
Źródło: nazwa kolekcji/Thinkstock
Europejski kryzys nie jest kryzysem euro, lecz kryzysem przerośniętego państwa opiekuńczego oraz systemu bankowego. Natomiast obciążanie wspólnej waluty odpowiedzialnością za wszystkie problemy, jakie nawiedziły kraje europejskie, jest nadużyciem.
Z polskiej perspektywy zastąpienie złotego przez euro byłoby bardzo korzystne. Wspólna waluta otworzy nam dostęp do oszczędności zgromadzonych przez państwa zachodnie, co znalazłoby przełożenie na obniżenie stóp procentowych w naszym kraju.
Na takim rozwiązaniu najlepiej wyjdą gospodarstwa domowe, które dzisiaj są obciążone wysokim kosztem obsługi kredytu. Podobne korzyści odczują przedsiębiorstwa, które będą mogły taniej finansować inwestycje.
Kolejną korzyścią będzie likwidacja kursu walutowego. Z perspektywy importerów i eksporterów kurs złotego ma olbrzymie znaczenie dla oceny wyniku finansowego. Jeżeli ten czynnik zostanie wyeliminowany, to polskie firmy będą mogły skupić uwagę na rozwoju swojej oferty bez zawracania sobie głowy ryzykiem kursowym.
Euro lepiej niż złoty chroni gospodarstwa domowe przed inflacją. Kraje byłego bloku wschodniego, które zastąpiły waluty narodowe euro mają znacznie niższą inflację niż w czasach własnego pieniądza.
| Zobacz też: | |
| Polacy negatywnie nastawieni do euro | |
W perspektywie na rezygnacji z walut narodowych skorzystają wszyscy. Należy jedynie zadbać, aby nie powielić błędów popełnionych przez inne kraje, które nierozsądnie skorzystały z możliwości danych przez euro.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl




























































