REKLAMA

Rynek pracy przeszedł do fazy stabilizacji

Ignacy Morawski2019-08-08 07:43główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2019-08-08 07:43

Wstępne dane o stopie bezrobocia w Polsce za lipiec zaskoczyły na plus. Ale patrząc na trend i na to, co o zatrudnianiu mówią menedżerowie firm, widać, że rynek powoli się stabilizuje po fali gigantycznego wzrostu popytu na pracę w ostatnich latach. Sygnałów ewentualnego pogorszenia na rynku pracy na razie wciąż jest natomiast bardzo mało.

Rynek pracy przeszedł do fazy stabilizacji
Rynek pracy przeszedł do fazy stabilizacji
fot. Piotr Mecik / / FORUM

W lipcu stopa bezrobocia wyniosła 5,2 proc., wobec 5,3 proc. w czerwcu. To wstępne dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (dane dostępne w aplikacji spotdata.pl). Po raz pierwszy od sierpnia zeszłego roku bezrobocie okazało się niższe niż prognozował rynek (choć finalnie będzie można to potwierdzić dopiero pod koniec miesiąca). Usuwając z danych efekty sezonowe, widać jednak, że już od czterech miesięcy stopa bezrobocia praktycznie się nie zmienia – wynosi ok. 5,5 proc. Z operacjami usuwania efektów sezonowych zawsze wiąże się duża niepewność na końcach szeregów czasowych, ale wiele wskazuje, że stabilizacja rynku pracy staje się faktem.

fot. / / SpotData

Stabilizację potwierdzają indeksy koniunktury powstające na podstawie ankiet wśród menedżerów. W przetwórstwie, budownictwie czy handlu widać, że deklarowany popyt na pracowników wciąż jest dodatni (więcej firm chce zatrudniać niż zwalniać), ale znacznie wyhamował w stosunku do sytuacji z przełomu 2018 i 2019 r. A w budownictwie przeważają wręcz deklaracje o redukcji zatrudnienia. Te informacje pochodzą z GUS. Z kolei analogiczne badania NBP z przełomu pierwszego i drugiego kwartału pokazują wciąż wysoki popyt na pracę, nawet jeżeli jest on nieznacznie niższy niż kilka miesięcy temu. Sygnały nie są zatem jednoznaczne.

Generalnie rynki pracy w Polsce i krajach rozwiniętych to jest wciąż element pozytywnie się wyróżniający na tle innych wskaźników ekonomicznych. Na świecie trwa recesja przemysłowa, rynki finansowe wyceniają coraz większe ryzyko ogólnej recesji gospodarczej, ale twarde dane nie wskazują, by firmy reagowały poprzez zwalnianie pracowników.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Globalizacja przegrywa z geopolityką. Nowa strategia EY
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (8)

dodaj komentarz
bha
Na elastycznym na maxa rynku pracy wszystko obecnie da się ściemnić . Od lat w tym kraju Ogrom ludzi pracuje na umowach śmieciowo zleceniowych bez szans na inne ,Ogrom na niepełnych etatach 0,5,0.75 etc .bo na inne nie mają widoków w wielu firmach ,Ogrom w szaro-czarnych barwach pseudo rynku,Ogrom wyjechało za godniejszą pracą i Na elastycznym na maxa rynku pracy wszystko obecnie da się ściemnić . Od lat w tym kraju Ogrom ludzi pracuje na umowach śmieciowo zleceniowych bez szans na inne ,Ogrom na niepełnych etatach 0,5,0.75 etc .bo na inne nie mają widoków w wielu firmach ,Ogrom w szaro-czarnych barwach pseudo rynku,Ogrom wyjechało za godniejszą pracą i płacą za granicę lub pracuje tam sezonowo,Ogrom nie mając wyjścia pracuje na samozatrudnieniu.Więc bezrobocie jest niemałe ,ale sprytnie,skrzętnie zamglone.
hfjdj
Żebyś ty chłopie był na rynku pracy 20 lat temu to byś zobaczył co to jest bezrobocie.
bha odpowiada hfjdj
Widziałem ...wtedy jeszcze nie było tak nagminnego śmieciowo-zleceniowego,rynku pracy ,nie było Ogromnej kilku milionowej już obecnie nowej rzeszy emigracji zarobkowej i nie było tak coraz bardziej niestety zakorzenionego i rozprzestrzeniającego się jak epidemia coraz bardziej szaro-czarnego niepewnego rynku pseudo Widziałem ...wtedy jeszcze nie było tak nagminnego śmieciowo-zleceniowego,rynku pracy ,nie było Ogromnej kilku milionowej już obecnie nowej rzeszy emigracji zarobkowej i nie było tak coraz bardziej niestety zakorzenionego i rozprzestrzeniającego się jak epidemia coraz bardziej szaro-czarnego niepewnego rynku pseudo zatrudniania.
vallheru odpowiada hfjdj
2004 pamiętam ... wtedy wszedłem na rynek pracy. Jedno z ogłoszeń na listonosza ... wymaganie wykształcenie wyższe i język obcy .. to były czasy ;) Skończyło się tym na że wyjeżdżałem na saksy zagranicę.
hfjdj odpowiada bha
Lepsza niepewna praca niz zadna.
onurb
To ciekawe co pan pisze zwłaszcza w odniesieniu do artykułu jaki pojawił się dzień wcześniej na stronie bankier.pl.
Czyli wczoraj tak, dzisiaj tak, a jutro jeszcze inaczej. To cała ekonomia! Może któryś się wstrzeli i będzie mógł odtrąbić sukces i ogłosić się prorokiem.

Firmy w Polsce planują zatrudniać w najbliższym półroczu
2019-
To ciekawe co pan pisze zwłaszcza w odniesieniu do artykułu jaki pojawił się dzień wcześniej na stronie bankier.pl.
Czyli wczoraj tak, dzisiaj tak, a jutro jeszcze inaczej. To cała ekonomia! Może któryś się wstrzeli i będzie mógł odtrąbić sukces i ogłosić się prorokiem.

Firmy w Polsce planują zatrudniać w najbliższym półroczu
2019-08-07 15:24

Aż 69 proc. dużych, 65 proc. średnich i 68 proc. małych firm w Polsce zamierza rekrutować w najbliższym półroczu - wynika z raportu przygotowanego przez Trenkwalder Polska. Zdaniem autorów raportu, plany rekrutacyjne firm to efekt coraz większej świadomości problemów związanych z utrzymaniem poziomu zatrudnienia, który pozwalałby na efektywne funkcjonowanie firm.
"Jak wynika z raportu +Rynek pracy oczami pracodawców+ przygotowanego przez Trenkwalder Polska, aż 69 proc. dużych, 65 proc. średnich i 68 proc. małych firm w Polsce zamierza rekrutować w najbliższym półroczu. Około 70 proc. firm, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zwiększyły wielkość zatrudnienia na poziomie od 6 do ponad 50 pracowników, planuje w najbliższym półroczu dodatkowe rekrutacje" - napisano w komentarzu do raportu „Rynek pracy oczami pracodawców”.

W ocenie CEO Trenkwalder Polska i wiceprezesa Polskiego Forum HR, Wojciecha Ratajczaka, plany rekrutacyjne firm to efekt coraz większej świadomości problemów związanych z utrzymaniem poziomu zatrudnienia, który pozwalałby na efektywne funkcjonowanie przedsiębiorstwa.

"Warto zauważyć, że coraz częściej kwestia rotacji nie dotyczy już tylko młodych pracowników, którzy dopiero wkraczają na ścieżkę kariery i poszukują najlepszego miejsca do realizowania swoich zawodowych ambicji. Rynek pracownika sprawił, że na zmianę pracy decydują się osoby z większym doświadczeniem, które dotychczas nie były skłonne do podjęcia ryzyka zmiany pracy" - ocenił cytowany w komunikacie prasowym Ratajczak.

"To trend, który będzie przybierał na sile. Dotyczy to wielu branż. Dlatego też pracodawcy powinni nie tylko dołożyć wszelkich starań, aby odpowiednio dostosować ofertę dla nowych pracowników i opracować skuteczne sposoby ich pozyskania, ale również, aby zminimalizować ryzyko odejścia doświadczonych specjalistów” - dodał.

Jak wynika z badania, pracodawcy wciąż borykają się z brakiem rąk do pracy.

"Aż 58 proc. firm ankietowanych przez Trenkwalder Polska przedsiębiorców deklarowało, że w ciągu ostatniego roku więcej kandydatów odrzucało oferty pracy niż w latach poprzednich. 37 proc. kandydatów odrzuciło oferty podając jako powód lepszą ofertę u innego pracodawcy. Dopiero na drugim miejscu (23 proc.) było lepsze wynagrodzenie" - napisano.

Autorzy badania wskazują, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy pracodawcom najtrudniej było zrekrutować programistów i specjalistów IT.

"Pracodawcy zapytani przez Trenkwalder Polska o to, na jakie stanowisko było im najtrudniej zrekrutować pracowników w ciągu ostatnich 12 miesięcy, na pierwszym miejscu wskazują programistów i specjalistów IT (23 proc. wskazań), ale tuż za nimi znajdują się +niebieskie kołnierzyki+: operatorzy maszyn (14 proc. wskazań), elektrycy i elektromechanicy (12 proc. wskazań) oraz pracownicy produkcji (9 proc.)" - napisano.

Firmy wciąż zmagają się też z wysokim deficytem pracowników fizycznych.

"Wynik badania zrealizowanego na zlecenie Trenkwalder Polska wyraźnie pokazuje, że pracodawcy najbardziej zmagają się z deficytem pracowników fizycznych. To właśnie +niebieskie kołnierzyki+ otwierają listę kandydatów najbardziej pożądanych przez firmy (39 proc. wskazań). Dopiero kolejne miejsca zajmują inżynierowie (15 proc. wskazań), sprzedawcy (11 proc. wskazań) oraz specjaliści IT (10 proc.)" - napisano w komentarzu. (PAP Biznes)
33karol33
Sygnałów pogorszenia na rynku pracy nie będzie. Zaraz przyjdą bez ostrzeżenia z zachodu.
bt5
Oficjalne wskaźniki stóp bezrobocia są w większości krajów OECD od lat zafałszowane. Kiedyś był inny system, jak się pracowało to lata całe w jednym miejscu, ewentualna redukcja zatrudnienia przesuwała tych zredukowanych na płatne bezrobocie. Po jakimś czasie gdy się okazywało że jednak nic nowego się nie da znaleźć to bezrobotni Oficjalne wskaźniki stóp bezrobocia są w większości krajów OECD od lat zafałszowane. Kiedyś był inny system, jak się pracowało to lata całe w jednym miejscu, ewentualna redukcja zatrudnienia przesuwała tych zredukowanych na płatne bezrobocie. Po jakimś czasie gdy się okazywało że jednak nic nowego się nie da znaleźć to bezrobotni wypadali że statystyk oficjalnego bezrobocia, np. w USA przechodząc na kartki żywnościowe, w Niemczech na na stały zasiłek socjalny Hartz IV gdzie tych osób na tym zasiłku jest 2x więcej niż na oficjalnej stopie bezrobocia. W Polsce gdy w latach dziewięćdziesiątych ludzie zwolnieni z fabryk po prostu nie mogli znaleźć żadnej nowej pracy to rządząca wtedy parszywa i zakłamana partia SLD 5- krotnie nowelizowała prawo do zasiłków dla bezrobotnych , w efekcie dostanie takiego zasiłku w Polsce stało się trudniejsze niż w Japonii i profesor Hausner cynicznie się chwalił że Polska poradzila sobie wtedy z bezzatrudnieniowym wzrostem gospodarczym. Po prostu ludzie stracili prawa do zasiłków . Pozniej to bezrobocie niezarejestrowane w Polsce przesunęło się w liczbie 2 mln za granicę , i w liczbie 2 mln z bezrobocia na emerytury. Było 3 mln bezrobotnych i 5 mln emerytów , a teraz jest 1 mln zarejestrowanych bezrobotnych i 7 mln emerytów. Tylko że wcześniej na emerytury przechodzili ludzie którzy mieli staż emerytalny z czasów PRL i emerytury dostali. A dziś lawinowo narasta ilość emerytów którzy za PRL sobie stażu nie wypracowali i dostają emerytury oo kilkanaście złotych czy nawet kilka groszy.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki