Lipiec był kolejnym miesiącem konsumenckiej recesji w Polsce. Realna wartość sprzedaży detalicznej spadła nieco mocniej od oczekiwań, ale w mniejszym stopniu niż w poprzednich miesiącach. Wyraźnie obniżyło się za to roczne tempo wzrostu cen w sklepach.


Sprzedaż liczona w cenach stałych w lipcu była o 4,0% niższa niż w rok temu – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To regres nieco głębszy od tego, co prognozowała większość ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał bowiem spadek o 3,3% rdr. Miesiąc wcześniej GUS zaraportował spadek obrotów sieci detalicznych o 4,7% rdr.
Lipiec był szóstym z rzędu miesiącem, w którym realna (tj. po uwzględnieniu wzrostu cen) wartość sprzedaży detalicznej była niższa niż rok temu. Niemniej jednak lipcowy regres był mniejszy od czerwcowego, który z kolej był lepszy od wyników z marca i kwietnia, kiedy to odnotowano największe realne spadki sprzedaży od maja 2020 roku.
Ogółem przez pierwsze siedem miesięcy 2023 roku sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych była o 5,4 proc. niższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Na rzecz ograniczenia zakupów działały przede wszystkim dwa efekty. Po pierwsze efekt wysokiej bazy z ubiegłego roku, gdy do Polski przybyli uchodźcy z Ukrainy. Po drugie na skutek realnego spadku wynagrodzeń Polacy zostali zmuszeniu do ograniczenia wydatków w sklepach.
Konsument pod presją wysokiej inflacji
Obserwowany od początku roku spadek realnej sprzedaży detalicznej w Polsce wynika z kilku czynników. Po pierwsze jest nim wciąż bardzo wysoka inflacja. Przez blisko rok ceny w sklepach rosły szybciej niż wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Konsumenci musieli więc zaciskać pasa, rezygnując z zakupu niektórych produktów lub ograniczając ilość nabywanych towarów.
Drugim jest wspomniany już wcześniej efekt wysokiej bazy sprzed roku. I po trzecie za część spadku sprzedaży detalicznej najprawdopodobniej odpowiada globalny trend zmiany struktury wydatków konsumpcyjnych. Po czasach covidowych lockdownów konsumenci znów więcej pieniędzy wydają na usługi (których statystyki sprzedaży detalicznej nie obejmują), a mniej na dobra materialne, w które masowo obkupili się w latach 2020-2021 (meble, elektronika, RTV itp.).
Nadal rosła za to nominalna wartość sprzedaży detalicznej, co „zawdzięczamy” szybko rosnącym cenom. W lipcu obroty dużych sklepów (bo małe placówki nie są uwzględniane w tym raporcie) były o 1,2% wyższe niż w czerwcu oraz o 2,1% wyższe niż rok temu.
Wyraźnie obniżył się za to deflator sprzedaży detalicznej, czyli miara wzrostu cen sprzedawanych produktów. W lipcu wyniósł on już „tylko” 6,35% wobec 7,1% odnotowanych w czerwcu. To wyraźnie mniej niż w maju (9,23%), kwietniu (11,54%) czy marcu (13,05%). Rekordowe tempo wzrostu cen w sklepach GUS odnotował w październiku 2022 roku – wyniosło ono 17,48%.
Kupujemy mniej dóbr trwałego użytku
W strukturze sprzedaży detalicznej w oczy rzuca się głęboki spadek sprzedaży dóbr trwałego użytku. W kategorii meble, rtv i agd realna wartość sprzedaży była aż o 11,6% niższa niż w lipcu 2022. Obroty w księgarniach i pozostałych sklepach wyspecjalizowanych spadły o 13,6% rdr. Sprzedaż w pozostałych sklepach była o 11,4% niższa niż przed rokiem.
Wyraźnie zmalał za to regres w sprzedaży paliw, gdzie wolumen był już tylko o 5,5% niższy niż rok temu. Jeszcze kilka miesięcy temu skala spadku sprzedaży w tej kategorii sięgała prawie 20%. Wyraźnie mniejszy popyt widać było w przypadku żywności, napojów i wyrobów tytoniowych (-4,2% rdr) oraz odzieży i obuwia (-4,8%). Te wyniki należałoby wiązać z odpływem uchodźców i migrantów z Ukrainy.
🇵🇱 Kolejna paczka dość słabych danych w lipcu. Sprzedaż detaliczna (realnie) nieznacznie tylko odbija (-4,0% r/r vs -4,7% poprzednio), budowlanka z głową ledwie ponad wodą (1,1% r/r vs 1,5% r/r poprzednio). Stan gospodarki odzwierciedla jakość naszych ostatnich prognoz. pic.twitter.com/Lg62fTMhPO
— mBank Research (@mbank_research) August 22, 2023
Udział sprzedaży przez internet zwiększył się w lipcu do 7,9% względem 7,7% odnotowanych w czerwcu. - Spośród prezentowanych grup o znacznym udziale sprzedaży przez internet wzrost udziału raportowały przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grup: „tekstylia, odzież, obuwie” (z 16,9% przed miesiącem do 18,6%), „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (odpowiednio z 21,2% do 21,8%) oraz „meble, rtv, agd” (z 14,4% do 15,0%) – dodają statystycy GUS.
Komentarze ekonomistów
Bank Pekao
"Sprzedaż detaliczna spadła w lipcu o 4 proc. rdr, zgodnie z naszą prognozą. Wygląda na to, że najgorsze w konsumpcji za nami. Potwierdza to również, że gospodarka wychodzi z dołka (II kwartał b.r.). Podtrzymujemy prognozę wzrostu PKB o 0,4 proc. w 2023"
mBank
"Kolejna paczka dość słabych danych w lipcu. Sprzedaż detaliczna (realnie) nieznacznie tylko odbija (-4,0 proc. rdr vs -4,7 proc. poprzednio), budowlanka z głową ledwie ponad wodą (1,1 proc. rdr vs 1,5 proc. rdr poprzednio (…). III kwartał zaczyna się ślamazarnie. Rosnący optymizm konsumentów nie przekłada się na masowe decyzje zakupowe (choć gdy popatrzymy na odsezonowane dane to jednak mały plusik jest).
Popyt wewnętrzny letni jak początek sierpnia nad Bałtykiem. Tego żartu też nie będziemy tłumaczyć. Podsumujemy jednak, że popyt w gospodarce wygląda niespecjalnie mocno. Rynek pracy pozostaje jednak mocny i nie wygląda na to, aby firmom, czy gospodarstwom domowym brakowało środków. Po prostu nie chcą na razie ich wydawać. Czekamy"
BNP Paribas
"Sprzedaż detaliczna (w ujęciu realnym) spadła w lipcu o 4 proc. rdr. W ujęciu m/m widać jednak pierwsze symptomy odbudowy popytu gospodarstw domowych (+1,3 proc., dane odsezonowane). Spodziewamy się, że w kolejnych miesiącach rosnące realne płace będą dalej wspierać wydatki konsumentów".
Credit Agricole
Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w lipcu o 1,3 proc. miesiąc do miesiąca, a tym samym zwiększyła się już drugi miesiąc z rzędu - wskazali analitycy Credit Agricole w komentarzu do danych GUS.
W ich opinii, dane o sprzedaży wskazują na punkt zwrotny dla konsumpcji i stanowią wsparcie dla oceny Credit Agricole, że wyrównana sezonowo sprzedaż detaliczna osiągnęła w II kw. lokalne minimum i począwszy od III kw. jej poziom będzie rósł
Wsparciem dla wzrostu konsumpcji w ujęciu rocznym będą ustąpienie efektu wysokiej ubiegłorocznej bazy oraz dalszy szybki spadek inflacji i powiązane z nim zwiększenie realnej dynamiki funduszu płac - ocenia Credit Agricole. Czynnikiem wzmacniającym ożywienie popytu konsumpcyjnego w najbliższych miesiącach będą również poprawiające się nastroje konsumenckie - uważają analitycy banku.
Credit Agricole podtrzymuje scenariusz „miękkiego lądowania” polskiej gospodarki, zgodnie z którym dynamika PKB w Polsce w 2023 r. wyraźnie się obniży, jednak pozostanie ona dodatnia, a silnemu spowolnieniu wzrostu gospodarczego nie będzie towarzyszyć znaczący wzrost bezrobocia. Niemniej jednak dane o sprzedaży detalicznej, produkcji budowlano-montażowej, o produkcji przemysłowej oraz zatrudnieniu i przeciętnych wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw sygnalizują lekkie ryzyko w dół dla prognozy wzrostu gospodarczego w 2023 r. wynoszącej 0,8 proc. - zauważa bank.
PKO BP
"Sprzedaż detaliczna w lipcu obniżyła się realnie o 4,0 proc. r/r (...). Tym samym spadek sprzedaży hamował już trzeci miesiąc z rzędu i to pomimo lipcowego spadku płac w sektorze przedsiębiorstw w ujęciu realnym (-0,3 proc. r/r)" - wskazali analitycy PKO BP we wtorkowym komentarzu.
Ich zdaniem, spadek sprzedaży w ujęciu r/r "miał charakter dość powszechny i był obserwowany we wszystkich kategoriach publikowanych przez GUS z wyłączeniem pojazdów samochodowych (+3,8 proc. r/r)". Jak dodano, podobnie jak w czerwcu najsilniej obniżała się sprzedaż prasy i książek (-13,6 proc. r/r), a także mebli, rtv i agd (- 11,6 proc. r/r), czyli towarów, które są relatywnie bardziej podatne na ograniczanie wydatków w przypadku dekoniunktury.
Jak wskazali analitycy banku, trzeci miesiąc z rzędu niższa niż przed rokiem była sprzedaż odzieży i obuwia (-4,8 proc. r/r), a spadek (szczególnie w sklepach stacjonarnych) "był głębszy niż w czerwcu".
"Jednocześnie konsumenci częściej dokonywali zakupów przez Internet. W lipcu udział sprzedaży detalicznej przez Internet w sprzedaży ogółem minimalnie wzrósł (do 7,9 proc. z 7,7 proc. w czerwcu), m.in. dzięki wzrostowi w grupie tekstylia, odzież i obuwie" - podano.
Według PKO BP, "napływające dane pokazują, że sytuacja finansowa konsumentów zaczyna się poprawiać, co znajduje również odzwierciedlenie we wzrostach wskaźników koniunktury konsumenckiej".
"Wraz z oczekiwaną dalszą dezinflacją, a w konsekwencji również przyspieszeniem realnego wzrostu płac, perspektywa wzrostu realnej sprzedaży – a co za tym idzie również konsumpcji – staje się coraz bliższa. Jednocześnie dane kartowe wciąż wskazują na dywergencję pomiędzy sprzedażą detaliczną, a wydatkami na usługi" - ocenili analitycy PKO BP. Jak podkreślili, jednak lipcowe przyspieszenie m/m wydatków na usługi może sygnalizować poprawę również w tym obszarze.




























































