O sytuacji branży browarniczej oraz inwestycjach Kompanii Piwowarskiej w Polsce w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl mówi Mike Short, senior vice president industry affairs SABMiller.
- Jak wygląda obecna sytuacja na świecie w branży browarniczej? W jakiej kondycji browary są w tej chwili?
- Recesja, z którą mieliśmy do czynienia w latach 2008-09, bardzo mocno uderzyła w przemysł browarniczy. Do tej chwili branża nie odbudowała się do rozmiarów sprzed kryzysu. To, co obecnie jest największym problemem browarów, to wzrost podatków, w tym akcyzy, m.in. w Polsce. W sumie w ciągu dwóch ostatnich lat na podniesienie podatków zdecydowały się rządy w 15 europejskich krajach UE. Przy czym w 13 krajach akcyza wzrosła o 10 proc., a w niektórych nawet o 50 proc. Obecnie w UE działa ok. 3,2 tys. browarów.
Piwo ma bardzo niskie marże, więc zmiany stawek akcyzy w połączeniu z dramatycznym wzrostem cen surowców mocno uderzyły w branżę i doprowadziły do zamknięcia wielu mniejszych zakładów. Producenci piwa zabiegają o to, aby rządy prowadziły ostrożną i rozważną politykę podatkową, która jest przejrzysta i zachęca konsumentów do kupowania nisko procentowych alkoholi, takich jak piwo. Należy także pamiętać, że ok. 90 proc. piwa jest produkowane przez lokalne browary i jest konsumowane w kraju produkcji. To istotna korzyść dla konkretnego kraju w odniesieniu do całego łańcucha dostaw, od producentów surowca po dostawców.
- Jak sytuacja branży wygląda w kontekście galopujących cen surowców, m.in. jęczmienia i aluminium?
- Na rynku surowców sytuacja jest bardzo trudna. Ceny słodu jęczmiennego podwoiły się na koniec ubiegłego roku. To jeszcze bardziej zmniejszyło marże browarów, producenci piwa próbują wziąć na siebie te koszty, ale nie są w stanie ich przejąć w całości. Jednocześnie piwo jest bardzo wrażliwe cenowo, każdy wzrost ceny przekłada się na zmiany poziomu konsumpcji, w tym wypadku na jej spadek.
Na przykład pomiędzy rokiem 2008 i 2009 spożycie piwa spadło o 4 proc. O prawie 10 proc. spadła sprzedaż piwa w restauracjach i barach, a sprzedaż w sklepach o 1 proc. Konsumenci zrezygnowali z picia piwa w restauracjach i barach na rzecz picia w domu. Co ma wiele społecznych implikacji, m.in. ludzie przestają się spotykać.
- Jak można poprawić konkurencyjność branży?
- Aby zwiększyć konkurencyjność branży piwowarskiej w Europie, trzeba się skupić na innowacjach i nowych technologiach. Już w tej chwili część browarów ogranicza generowanie odpadów i inwestuje w ekologię, jednak należy pamiętać, że wiele z tych inwestycji zwróci się dopiero za kilkadziesiąt lat. Wprowadzenie bardziej wydajnych energetycznie i tańszych technologii powoduje jednak zmniejszenie kosztów, przy jednoczesnym zwiększeniu marży oraz zysków, a także rentowności.
- Jakie są perspektywy na rok obecny? Czy jest szansa, że rynek piwa w UE urośnie?
- To zależy oczywiście od sytuacji gospodarczej poszczególnych krajów. Konsumenci zostali mocno uderzeni przez kryzys po kieszeni. To, czy sytuacja się poprawi, zależy bardzo także od regulatorów, nakładanych podatków. Im niższa akcyza, tym niższe ceny. Im większy optymizm konsumentów, tym szybszy rozwój rynku.
- Czy sprzedaż Kompanii Piwowarskiej w Polsce wzrośnie w tym roku?
- Sądzę, że będzie to bardzo niewielki wzrost.
- Jakiej wielkości? 1-2 proc.?
- Tak, w granicach 1-2 proc.
- Jak wyglądają plany inwestycyjne SABMillera w Polsce na ten rok? Na co firma będzie wydawała pieniądze?
- Nasza firma zainwestowała w Polsce już bardzo duże sumy i będziemy nadal inwestować, przede wszystkim w handel. Nasze inwestycje skupią się w najbliższym czasie na tym, aby poprawić sprzedaż i stworzyć warunki do konsumpcji piwa, szczególnie w gastronomii. Jednocześnie chcemy bardzo mocno podnieść wydajność produkcji. Będziemy chcieli zredukować zużycie wody i energii elektrycznej. Chcemy poprawiać procesy dystrybucji, tak aby procesy logistyczne były jeszcze bardziej efektywne i piwo mogło trafić na rynek taniej i łatwiej. Skorzysta na tym cały łańcuch dostaw. Jest to proces nieustający.
Łukasz Stępniak
» Małe piwo, duży zysk?
» Inwestorzy mają ochotę na browar
» Czechy bronią własnego piwa
























































