIT – Customer Initiated Transaction). Dochodzi ona do skutku, gdy użytkownik z użyciem karty Curve płaci np. w fizycznym sklepie lub online. Fintech był w stanie namówić do współpracy Mastercarda, co dało mu dostęp do sieci akceptacji plastików. Na tej „nodze” transakcji Curve uzyskiwał przychody z opłat interchange, jak każdy wydawca.

Drugi etap to transakcja inicjowana przez akceptanta, tzw. Merchant Initiated Transaction, MIT. Tu stroną aktywną jest Curve, który działa podobnie jak np. Spotify pobierający opłaty za subskrypcje. W transakcji MIT akceptant ma już dane karty (pozyskane pierwszą, inicjującą transakcją), więc może ją obciążać bez udziału użytkownika. W przypadku Curve pierwsza transakcja kartą-źródłem pieniądza miała miejsce w momencie dodania plastiku do aplikacji m-portfela.

Na tym etapie Curve ponosi koszty opłat obciążających zwykle akceptanta (a więc nie tylko interchange, ale także inne). W efekcie Curve tracił pieniądze na każdej transakcji klienta.

Dlaczego Curve nie był w stanie przeżyć samodzielnie?

Niezwykła konstrukcja miała plusy i minusy. Pozwalała zaoferować użytkownikom unikalne, innowacyjne funkcje. Przykładem jest chociażby „cofnięcie się w czasie”, czyli możliwość zmiany karty finansującej zakup do 120 dni po transakcji lub tworzenie reguł obciążania kart (np. zakupy powyżej 200 zł kierowane są do karty X, a poniżej do karty Y). Inny przykład to stosowanie własnych kursów walut przy zakupach w innych walutach niż bazowa dla karty czy „tryb ochrony przed zawstydzeniem”, w którym w razie, gdy na wyznaczonej karcie finansującej nie ma środków, uruchamiany jest inny „zapasowy” plastik.

Pod względem kreatywności w wykorzystaniu nietypowej konstrukcji do generowania nowych usług Curve nie miał sobie równych. Można byłoby nawet powiedzieć, że był jednym z niewielu graczy na rynku paytechów, którzy wnieśli ze sobą prawdziwy powiew świeżości.

Minusem, i to dotkliwie dającym się we znaki wraz z upływem czasu, okazała się konieczność oparcia modelu biznesowego na przychodach nie związanych wprost z samą płatnością. Curve oferuje płatne plany (z rozszerzoną listą opcji), które nie zdołały jednak pokryć kosztów działania. Luki nie zasypały także przychody ze sprzedaży technologii mobilnego portfela, oferowania kredytów ratalnych, opłat za wymianę walut czy łączenie użytkowników z akceptantami w ramach programu moneyback.

Pomysł przeżyje

Nie wiadomo, jaki pomysł na Curve będzie miał nowy właściciel i czy marka przetrwa jako osobna oferta. Niezależnie od dalszych losów, firma pozostawiła po sobie trwały ślad na rynku. Miejsce w kronikach należy się jej chociażby za wprowadzenie pierwszego, poza Apple Pay, mobilnego portfela zbliżeniowego na urządzeniach iOS.

Curve był być może również pierwowzorem „kart 2.0”, czyli usług budowanych pod nazwami Visa Flexible Credential czy Mastercard One Credential. Organizacje kartowe wprowadzają bowiem na rynek coś, co zdecydowanie nawiązuje do idei „jednej karty” łączącej się z różnymi źródłami pieniądza spiętych zestawem reguł rządzących sposobem pokrycia płatności. Jeśli za kilka lat będziemy płacili „credentialami”, które podłączają się raz do rachunku bankowego, raz do limitu kredytowego, a innym razem do portfela ze stablecoinami, to będzie to w pewnej mierze zasługa wizji Curve.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (1)

dodaj komentarz
mitte_lin
Najwidoczniej taki był zamysł twórców, pozyskać środki, wprowadzić „innowacje” z których skorzysta może jakieś 10% użytkowników kart, by Wypłaceniu dla zarządu i pomysłodawców solidnych premii „succes fee”, Zamknąć nierentowne przedsięwzięcie xD Pozdrawiam myślących samodzielnie!

Powiązane: Fintech

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki