Rosja wszczęła przeciwko mnie śledztwo pod zarzutem „popierania terroryzmu” i kontynuuje swoje działania wymierzone w prywatność oraz wolność słowa - poinformował na platformach społecznościowych twórca popularnego komunikatora Telegram Paweł Durow.


„Rosja wszczęła przeciwko mnie śledztwo pod zarzutem »popierania terroryzmu«. Każdego dnia władze fabrykują nowe preteksty, aby ograniczyć Rosjanom dostęp do Telegramu, próbując stłumić prawo do prywatności i wolnego słowa” - podał Durow.
Od 10 lutego br. w Rosji trwa proces technicznego spowalniania Telegramu, co skutkuje m.in. problemami z przesyłaniem multimediów i stabilnością połączeń głosowych. Roskomnadzor, rosyjski regulator mediów i internetu, uzasadnia te ograniczenia naruszaniem przez właściciela aplikacji rosyjskiego prawa, w tym odmową usunięcia treści uznanych za ekstremistyczne. Jednocześnie, jak informował rosyjski niezależny portal Meduza, władze forsują przejście użytkowników na państwowy zamiennik Telegramu – aplikację Max.
W oświadczeniu, przekazanym 10 lutego br. m.in. przez agencję Reutera, Durow stwierdził, że działania te służą wyłącznie wprowadzeniu totalnej inwigilacji, a blokada jest próbą wymuszenia na obywatelach korzystania z narzędzi w pełni kontrolowanych przez państwo.
Durow, założyciel również portalu społecznościowego VKontakte, po odmowie udostępnienia danych użytkowników swoich aplikacji Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB) i zablokowania profilu lidera opozycji antykremlowskiej Aleksieja Nawalnego, 2014 roku wyjechał z Rosji. (PAP)
awm/ mal/
























































